onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

 

 




Portal future-champion.pl, powołując się na swoje źródła, informuje, że specjalne zaproszenie na zaplanowaną na 25 maja w Warszawie Narodową Galę Boksu otrzymał były król wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). 

Niepokonany na zawodowych ringach Fury aktualnie sparuje w Manchesterze z Mariuszem Wachem  (33-3, 17 KO), który na PGE Narodowym skrzyżuje rękawice z Erikiem Moliną (26-5, 19 KO). 

Oprócz walki Wach - Molina kibice podczas majowej imprezy zobaczą także dwa inne starcia w królewskiej dywizji - Artur Szpilka (20-3, 15 KO) kontra Dominic Guinn (35-11-1, 24 KO) i Izuagbe Ugonoh (17-1, 14 KO) vs Fred Kassi (18-7-1, 10 KO).

Kup bilet na Narodową Galę Boksu, zobacz walki Ugonoha, Wacha, Piątkowskiej >>

Aleksander Ustinow (34-2, 25 KO) ma zdaniem bukmacherów największe szanse, żeby skrzyżować rękawice z Tysonem Furym (25-0, 18 KO), który wróci na ring 9 czerwca podczas gali organizowanej w Manchesterze.

41-letni Ustinow w przeszłości kilkukrotnie był już przymierzany do pojedynku z Brytyjczykiem, jednak nigdy do niego nie doszło. Rosjanin po raz ostatni boksował w listopadzie ubiegłego roku, przegrywając na punkty z Manuelem Charrem.

Poza Ustinowem, według bukmacherów, w gronie faworytów do walki z Furym znajdują się także Dominic Breazeale, Dereck Chisora, David Price czy Nick Webb. Dla Brytyjczyka będzie to pierwszy ringowy występ od listopada 2015 roku.

9 czerwca na gali w Manchesterze na ring wróci były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). Wkrótce kibice mają poznać nazwisko rywala Brytyjczyka, który zaboksuje po raz pierwszy od ponad dwóch lat.

- Rozmawiamy z kilkoma pięściarzami. Nie brakuje takich zawodników, którzy widząc nazwisko Fury domagają się milionów. Nie damy się jednak szantażować - tłumaczy Frank Warren, promotor Anglika.

- Myślę, że w ciągu 10 dni powinniśmy mieć wszystko potwierdzone. Wtedy zaprosimy rywala Tysona na konferencję prasową i przestawimy go mediom. Na pewno nie będzie to nikt, kto położy się po pierwszym ciosie. Trzeba jednak pamiętać o długiej przerwie Fury'ego. Postaramy się, żeby kibice byli zadowoleni i dostali emocjonuące zestawienie - mówi Warren.

Fury ostatni pojedynek stoczył w listopadzie 2015 roku. Anglik wszedł wówczas w posiadanie pasów IBF, WBA i WBO wagi ciężkiej, jednak przez swoją nieaktywność stracił wszystkie trofea.

 

Tyson Fury (25-0, 18 KO) przekonuje, że ponad 2,5-letnia przerwa w boksowaniu nie wpłynie zbyt znacząco na jego dyspozycję. Były mistrz świata wagi ciężkiej twierdzi, że aktualnie jest w życiowej formie.

- Fizycznie prezentuję się lepiej niż kiedykolwiek - mówi Brytyjczyk. - Timing, refleks, wszystko jest lepsze niż kiedykolwiek było. Nie żartuję!

- Nadal jestem mocny. Mam 29 lat, wchodzę w swój najlepszy okres, jestem silniejszy, szybszy, lepiej umięśniony niż wcześniej. Jestem pewny siebie, patrząc na moją konkurencję - dodaje Fury, który między liny powróci 9 czerwca na gali w Manchesterze.

Frank Warren jest podekscytowany zaplanowanym na 9 czerwca powrotem na ring byłego mistrza świata wagi ciężkiej Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO). Promotor olbrzyma z Wilmslow zapowiada atak na mistrzowskie pasy, choć zastrzega, że najpierw jego podopieczny musi na nowo poczuć się pewnie między linami.

- Naszym celem są pojedynki z Anthonym Joshuą i Deontayem Wilderem, lecz Tyson musi sobie te starcia wywalczyć. Potrzebne mu będą wcześniej co najmniej trzy lub cztery walki - ocenia Warren.

