onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 

Przemysław Zyśk (7-0, 3 KO) wygrał jednogłośnie na punkty z Pavlem Semjonowem (22-10-2, 8 KO) podczas gali KnockOut Boxing Night w Rzeszowie. Po ośmiu rundach sędziowie punktowali 80-72 oraz dwukrotnie 79-73 dla Polaka.

Pojedynek pomimo wysokiej wygranej na kartach punktowych, nie był łatwy dla Zyśka. Pięściarz z Ostrołęki starał się atakować i spychać rywala do obrony, jednak Semjonow groźnie opdowiadał. Ostatecznie sędziowie wypunktowali pewne zwycięstwo Zyśka, dla którego była to druga tegoroczna wygrana.

Podczas tej samej gali jubileuszowe pięćdziesiąte zawodowe zwycięstwo zaliczył Rafał Jackiewicz (50-19-2, 22 KO). Były mistrz Europy wagi półśredniej wygrał na punkty z Artemem Dzemką (5-5, 1 KO).

W pojedynku otwierającym imprezę organizowaną w stolicy Podkarpacia, boksujący w kategorii super półśredniej Maksym Hardzeika (4-0, 2 KO) wygrał przez techniczny nokaut z Tomaszem Gołuchem (6-13, 4 KO). Hardzeika wygrał w tym roku już po raz trzeci.

33-letni Estończyk Pavel Semjonov (22-9-2, 8 KO) skrzyżuje rękawice z Przemysławem Zyśkiem (6-0, 3 KO) podczas sobotniej gali KnockOut Boxing Night #2 w Rzeszowie, która będzie częścią Kongresu Sportów Walki w stolicy Podkarpacia. Pojedynek zakontraktowano na osiem rund.

- Jestem bardzo zadowolony z przygotowań, czuję się dobrze i chcę pokazać, że przez ostatnie tygodnie ciężko pracowaliśmy na sali. Unormowałem dietę, jem dobrze, więc nie mam też problemów z wagą - mówi Zyśk.

Jego sobotni rywal na zawodowych ringch boksuje od lutego 2009 roku. W swojej karierze miał już okazję walczyć o regonialne tytuły prestiżowych federacji WBA oraz IBF. Ma na koncie także kilka pojedynków 12-rundowych. Zyśk ostatni raz boksował w lutym, kiedy to znokautował w drugiej rundzie Belga Kevina Ongenae.

Główną atrakcją czerwcowej gali KnockOut Boxing Night 2 będzie starcie dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (54-4-1, 38 KO) z Nigeryjczykiem Olanrewaju Durodolą (27-5, 25 KO). W ringu pokażą się także utalentowany Fiodor Czerkaszyn (9-0, 6 KO) oraz niedawny pogromca Alberta Sosnowskiego Łukasz Różański (8-0, 7 KO).

Bilety na Kongres Sportów Walki + KnockOut Boxing Night 2 >>

2 czerwca na gali KnockOut Boxing Night 2 w Rzeszowie na ring powróci Przemysław Zyśk (6-0, 3 KO). Utalentowany pięściarz z Ostrołęki chciałby sprawdzić się z Mykolą Vovkiem, który w przeszłości mierzył się z Przemysławem Runowskim i Krzysztofem Kopytkiem. Główną atrakcją czerwcowej gali będzie starcie Krzysztofa Włodarczyka (54-4-1, 38 KO) z Olanrewaju Durodolą (27-5, 25 KO).

Bilety na Kongres Sportów Walki + KnockOut Boxing Night 2 >>

Przemysław Zyśk (6-0, 3 KO), Paweł Stępień (8-0, 7 KO) i Łukasz Różański (8-0, 7 KO) awansowali w rankingu Boxrec po sobotnich zwycięstwach na gali w Nysie.

Największy awans, aż o 207 pozycji, zanotował Zyśk. Pięściarz z Ostrołęki plasuje się obecnie na 224. miejscu na światowej liście zawodników kategorii super półśredniej.

Stępień w wadze półciężkiej zajmuje 60. lokatę (awans o 6 oczek), zaś Różański w dywizji ciężkiej jest 112 (awans o 8 miejsc).

Przemysław Zyśk (6-0, 3 KO) pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Kevina Ongenae (10-5-1, 1 KO) na gali organizowanej w Nysie. Pięściarz z Warszawy świetnie wszedł w pojedynek i już w otwierającej odsłonie kilka razy bardzo mocno trafił rywal.

Walka zakończyła się w drugiej rundzie po serii mocnych ciosów Zyśka zakończonych uderzeniem z prawej ręki. Belg padł na deski i nie był w stanie kontynuować pojedynku.

