onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 




5 maja na gali organizowanej w Carson pierwszy tegoroczny pojedynek stoczy uznawany do niedawna za czołowego pięściarza świata bez podziału na kategorie wagowe Roman Gonzalez (46-2, 38 KO).

Rywalem 30-latka z Nikaragui będzie Pedro Guevara (30-3-1, 17 KO). Dla Gonzaleza, który zdobywał mistrzowskie tytuły w trzech kategoriach wagowych, będzie to powrót na ring po dwóch porażkach z rąk Wisaksila Wangeka.

Główną atrakcją majowej gali będzie pojedynek o pasy IBF, WBC i WBA wagi średniej pomiędzy Giennadijem Gołowkinem i Vanesem Martirosyanem. W Kalifornii debiut przed amerykańską publicznością zaliczy także Cecilia Braekhus.

Giennadij Gołowkin (37-0-1, 33 KO) i Vanes Martirosyan (36-3-1, 21 KO) spotkali się twarzą w twarz na pierwszym medialnym wydarzeniu, które promuje ich walkę. Pięściarze skrzyżują rękawice 5 maja na gali w Carson. Pomimo krótkiego okresu sprzedaży biletów, większość wejściówek już się rozeszła. Martirosyan zastąpił w tym pojedynku zawieszonego za doping Saula Alvareza.

 

Giennadij Gołowkin (37-0-1, 33 KO) stoczy swoją kolejną walkę 5 maja na gali w Los Angeles, gdzie zmierzy się z Vanesem Martirosyanem (36-3-1, 21 KO), ale już myśli o kolejnych występach. Kazach posiada aktualnie mistrzowskie pasy wagi średniej federacji WBA, WBC oraz IBF i to właśnie ta ostatnia organizacja upomina się o obowiązkową obronę w wykonaniu "GGG".

Oficjalnym pretendentem International Boxing Federation jest Sergiej Derewianczenko, który zgłaszał już gotować do boksowania z Gołowkinem w majowym terminie. Obóz Kazacha zdecydował się na inny scenariusz, jednak jeśli "GGG" wygra z Martirosyanem, to w kolejnym pojedynku będzie musiał przystąpić do walki z Derewianczenką.

Kłopot w tym, że najlepszym finansowo dla Gołowkina rozwiązaniem jest planowany wstępnie na wrzesień rewanż z Saulem Alvarezem. Jeśli faktycznie dojdzie do drugiego pojedynku Kazacha z "Canelo", to Gołowkin prawdopodobnie zostanie pozbawiony pasa IBF.

Dziś oficjalnie potwierdzono, że kolejnym rywalem mistrza świata IBF, WBA i WBC wagi średniej Giennadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO) będzie ostatecznie Vanes Martirosyan (36-3-1, 21 KO). Pojedynek odbędzie się 5 maja w StubHub Center w Carson w stanie Kalifornia.

Gołowkin w maju miał po raz drugi skrzyżować rękawice z Saulem Alvarezem, jednak Meksykanin został tymczasowo zawieszony po wpadce dopingowej i wycofał się z pojedynku.

Martirosyan jeszcze kilka tygodni temu przymierzany był do walki z Maciejem Sulęckim w finałowym eliminatorze WBC wagi super półśredniej. Polak ostatecznie wybrał jednak konfrontację z Danielem Jacobsem.

Saul Alvarez (49-1-2, 34 KO) za pośrednictwem mediów społecznościowych odniósł się do filmu, który wczoraj został opublikowany w internecie przez ekipę Gienadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO).

Materiał wyprodukowany przez team "Triple G" zawierał przesłanie, że Kazach w przeciwieństwie do złapanego na dopingu "Canelo" jest uczciwym sportowcem. "Ja wiem, że za mną tęsknisz, żyć beze mnie nie możesz." - napisał w odpowiedzi Alvarez, którego sprawą ma zająć się dzisiaj Komisja Sportowa Stanu Nevada. 

Gienadij Gołowkin i Saul Alvarez mieli skrzyżować rękawice w boku rewanżowym 5 maja, jednak wobec dopingowej wpadki Meksykanina pojedynek ostatecznie nie dojdzie do skutku.

Ekipa Gienadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO) opublikowała w sieci filmik uderzający w  Saula Alvareza (49-1-2, 34 KO), który ostatnio dwukrotnie wpadł podczas kontroli antydopingowej, co spowodowało odwołanie zaplanowanego na 5 maja rewanżu pięściarzy. Na nagraniu widać trenera Abela Sancheza spożywającego steka i mówiącego, że za siłą jego podopiecznego stoi wyłącznie ciężka praca. Stek to aluzja do tłumaczeń "Canelo", który przekonywał, że zakazany clenbuterol dostał się do jego organizmu wraz ze skażoną wołowiną. Film kończy duży napis "No draw" [nie ma remisu], nawiązujący do wyniku pierwszej walki.

Wciąż nie ma pewności, kiedy kolejną walkę stoczy mistrz świata WBA, WBC i IBF wagi średniej Giennadij Gołowkin (37-0-1, 33 KO). Pięściarz z Kazachstanu chce zaboksować 5 maja na gali w Los Angeles, jednak żadne oficjalnie potwierdzenia w tej sprawie jeszcze nie nastąpiły.