- Teraz musimy wszystko ostrożnie przekalkulować i obrać idealną ścieżkę. Nie będziemy od razu skakać na głęboką wodę - tłumaczy opiekun linearnego czempiona królewskiej dywizji i dodaje: - Fury musi zrzucić rdzę po tak długiej przerwie, jestem pewien, że kibice znów go będą wspierać. Tu nie chodzi o szybki numer, on chce powrócić na długo i zapisać się w historii wagi ciężkiej.

9 czerwca na ring powróci Tyson Fury (25-0, 18 KO). Zdaniem Dana Rafaela nie ma jednak co liczyć, że w swoim pierwszym występie od ponad 2,5 roku były czempion wagi ciężkiej spotka się z wymagającym rywalem.

- Nie spodziewajcie się nikogo zbyt dobrego - przestrzega bokserski ekspert ESPN. - Ja stawiam, że będzie to jakiś journeyman, ktoś twardy ale z małą szansa na wygraną. Pamiętajmy, że Fury wyjdzie między liny po 31 miesiącach przerwy, należy mu się jedna czy dwie walki na przetarcie, żeby zrzucić rdzę.

- Mówiło się ostatnio o Shannonie Briggsie, ale ja bym na to nie liczył. Briggs może już jest podstarzały, ale mógłby okazać się zbyt trudnym przeciwnikiem po tak długim rozbracie z ringiem - ocenia Rafael.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując na punkty Władimira Kliczkę w pojedynku o pasy WBA, WBO i IBF (wszystkie trzy trofea należą obecnie do Anthony'ego Joshuy).

David Haye i Tony Bellew studzą entuzjazm Tysona Fury'ego (25-0, 18 KO) zapowiadającego rychły powrót na tron wagi ciężkiej. Ringowi rywale zgodnie zwracają uwagę na fakt, że forma byłego czempiona po 2,5-letniej pauzie jest wielką niewiadomą. 

- Tyson powinien najpierw wyjść do ringu, zanim zacznie mówić o walkach z kimkolwiek - stwierdził w rozmowie ze Sky Sports Haye. - Musi fizycznie pokazać swoją wartość, a do tej pory jeszcze tego nie zrobił. Ja nie będę zaliczał go do czołówki, dopóki nie stoczy jakiejś walki.

- Ja mówiłem to już o Davidzie Haye'u. Nie można tak po prostu zrobić sobie przerwy w boksowaniu. Ta przerwa będzie miała wpływ na Fury'ego - dodał Bellew. 

Tyson Fury między liny powróci 9 czerwca pojedynkiem na gali w Manchesterze. Nazwisko rywala niepokonanego Wyspiarza nie jest jeszcze znane.

Szykujący się do powrotu na ring linearny mistrz świata kategorii ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) uważa, że  uważany aktualnie za numer 1 królewskiej dywizji Anthony Joshua (21-0, 20 KO) byłby w konfrontacji z nim bez większych szans.

- On po prostu poluje na jeden mocny cios przez całą walkę - ocenia "Król Cyganów". - Każdy kto dobrze się rusza, stosuje zwody jest już dla niego trudny do upolowania.

- Ja mam dla niego taką radę - jeśli chce mnie czymkolwiek trafić, to niech rzuci we mnie ryżem. Punktowałbym go przez kilka rund, a potem znokautował! - deklaruje pewny siebie Brytyjczyk.

Tyson Fury, który po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, wygrywając z Władimirem Kliczką, między liny powróci 9 czerwca.

Tyson Fury (25-0, 18 KO), który wczoraj ogłosił, że 9 czerwca powróci na ring po 2,5-letniej przerwie, nadal uważa się za króla wagi ciężkiej. Olbrzym z Wilmslow przekonuje, że dopóki Deontay Wilder (40-0, 39 KO) i Anthony Joshua (21-0, 20 KO) go nie pobiją, nie mogą uważać się za prawdziwych dominatorów.

- Oni mają moje pasy. One co prawda nie należą już do mnie, ale to ja jestem nadal linearnym mistrzem świata, więc jeśli chcą być uznani za najlepszych, muszą pokonać najpierw tego faceta - tego elegancika! - stwierdził na czwartkowej konferencji prasowej Fury, wskazując na siebie.

- Oni obaj są dobrymi rywalami, są niezwyciężeni, potrafią nokautować, ale ja jestem przekonany, że choć są niebezpieczni to wyboksowałbym obydwu - ocenił Wyspiarz, dodając potem: - AJ robisz świetną robotę, rozsławiając brytyjską flagę, ale mistrz wrócił i cię pokona!