W Nysie swoje zawodowe walki wygrali bardzo szybko także Łukasz Różański (8-0, 7 KO) i Fiodor Czerkaszyn (8-0, 5 KO). Różański zastopował w drugiej rundzie Andrasa Csomora (18-19-2, 14 KO) po jednostronnym pojedynku, zaś Czerkaszyn już w pierwszej odsłonie rozprawił się z Artemem Karasewem (9-32-2, 7 KO).

 

Boksujący w kategorii super półśredniej Przemysław Zyśk (5-0, 2 KO) wygrał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie z Tomaszem Goluchem (4-7, 2 KO) na gali w Poznaniu.

Pięściarz z Ostrołęki, który dzisiaj obchodzi 25. urodziny, od pierwszej sekundy narzucił przeciwnikowi swoje warunki, spychając go do obrony i skutecznie atakując. Zyśk różnicował siłę ciosów, bijąc przy tym w różnych płaszczyznach.

Goluch kilkukrotnie padał na deski, głównie po ciosach na tułów. Walka została przerwana w drugim starciu, a dla Zyśka była to pierwsza wygrana przed czasem od momentu zawodowego debiutu.

 

Dziś na gali "Diablo - Gevor" w Poznaniu kolejny zawodowy pojedynek stoczy Przemysław Zyśk (4-0, 1 KO). Rywalem niepokonanego super półśredniego Sferis KnockOut Promotions będzie Tomasz Gołuch (4-6, 2 KO).

Transmisja z gali w Polsacie Sport Fight (godz. 18.30) i Polsacie Sport (godz. 22.30).

- Dla mnie każdy przeciwnik będzie wyzwaniem - mówi Przemysław Zyśk (4-0, 1 KO), który w sobotę na gali w Poznaniu zmierzy się z Tomaszem Goluchem (4-6, 2 KO). Dla utalentowanego pięściarza z Ostrołęki będzie to drugi tegoroczny występ.

Po ostatnim pojedynku w Zakopanem stwierdził pan, że przeciwnik zaskoczył pana siłą i postawą w ringu. Jakie wnioski wyciągnął pan z tej walki?
Przemysław Zyśk: Wnioski wyciągnąłem takie, że nie można lekceważyć przeciwnika, od samego początku walki do ostatniego gongu. Nie ważne jak wygląda, czy jest większy czy mniejszy. Trzeba skupić się na walce i być cały czas skoncentrowanym. To najbardziej z trenerem poprawialiśmy – koncentrację. Za bardzo byłem wtedy rozlatany w ringu i dlatego walka wyglądała jak wyglądała. Starałem się na treningach to poprawić.

Rozumiem, więc, że rywala, z którym zmierzy się pan teraz w Poznaniu nie można lekceważyć? Bo teoretycznie Tomasz Gołuch z ujemnym rekordem (4-6, 2 KO) wydaje się łatwą przeprawą.
Ciężko powiedzieć czy łatwą. Na tym etapie mojej kariery przy tym wyszkoleniu technicznym ja cały czas się uczę. Dla mnie każdy przeciwnik będzie wyzwaniem. Zawsze stawiają mnie w roli faworyta, ponieważ jestem w najlepszej grupie zawodowej w Polsce i trenuję z najlepszym trenerem Fiodorem Łapinem. Ciąży na mnie za każdym razem presja, ale ja nie czuję się jak faworyt i każdą walkę traktuję jako najważniejszą w życiu.

„Monter telewizji kablowej w Multimedia Polska S.A.” – takie zajęcie możemy wyczytać na pana facebookowym profilu. Nic się nie zmieniło?
Nic się nie zmieniło. Jestem cały czas technikiem w Multimedia Polska. Cały czas pracuję od rana do wieczora.

To jak łączy pan pracę z treningami, obozami, sparingami? Bierze pan często zwolnienia, urlopy?
Tak mam ustawiony grafik, że mogę sobie pozwolić na trenowanie. Dostaję na długo przed walkami zwolnienie z pracy jak potrzebuję. A urlop mam już chyba wybrany do 2018 r. Mój pracodawca ma do mnie podejście jak najbardziej w porządku i rozumie, że muszę trenować.

Boks zawodowy na początku kariery to ciężki chleb?
Tak. Jak najbardziej. Cały czas sobie powtarzam, że wybrałem ciężki kawałek chleba. Ja jako jedyny tak naprawdę tutaj pracuję.

Jedyny w grupie KnockOut Promotions?
Tak. Jako jedyny. Pracowałem, pracuję i na razie będę pracował ile będzie trzeba. Za rzadko boksuję, żeby pozwolić sobie na rzucenie pracy. Nie utrzymałbym się. Wynajmujemy z dziewczyną mieszkanie, a chłopaki z grupy mieszkają w mieszkaniu dla zawodników. Nie oszukujmy się, ja tam nie zamieszkam, bo sobie życie układamy, a kobiety z samymi mężczyznami nie zostawię.

Pełna treść artykułu na RingBlog.pl >> 

Najnowsze komentarze