Patronat medialny


 


Marcin Najman nie zawalczy już więcej dla federacji FAME MMA, na gali której w sobotę zmierzył się w pojedynku na zasadach bokserskich z Kasujszem Życińskim (kiedyś zawodnikiem Hussars Poland), znanym aktualnie jako Don Kasjo. Starcie zakończyło się po kilkudziesięciu sekundach dyskwalifikacją "El Testosterona" po tym, jak były pretendent do tytułu mistrza Polski wagi ciężkiej najpierw obalił a potem kopnął swojego rywala. Władze FAME MMA zareagowały na czyn Najmana stanowczo, wydając poniższe oświadczenie.

"W stosunku do Pana Marcina Najmana zastosowana zostanie najsurowsza z możliwych kar polegających na dożywotniej dyskwalifikacji jego osoby z jakiejkolwiek aktywności związanej z Federacją FAME MMA. Nadto, w związku z nieakceptowalnym, niesportowym zachowaniem oraz rażącym naruszeniem zapisów umowy, która stanowiła podstawę jego udziału w gali FAME MMA 8, Federacja podjęła decyzję o podjęciu kroków prawnych, polegających na rozwiązaniu ze skutkiem natychmiastowym wyżej wskazanej umowy z wyłącznej winy Pana Marcina Najmana, co w konsekwencji doprowadzi do niewypłacenia całości honorarium, jakie miał otrzymać z tego tytułu od FAME MMA. Jednocześnie Federacja podjęła decyzję o przekazaniu części przedmiotowej kwoty pieniężnej Panu Kasjuszowi Życińskiemu. Pozostała część honorarium zostanie przekazana Polskiemu Związkowi MMA (PZMMA) w celu wsparcia młodych i utalentowanych amatorów sztuk walk."

Marcin Najman, odnosząc się do komunikatu Fame MMA, oznajmił, że i tak był już wolnym zawodnikiem i ma już propozycje walk z "dwóch największych organizacji MMA w Polsce"...

Add a comment

Wczoraj Marcin Najman opublikował na Youtube nagranie, którego treść rozzłościła Grzegorza Proksę. Według relacji Najmana "Super G" zapowiedział mu się z odwiedzinami. "Ja przyjeżdżam, a Ciebie nie ma? Wiem, że jesteś nikim, ale tak nieelegancko..." - napisał dziś na Twitterze Proksa. Tymczasem "El Testosteron" twierdzi, że byłego mistrza Europy u niego nie było i nadal czeka na wizytę.

Add a comment

Trwa wymiana "uprzejmości" na linii Marin Najman - Mariusz Grabowski. Konflikt "El Testosterona" z szefem grupy Tymex Boxing zapoczątkował facebookowy wpis Tomasza Adamka, który zadeklarował, że jest gotów zapłacić za walkę obu dżentelmenów i stawia, że Grabowski wygra ją w 20 sekund.

Słowa "Górala" spotkały się ze zdecydowaną reakcją Najmana, który oświadczył, że przyjmuje wyzwanie i czeka na przesłanie kontraktu na pojedynek. 

- To jest chory człowiek. Stara się grać na ludzkich emocjach i mówi o milionie, który da na dziecięce hospicjum. Nie dość, że nie ma żadnego miliona, to jeszcze żadnej walki nie wygrał, a już wydaje te wirtualne pieniądze. Najman lubi się szczycić swoją działalnością charytatywną, ale to niech może pokaże te swoje wpłaty? Wiem, jakie to były przelewy... Szkoda gadać - skomentował stanowisko "El Testosterona" Grabowski w rozmowie ze sport.pl.

Na odpowiedź Najmana nie trzeba było długo czekać. - Ty cymbale, ty debilu skończony. Przecież z tobą wygrać to jest k***a jak z pionkiem, jak z manekinem. To po pierwsze. Po drugie, powiedziałeś, że to ja po raz kolejny kogoś zaczepiam, żeby zabłysnąć. Debilu skończony, gdybyś mnie nie zaczepił, to o tobie by nie napisały serwisy internetowe. Robisz to celowo tylko po to, aby zareklamować swoją nową organizację walk na gołe pięści - powiedział częstochowianin w nagraniu zamieszczonym na Youtube, pokazując przy okazji poświadczenia przelewów na cele charytatywne.

Add a comment

Tomasz Adamek najwyraźniej narzeka ostatnio na brak emocji na sportowej emeryturze i od czasu do czasu przypomina o sobie za pośrednictwem Facebooka. Co ciekawe, "Góral" jako temat swoich kolejnych wpisów wybrał sobie Marcina Najmana. Wczoraj były czempion wag półciężkiej i junior ciężkiej poświęcił "El Testosteronowi" następnych kilka linijek, tym razem proponując mu walkę z promotorem Mariuszem Grabowskim.

"Dograłem walkę drodzy kibice. Będzie się działo. Grabowski vs N po rozmowie z Mariuszem powiedział krótko, że stawia na siebie 1 milion złotych że walka zakończy się w pierwszych dwudziestu sekundach, ja dokładam 1 milion i robi się niezła sumka i gala ja stoję w narożniku Mariusza. Ktoś zapyta: dlaczego? Bo ma jaja a nie wszyscy je mają." - napisał Adamek.

Marcin Najman wpis Adamka potraktował poważnie, publikując ripostę na Facebooku. - Propozycja przyjęta, ja się bardzo cieszę, bo to będą najłatwiej zarobione pieniądze w życiu. W związku z tym, że to są duże kwoty, 1 milion przeznaczę na hospicjum warszawskie dla dzieci. Panowie, czekam na kontrakt! - oświadczył zawodnik z Częstochowy.

Add a comment

Marcin Najman nie daje o sobie zapomnieć i podkręca w mediach społecznościowych zainteresowanie sobą powstałe dzięki startowi na gali Fame MMA i konfliktowi medialnemu z Tomaszem Adamkiem.

"El Testosteron" opublikował na Facebooku ankietę, w której pyta kibiców o to, z kim chcieliby go zobaczyć w pożegnalnej walce na zasadach MMA. Częstochowianin w swojej sondzie wymienia cztery nazwiska: Tomasz Adamek, Andrzej Fonfara, Piotr Świerczewski i Kasjusz Życiński. 

41-letni Najman w ostatnim występie został zastopowany przez kulturystę Piotra Piechowiaka. Walka była co-main evetem imprezy Fame MMA.

Add a comment

Marcin Najman, który swego czasu boksował o zawodowe mistrzostwo Polski wagi ciężkiej, przegrał wczoraj na gali Fame MMA pojedynek z kulturystą i strongmanem Piotrem Piechowiakiem. 

Po walce, zakończonej już w pierwszej rundzie "El Testosteron" oświadczył, że rozważa stoczenie jeszcze jednego pojedynku na Fame MMA - z Kasjuszem Życińskim, byłym pięściarzem mającym za sobą start w lidze WSB.

"Na dziś nie wiem czy jeszcze wrócę na walkę pożegnalną czy to był mój ostatni pojedynek. Myślę, że w ciągu tygodnia podejmę ostateczną decyzję. Jeżeli na tak to tylko z tym zarozumialcem Don Kasjo. Jedyne co mnie w tym momencie powstrzymuje to świadomość, ze jak wygram to znowu będzie mnie kusiło by wrócić, a 41 lat to już nie jest wiek na toczenie walk w klatce." - napisał na Facebooku Najman.

Add a comment