onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Mateusz Borek: Jaki był dla ciebie rok 2017?
Tomasz Adamek: Myślę, że udany, dlatego że wygrałem dwie walki! Jestem zdrowy i praca, którą sobie założyliśmy, została wykonana. Żadnej kontuzji, Bogu dziękować.

Która z twoich porażek była do uniknięcia?
Najbardziej żałuję porażki z Kliczką. Wtedy nie posłuchałem Ziggy'ego, który mówił bym jechał do Polski na 8-10 tygodni. Ja pojechałem na 10 dni... Uważam, że te ciężkie przygotowania sprawiły, że złapała mnie aklimatyzacja... Byłem ospały, zawiodłem kibiców. Myślałem, że powalczę i powojuję. Rok 2018 będzie moim ostatnim, stoczę dwie walki i koniec.

Czyli rok 2018 jest ostatnim w karierze Tomasza Adamka i nie będzie już powrotu.
Nie, bo nie ma co przesadzać. Jestem zdrowy, mam kochającą żonę i córki. Wracam, bo chcę, bo chcę poczuć adrenalinę, trenuję ciężko...

Nie przeraża cię takie życie po życiu? Całe życie byłeś w boksie, a tego zabraknie...
Nie, dlaczego? Będę miał coś do roboty! Możemy pobawić się w trenerkę, menadżerkę czy promotorkę. Pasuje mi krawat i koszula.

Zapis pełnej rozmowy na Polsatsport.pl >>

Nazwisko Izuagbe Ugonoha (17-1, 14 KO) znalazło się na liście potencjalnych rywali Tomasza Adamka (52-5, 30 KO). "Góral", który w sobotę w Częstochowie pokonał na punkty Freda Kassiego, kolejną walkę stoczyć ma wiosną przyszłego roku.

Promujący Adamka Mateusz Borek w rozmowie z "Przeglądem Sportowym" obok Izu jako możliwych oponentów czempiona z Gilowic wymienił Chrisa Arreolę (36-5-1, 31 KO) i Derecka Chisorę (27-8, 19 KO).

Izuagbe Ugonoh po raz ostatni boksował w lutym, przegrywając przez nokaut z Dominikiem Breazealem. Po pierwszej profesjonalnej porażce gdańszczanin zrobił sobie dłuższą przerwę od boksu, jednak ostatnio powrócił na salę treningową.

Matt Nussbaum, menadżer Freda Kassiego (18-7-1, 10 KO), który w sobotę uległ na punkty na gali w Częstochowie Tomaszowi Adamkowi (52-5, 30 KO), wydał oświadczenie podsumowujące pojedynek. Opiekun rywala "Górala" serdecznie podziękował organizatorom walki za znakomite przyjęcie w Polsce, dodając jednak, że nie jest do końca zadowolony z ostatecznej punktacji boju. Fragmenty oświadczenia poniżej.

"Zrobiliśmy to, co zaplanowaliśmy, waga była niższa i w związku z tym praca nóg byłą lepsza. Fakty są takie, że dwukrotny mistrz świata ani razu nie trafił mocno Freda w głowę przez 10 rund. Widząc, że Fred ma szybsze nogi, Adamek zmienił taktykę i trafił na korpus kilka razy pięknymi prawymi, zarabiając kilka punktów, a sala oszalała. Nigdy jednak nie zamroczył Freda, podczas gdy Ferd dwa razy w środkowych rundach zachwiał Adamkiem, wtedy publiczność milczała.(...) 

"Sądzimy, że sędziowie bardziej sugerowali się reakcją widowni niż tym, co faktycznie działo się w ringu. U mnie Fred wygrywał 2-3 punktami, wychodząc do dziesiątej rundy, którą jednak wyraźnie wygrał Adamek. By wygrać na cudzym ringu trzeba prowadzić 4-5 rundami, co nam się nie udało. (...)

Gdy Fred złapał Adamka w środku walki, nie mógł go skończyć, wypuściliśmy wygraną z rąk. To moja wina, bo wciąż nie znalazłem sposobu, by on odpowiednio odppoczął po długich podróżach. Gdyby walka była w Nowym Orleanie wypoczęty Fred pewnie znokautowałby Adamka w piątej albo szóstej rundzie."

