Patronat medialny


 


Jak dowiedziała się redakcja ringpolska.pl, nie dojdzie do skutku występ boksującego w kategorii półśredniej Przemysława Zyśka (1-0, 1 KO) na planowanej na 4 marca gali w Sosnowcu. - Niestety Przemek rozchorował się i byliśmy zmuszeniu skreślić go z piątkowej karty - powiedział współpromotor pięściarza Andrzej Wasilewski. 

Przemysław Zyśk, który w ubiegłym roku w gronie amatorów sięgnął po tytuł wicemistrza Polski, 20 lutego w Legionowie udanie zadebiutował w gronie profesjonalistów, stopując niepokonanego wcześniej Kamila Wybrańca. 

Głównym wydarzeniem sosnowieckiej gali będzie powrót na ring dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 25 KO), który zmierzy się z Walerym Brudowem (42-7, 28 KO). Publiczności zaprezentują się ponadto Krzysztof Kopytek, Paweł Stępień, Kamil Młodziński i Konrad Dąbrowski. Możliwy jest także występ Pawła Kołodzieja.

Add a comment

31-letni Chorwat Almin Kovacevic (12-22-3, 4 KO) będzie przeciwnikiem Przemysława Zyśka (1-0, 1 KO) podczas piątkowej gali w Sosnowcu. Zyśk debiutował na zawodowych ringach zaledwie dwa tygodnie temu, wygrywając przed czasem z Kamilem Wybrańcem.

Kovacevic w przeszłości miał już okazję walczyć z Krzysztofem Szotem i Łukaszem Maćcem. Nazwisko rywala na swoją drugą profesjonalną walkę poznał również boksujący w kategorii półciężkiej Paweł Stępień (1-0, 1 KO), który zmierzy się Przemysław Binienda (1-0, 1 KO).

Głównym wydarzeniem tej imprezy będzie powrót po półtorarocznej przerwie dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka, który skrzyżuje rękawice z doświadczonym Walerym Brudowem.

Add a comment

W minioną sobotę na gali w Legionowie udanie na zawodowych ringach zadebiutował Przemysław Zyśk (1-0, 1 KO). Pięściarz Sferis KnockOut Promotions nie będzie długo odpoczywał i kolejną walkę stoczy już 4 marca w Sosnowcu. 

- Zyśk w debiucie pokazał się naprawdę dobrze i pracujemy dalej! - mówi Andrzej Wasilewski, który już od dłuższego czasu przyglądał się pięściarzowi z Ostrołęki w warszawskim KnockOut Gymie. - Przemek od dawna boksował u nas na sali. Był regularnym sparingpartnerem zawodników od 66 kg w górę, sparował nawet w wadze półciężkiej z Markiem Matyją. Ja na niego zwróciłem uwagę, gdy ćwiczył kiedyś z Rafałem Jackiewiczem. Nie wiedziałem jeszcze, kto to jest, ale widziałem jakiegoś, w cudzysłowie, chłopaka z ulicy, który toczy wyrównane sparingi z Rafałem, będącym wtedy w lepszej formie niż jest teraz.

- W pewnym momencie zdecydowaliśmy się dać Przemkowi szansę. On niedawno zdobył wicemistrzostwo Polski, jest bardzo pracowity, karny, do tego cały czas trenował "na pół gwizdka", bo jednocześnie pracował. Mając to wszystko na uwadze, plus jego znakomite warunki fizyczne, zdecydowaliśmy, że rozpoczniemy współpracę - opowiada Wasilewski i dodaje: - Czekam na walkę Zyśka w Sosnowcu, podobnie jak na walkę Pawła Stępnia. Według mnie Przemysław Zyśk i Paweł Stępień, który świetnie wypadł na grudniowej gali w Ełku, to dwa najlepsze polskie debiuty w ostatnich miesiącach.

Głównym wydarzeniem gali w Sosnowcu będzie walka dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 35 KO) z Rosjaninem Walerym Brudowem (42-7, 28 KO). 4 marca zaboksują także Krzysztof Kopytek (11-0, 2 KO), Konrad Dąbrowski (7-1, 1 KO) i Kamil Młodziński (7-0-1, 5 KO).

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >>

Add a comment

Mający za sobą bardzo udany zawodowy debiut Przemysław Zyśk (1-0, 1 KO) oraz boksujący w kategorii półciężkiej Paweł Stępień (1-0, 1 KO) stoczą swoje kolejne zawodowe walki podczas planowanej na 4 marca gali w Sosnowcu - poinformował Piotr Werner, jeden z głównych organizatorów imprezy.

