onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) rozpoczął pod okiem Virgila Huntera przygotowania do powrotu na ring. Kolejną walkę "Polski Książę" stoczy prawdopodobnie na przełomie kwietnia i maja i będzie ona zakontraktowana w umownym limicie wagowym pomiędzy 175 a 200 funtów.

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) zdradził w rozmowie z Przemkiem Garczarczykiem, że kolejną walkę stoczy na przełomie kwietnia i maja.

"Polski Książę" po czerwcowej porażce z Adonisem Stevensonem podjął decyzję o przenosinach do kategorii junior ciężkiej, jednak najbliższy pojedynek podopieczny Virgila Huntera prawdopodobnie stoczy jeszcze w umownym limicie pomiędzy 175 a 200 funtów.

Fonfara po dłuższym rozbracie z salą treningową powrócił niedawno do budowania formy, a na początku roku zameldował się w gymie swojego trenera w Kalifornii.

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej (29-5, 17 KO) rozpoczyna w Kalifornii przygotowania do pierwszej tegorocznej walki. Wiosną 30-letni "Polski Książę" ma zadebiutować w wadze junior ciężkiej.

- Nie jestem już w stanie zbijać wagi do kategorii półciężkiej. Przede mną duże wyzwanie, zmieniam wagę, na pewno czeka mnie mnóstwo ciężkiej pracy, ale dam radę - zapowiadał kilka tygodni temu Fonfara.

Mieszkający na stałe w Stanach Zjednoczonych pięściarz, podobnie jak do ostatnich zawodowych występów, będzie przygotowywał się z trenerem Virgilem Hunterem, który przez lata odnosił wielkie sukcesy z Andre Wardem. Szczegóły dotyczące najbliższej walki Fonfary nie są jeszcze znane.

Dwukrotny pretendent do pasa WBC wagi półciężkiej podjął ostateczną decyzję o przejściu do wyższej kategorii wagowej. "Polski Książę" o planach zmiany dywizji mówił od czasu czerwcowej porażki z Adonisem Stevensonem, jednak już dużo wcześniej miał spore kłopoty z uzyskaniem limitu 79,4 kg.

O decyzji Fonfary poinformował na Twitterze Przemek Garczarczyk, który opublikował zdjęcie pięściarza opatrzone podpisem: "Nowa fryzura na nowy start - waga junior ciężka. Andrzej Fonfara rozpoczyna obóz treningowy w Chicago."

Fonfara swoją pierwszą walkę w wadze do 90,7 kg stoczy w przyszłym roku. Niedawno mówiło się, że Polak mógłby zmierzyć się z byłym czempionem Stevem Cunninhamem. Nie można także wykluczyć pierwszego od dwunastu lat występu boksera z Białobrzegów na polskiej ziemi. 

 

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) poinformował za pośrednictwem mediów społecznościowych, że wraca do treningów. Pięściarz podjął niedawno decyzję o przejściu do kategorii junior ciężkiej. W nowym limicie "Polski Książę" zadebiutuje jednak dopiero w przyszłym roku.

- Po dłuższych wakacjach wracam do treningów. Wkrótce ponownie zobaczycie mnie w ringu z ręką uniesioną do góry - zapowiedział Polak.

Fonfara ostatni raz boksował w czerwcu, przegrywając przez techniczny nokaut z Adonisem Stevensonem. W lutym z kolei Polak zanotował cenne zwycięstwo z Chadem Dawsonem.

 

Dwukrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi półciężkiej Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO), podjął niedawno decyzję o przejściu do kategorii junior ciężkiej. W nowym limicie "Polski Książę" zadebiutuje jednak dopiero w przyszłym roku.

- Fonfara nie wróci w tym roku na ring. Nie dlatego, że nie było propozycji, był na listopad lub grudzień. W nowej wadze, trzeba być gotowy na 100% - poinformował na Twitterze Przemek Garczarczyk, dziennikarz Fightnews.com.

Fonfara ostatni raz boksował w czerwcu, przegrywając przez techniczny nokaut z Adonisem Stevensonem. W lutym z kolei Polak zanotował cenne zwycięstwo z Chadem Dawsonem.