W sobotę w Częstochowie Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) zanotował drugie tegoroczne zwycięstwo, pokonując na punkty Freda Kassiego. Zdaniem promującego Adamka Mateusza Borka na informacje w sprawie sportowej przyszłości "Górala" trzeba będzie jeszcze trochę poczekać.

- Tomek na pewno nie jest w takiej sytuacji życiowej, że musi tracić zdrowie dla pieniędzy, bo jest człowiekiem bogatym i ustawionym. Pewnie jakąś decyzję podejmiemy w najbliższych tygodniach - powiedział szef MB Promotions.

Wcześniej, jeszcze przed starciem z Kassim, mówiło się, że "Góral" w przypadku wygranej powróci na ring wiosną 2018 roku pojedynkiem z mocniejszym rywalem niż Kameruńczyk.

Przy okazji piątkowego czatu z kibicami Dana Rafeel wrócił wspominaniami do słynnej walki Tomasza Adamka z Paulem Briggsem z maja 2005, w której "Góral" po dwunastorundowej ringowej wojnie sięgnął po pas WBC kategorii półciężkiej. Dziennikarz ESPN przyznał, że widowisko, jakie stworzyli w Chicago Polak i Australijczyk do dziś pozostaje w jego pamięci.

"To był najbardziej krwawy pojedynek, jaki kiedykolwiek widziałem." - ocenił Rafael. - "Adamek od pierwszej rundy krwawił z nosa, który złamał dwa tygodnie wcześniej. Nigdy tego nie zapomnę."

"Siedziałem wówczas koło Rona Borgesa z Boston Globe i jakoś w okolicach ósmej czy dziewiątej rundy powiedziałem mu, że robi mi się niedobrze od tej ilości krwi. To był jedyny raz na przestrzeni 20 lat, kiedy coś takiego mi się przydarzyło." - stwierdził pięściarski ekspert ESPN.

Tomasz Adamek tytułu wywalczonego z Briggsem z powodzeniem bronił dwukrotnie, by po przegranej z Chadem Dawsonem przenieść się do wagi junior ciężkiej.

Janusz Pindera dobrze ocenił zwycięski występ Tomasza Adamka (52-5, 30 KO) przeciw Fredowi Kassiemu (18-7-1, 10 KO). Ekspert Polsatu Sport zasugerował jednak, że sobotnia dyspozycja "Górala" może nie wystarczyć, by rywalizować ze światową czołówką.

"Freda Kassiego [Adamek] pokonał w niezłym stylu, choć to bardzo niewygodny rywal." - pisze Pindera w felietonie na Polsatsport.pl. - "Nie ma sensu po raz kolejny przypominać z kim i w jakich okolicznościach przegrywał, czy też remisował Kameruńczyk. W Częstochowie zaprezentował się z dobrej strony, ale na Adamka to nie wystarczyło."

"Były mistrz świata dwóch kategorii wagowych w grudniu skończy 41 lat i młodszy już nie będzie. Nie ulega jednak wątpliwości, że wciąż potrafi walczyć na dobrym poziomie. [...] Zresztą sobotnia walka z Kassim pokazała, że kondycyjnie wytrzymał ją bardzo dobrze. Tak więc na pewnym poziomie sobie poradzi, ale Adamek ma większe ambicje. I tu może być problem." - dodaje komentator Polsatu.

Cały tekst Janusza Pindery na polsatsport.pl >>

Tomasz Adamek (52-5, 30 KO) znalazł się w gronie potencjalnych rywali szykującego się do powrotu na ring Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Były król kategorii ciężkiej nazwiska swoich możliwych oponentów opublikował w mediach społecznościowych.

Obok "Górala" na "liście życzeń" mierzącego 206 cm i ważącego obecnie ponad 150 kilogramów olbrzyma z Wilmslow znaleźli się: Shannon Briggs, Anthony Joshua, Deontay Wilder, Tony Bellew, Joseph Parker, Aleksander Powietkin, Dereck Chisora, Chris Arreola i Samuel Peter.

Tyson Fury, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując Władimira Kliczkę, kolejny pojedynek stoczy prawdopodobnie w przeciągu najbliższych sześciu miesięcy. Tomasz Adamek w sobotę na gali w Częstochowie wygrał na punkty z Fredem Kassim, zaliczając drugie tegoroczne zwycięstwo.


Najnowsze komentarze