Zyśk pierwszy profesjonalny pojedynek stoczył w sobotę, wygrywając z niepokonanym wcześniej Kamilem Wybrańcem. Stępień swój debiut zaliczył w grudniu.

Głównym wydarzeniem gali Sosnowiec Boxing Night będzie powrót na ring dwukrotnego mistrza świata wagi junior ciężkiej Krzysztofa Włodarczyka (49-3-1, 25 KO), który zmierzy się z Walerym Brudowem (42-7, 28 KO). 

Kup bilety na galę Sosnowiec Boxing Night! >> 

Add a comment

Przemysław Zyśk (1-0, 1 KO) efektownie rozpoczął swoją przygodę z zawodowymi ringami, wygrywając przez techniczny nokaut w trzeciej rundzie z niepokonanym wcześniej Kamilem Wybrańcem (3-1, 3 KO).

Pięściarz grupy Sferis KnockOut Promotions posłał rywala na deski już w drugiej odsłonie, a po kolejnym liczeniu, narożnik pięściarza ze Śląska rzucił ręcznik. Zyśk od pierwszego gongu wywierał presję na przeciwniku i trafiał kombinacjami uderzeń w różnych płaszczyznach. Wybraniec był bezradny wobec ataków przeciwnika, a szczególnie mocno odczuwał uderzenia Zyśka z prawej ręki.

Świetnie w zawodowym debiucie zaprezentował się również Jordan Kuliński (1-0, 1 KO), który pokonał przez techniczny nokaut w drugiej rundzie Dennisa Kronemana (2-2, 2 KO). Niemiec przed przerwaniem walki był liczony pięciokrotnie.

Add a comment

- Teraz ważny jest każdy cios, nie wychodzi się do ringu, by tylko "popykać" - mówi Polsatsport.pl szykujący się do zawodowego debiutu Przemysław Zyśk, który 20 lutego w Legionowie zmierzy się z Kamilem Wybrańcem (3-0, 3 KO).

Nowy nabytek grupy Sferis KnockOut Promotions pochodzi z Ostrołęki, od dwóch lat trenuje w Warszawie. Amatorsko boksuje od siedmiu lat, a jego największym osiągnięciem do tej pory jest srerbny medal mistrzostw Europy seniorów. Po tym dobrym wyniku miał jeszcze udać się na mistrzostwa młodzieżowe, lecz jednak mu się nie udało. Zdecydował się więc na przejście na zawodowstwo.

- Żeby nie skłamać, to stoczyłem już setki sparingów ze znakomitymi zawodnikami: z Rafałem Jackiewiczem, Konradem Dąbrowskim, Markiem Matyją, Krzysztofem Kopytkiem, Łukaszem Maćcem, a niedawno z Kamilem Szeremetą. Już powoli wchodzę w świat bokserski, nabywam doświadczenia, bo jest duża różnica między boksem amatorskim a zawodowym. Tutaj liczy się każdy cios, nie wychodzi się, by tylko "popykać". Tutaj ciosy ważą, trzeba bardziej uważać - powiedział Zyśk.

Boksem pasjonuje się od dłuższego czasu, miał rok przerwy, kiedy nie trenował. W Warszawie także pracuje, więc musi to jakoś łączyć z treningami. Czasami jest ciężko, bo kiedy trenuję dwa razy dziennie, to musi się urywać z pracy na dwie, trzy godziny, więc później jest zmuszony pracować do wieczora. Jeśli jednak będzie stale robił postępy, to już niedługo będzie mógł utrzymywać się tylko ze sportu. Najpierw musi pokonać pierwszą przeszkodę w osobie Kamila Wybrańca.

- Czuję presję, ale myślę, że będzie to dla mnie wielkie wyzwanie. Podołam mu! Zejde z ringu zwycięsko. Docelowo chcę boksować w kategorii 66,7 kg. Aktualnie mam limit 68 kg, ale to nie jest dużo - od jakiegoś czasu trzymam dietę, więc zrzucenie tych dwóch, trzech kilogramów nie będzie problemem - dodał Zyśk.

Pełna rozmowa video z Przemysławem Zyśkiem na Polsatsport.pl >>

  Kup bilety na galę "Power Punch" w Legionowie >>

Add a comment