 

Przy okazji ostatniego pobytu w Polsce Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) odwiedził warszawski Legia Fight Club, by poprowadzić trening dla klubowiczów. Szykujący się do debiutu w kategorii junior ciężkiej "Polski Książę" tradycyjnie dał mocny "wycisk" wszystkim przybyłym.

Czołowy polski pięściarz zawodowy Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO) do spółki z bramkarzem piłkarskiej reprezentacji Polski Arturem Borucem chcą kupić grający w 1. lidze futbolowej klub Zagłębie Sosnowiec - poinformował portal weszlo.com.

- Dużo powiedzieć nie mogę, ale przecież nie będę zaprzeczał. Tak, jesteśmy w kontakcie, trwają rozmowy, natomiast jest to ich wstępny etap - skomentował doniesienia weszlo.com prezes Zagłębia Marcin Jaroszewski.`

Andrzej Fonfara od lat związany jest ze środowiskiem piłkarskim jako wielki fan warszawskiej Legii. Bokser z Białobrzegów, który w swojej ostatniej walce przegrał z mistrzem świata WBC kategorii półciężkiej Adonisem Stevensonem, szykuje się obecnie do debiutuj w limicie 91 kg.

 

- Jak przechodziłem z wagi super średniej do półciężkiej, to przeciwnicy mieli mnie zabić. Nikt się nie spodziewał, że będę boksował na takim poziomie - przekonuje w rozmowie z "Polska The Times" Andrzej Fonfara (29-5, 17 KO), który być może jeszcze w tym roku zadebiutuje w kategorii junior ciężkiej.

Co u Pana zmienił trener Virgil Hunter?
Andrzej Fonfara: Ustawił mnie bardziej bokiem, popracowaliśmy nad obroną. Zwłaszcza nad lewą ręką, żeby nią kontrolować przeciwnika. Ale nie tylko to. Mimo że jestem ukształtowany zawodnikiem, to wciąż mogę się czegoś nauczyć. Tym bardziej, że zmieniam kategorię wagową i będę boksował w junior ciężkiej.

To trener namówił Pana do tej zmiany?
Ta decyzja chodziła mi po głowie od dawna. Co prawda zawsze przy robieniu wagi pomaga mi dietetyk i na ogół nie mam z tym kłopotu, ale coraz trudniej to przychodzi. Zwykle do zrzucenia miałem nieco ponad 10 kg. Największy problem miałem przed ostatnią walką z Adonisem Stevensonem. Po raz pierwszy w karierze tuż przed oficjalnym ważeniem miałem nadwagę. Niewiele, jeden funt, czyli niecałe pół kilograma. Może to była też kwestia tego, że po wygranej z Chadem Dawsonem miałem tylko kilkanaście dni wolnego i od razu zacząłem kolejne przygotowania. W każdym razie wróciłem do hotelu, gorąca kąpiel, pod kołdrę i wagę zrobiłem. Ale niewykluczone, że przez to już coś zadziało mi się w głowie, że pojedynek nie wyglądał tak, jak chciałem. Choć oczywiście to żadne wytłumaczenie dla porażki.

Pojawiają się głosy, że nie ma Pan ciosu i odporności na rywalizację w wyższymi limicie wagowym.
Wcale mnie to nie rusza. Udowodniłem już wiele razy, że wiem co robię. Jak przechodziłem z wagi super średniej do półciężkiej, to przeciwnicy mieli mnie zabić. Zresztą nawet jak zaczynałem, to raczej nie słyszałem, żeby trenerzy, czy eksperci mówili, że dam sobie radę. Nikt się nie spodziewał, że będę boksował na takim poziomie. Okazało się inaczej. Warunki na wyższą kategorię mam. Uderzenie też, co pokazałem nie raz. Mam też świadomość, że muszę się wzmocnić. Nie mówię, że od razu zawojuję tę kategorię wagową. Powoli.

Dzieje się coś w sprawie Pana walki na stadionie Legii Warszawa?
To wciąż super pomysł, który jest do zrealizowania i mógłby się sprzedać. Chciałbym, żeby do niego doszło. Na razie priorytetem są Stany. Walce na Legii trzeba by się było bardziej poświęcić, może w następnym roku coś z tego wyjdzie.

Pełna treść artykułu na Polskatimes.pl >> 

 


Najnowsze komentarze