36-letni Gołowkin w pierwszy majowy weekend miał przystąpić do rewanżowej walki z Saulem Alvarezem, jednak Meksykanin wycofał się z pojedynku po tym jak został tymczasowo zawieszony za dwukrotny pozytywny wynik badania antydopingowego. Obóz Kazacha chciał jak najszybciej znaleźć zastępstwo dla "Canelo" i wybór ostatecznie padł na Vanesa Martirosyana (36-3-1, 21 KO). Na niecałe trzy tygodnie przed tym pojedynkiem, nie rozpoczęto nawet jeszcze sprzedaży biletów. 

- Wszystko może się jeszcze zmienić. W tym momencie nie możemy nic potwierdzić i nic ogłosić. Chcielibyśmy to mieć za sobą, ale to nie jest łatwe. Walki Giennadija to ogromne wydarzenie, wiele rzeczy trzeba ustalić z wyprzedzeniem, a tutaj czasu mamy bardzo mało. Mam nadzieję, że zdążymy ze wszystkim i walka się odbędzie - powiedział Tom Loeffler, menadżer Gołowkina.

Gołowkin ostatni raz boksował we wrześniu ubiegłego roku. Dla Martirosyana, który niedawno przymierzany był do pojedynku z Maciejem Sulęckim, będzie to pierwszy występ od dwóch lat.

Lou DiBella, promotor obowiązkowego challengera IBF wagi średniej Siergieja Deiriewanczenki (12-0, 10 KO), nalega, by dzierżący mistrzowski pas International Boxing Federation Gienadij Gołowkin (37-0-1, 33 KO) jak najszybciej stanął do walki z jego podopiecznym. 

DiBella twierdzi, że ekipa "GGG" chciała na 5 maja zakontraktować jak najbezpieczniejszego rywala, by następnie we wrześniu doprowadzić do starcia z czasowo zdyskwalifikowanym za doping Saulem Alvarezem.

- Szanuję Gołowkina i rozumiem, że znalazł się w potrzasku, ale powinien teraz postąpić uczciwie i oddać pas. Jeśli nie chce boksować z Dieriewianczenką, to OK. Niech po prostu odda pas, ma przecież jeszcze dwa czy trzy inne - mówi nowojorski promotor, którego popiera menadżer ukraińskiego pretendenta Keith Connolly. 

- Nie ma mowy, by kolejny pojedynek Gołowkina był przeciw Canelo lub komukolwiek innemu niż Siergiej i nie zabrano by GGG pasa IBF. Mam ogromny szacunek do Gienadija, ale Siergiej zasłużył na swoją szansę i będziemy bronić jego praw - zapowiada Connolly.

Warto przypomnieć, że na możliwość walki z Gołowkinem liczą też ekipy Daniela Jacobsa (33-2, 29 KO) i Macieja Sulęckiego (26-0, 10 KO), którzy 28 kwietnia skrzyżują rękawice w finałowym eliminatorze WBA. Do konfrontacji z Kazachem pali się ponadto czempion federacji WBO Billy Joe Saunders (26-0, 12 KO).

Jest już niemal pewne, żet to Vanes Martirosyan (36-3-1, 21 KO) będzie ostatecznie kolejnym rywalem mistrza świata IBF, WBA i WBC wagi średniej Giennadija Gołowkinem (37-0-1, 33 KO), który wróci na ring 5 maja. Pojedynek ma się odbyć 5 maja w Los Angeles.

Początkowo na kandydaturę pięściarza z Armenii zgody nie wyraziły wszystkie bokserskie organizacje, których pasy mają być stawką walki. Później jednak WBA i WBC dały zielone światło, a jedyną organizacją, która została przy swojej pierwotnej opinii jest IBF.

Martirosyan jeszcze kilka tygodni temu przymierzany był do walki z Maciejem Sulęckim w finałowym eliminatorze WBC wagi super półśredniej. Polak ostatecznie wybrał jednak pojedynek z Danielem Jacobsem pod koniec kwietnia, z kolei pięściarz mieszkający w Kalifornii zaboksuje tydzień później z Gołowkinem.

Gołowkin w maju miał po raz drugi skrzyżować rękawice z Saulem Alvarezem, jednak Meksykanin został zawieszony po wpadce dopingowej i wycofał się z tego pojedynku. W Stanach Zjednoczonych pojedynek z udziałem "GGG" będzie pokazywany przez telewizję HBO.

Ekipa Gienadija Gołowkina (37-0-1, 33 KO) coraz bardziej gorączkowo poszukuje zastępczego rywala na zaplanowaną na 5 maja walkę, w której pierwotnie "GGG" miał zmierzyć się ze złapanym ostatnio na dopingu Saulem Alvarezem. 

Po tym jak z różnych przyczyn wypadło trzech kolejnych przeciwników dziś Dan Rafael doniósł, że najprawdopodobniej karuzela nazwisk zatrzyma się ostatecznie na Vanesie Martirosyanie (36-3-1, 21 KO). Niestety kilka chwil później dziennikarz ESPN podał, że na zwołanej w Los Angeles konferencji prasowej promotor Gołowkina Tom Loeffler oznajmił, że "nic nie zostało jeszcze sfinalizowane".

"Piszę o sporcie zawodowo od 25 lat i pierwszy raz widzę, że konferencja prasowa zostaje zwołana, by... nic nie ogłosić." - skomentował sytuację Rafael.

Najnowsze komentarze