Tyson Fury (25-0, 18 KO) podczas konferencji prasowej ogłaszającej zaplanowany na 9 czerwca powrót na ring oznajmił, że w jego opinii najtrudniejszym z potencjalnych rywali byłby dla niego czempion WBC Deontay Wilder (40-0, 39 KO). Brytyjczyk zaznaczył jednak, że mimo wszystko Amerykanin "jest łatwym celem i na pewno jest do pobicia".

Olbrzym z Wilmslow zapewnił też, że ani trochę nie drażni go fakt, iż pasy WBA, WBO i IBF, które zdobył w starciu z Władimirem Kliczką, należą teraz do Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO).

- Gratulacje dla tego gościa, dobrze sobie radzi. Mam nadzieję, że zarobi jeszcze 10 razy tyle co do tej pory - powiedział Fury.

Promotor Wyspiarza Frank Warren zapytany, kiedy jego zawodnik będzie gotów najlepszych, odparł, że potrzebne będą wcześniej trzy-cztery walki z nieco słabszymi przeciwnikami.

Tyson Fury (25-0, 18 KO), który dziś ogłosił zaplanowany na 9 czerwca powrót na ring, jest przekonany, że już wkrótce rozprawi się z obecną czołówką kategorii ciężkiej.

- Wielu z nich uważa się za najlepszych, ale dobrze widzą, że najlepsi nie są - mówi olbrzym z Wilmslow. - Nie będą dla mnie równorzędnymi rywalami. To zwykli cepiarze, wyjdę z nimi do ringu i im to udowodnię.

- Jestem teraz dużo, dużo lepszy niż byłem w przeszłości. Gdyby Frank [Warren] kazał mi walczyć już w ten weekend, byłbym gotów. Jestem lepszy niż kiedykolwiek - przekonuje Fury, pauzujący od listopada 2015 roku, kiedy to pokonał na punkty Władimira Kliczkę.

Jest już pewne, że 9 czerwca na gali organizowanej w Manchesterze na ring wróci były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). Nazwisko rywala Anglika nie jest jeszcze znane.

29-letni Fury nie boksował od listopada 2015 roku, kiedy to wygrał na punkty z Władimirem Kliczko. Wielomiesięczny rozbrat z ringiem Fury'ego spowodowany był problemami z alkoholem oraz narkotykami.

Jesienią Brytyjczyk zmienił trenera i zakończył współpracę ze swoim wujem Peterem. Od tego momentu Fury zrzucił kilkadziesiąt kilogramów i wrócił do dawnej formy.

Dzisiaj podczas konferencji prasowej organizowanej w Londynie Tyson Fury (25-0, 18 KO) ma ogłosić datę swojego powrotu na ring. Były mistrz świata wagi ciężkiej nie boksował od listopada 2015 roku, kiedy to wygrał na punkty z Władimirem Kliczko.

Anglika w ringu kibice mają zobaczyć w czerwcu lub lipcu. Galę ma zorganizować Frank Warren, z którym Fury rozpoczął promotorską współpracę jeszcze przed swoją długą przerwą.

Wielomiesięczny rozbrat z ringiem Fury'ego spowodowany był problemami z alkoholem oraz narkotykami. Jesienią Brytyjczyk zmienił trenera i zakończył współpracę ze swoim wujem Peterem. Od tego momentu Fury zrzucił kilkadziesiąt kilogramów i wrócił do dawnej formy.

Frank Warren po walce Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) z Josephem Parkerem utwierdził się w przekonaniu, że AJ nie miałby dużych szans w ewentualnej konfrontacji z szykującym się do powrotu na ring Tysonem Furym (25-0, 18 KO).

- Dla mnie Fury to zdecydowany lider i jest wyraźnie lepszy od całej reszty, nawet jeśli będzie musiał to ponownie udowodnić - ocenił brytyjski promotor. - Wyobrażacie sobie Joshuę tak kontrolującego Tysona, jak to robił z Parkerem? Ja tego nie widzę. Fury wypykałby go lewym prostym.

- Trzeba jednak mu oddać, że wspomniał nazwisko Tysona w wywiadzie po walce. Teraz wydaje się to coraz bardziej oczywiste, że chyba tylko AJ jest tam rozsądny - dodał Warren.

Tyson Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując na punkty Władimira Kliczkę w boju o trzy mistrzowskie pasy wagi ciężkiej. Termin powrotu na ring olbrzyma z Wilmslow nie został jeszcze oficjalnie ogłoszony.

Szykujący się do powrotu na ring Tyson Fury (25-, 18 KO) bardzo krytycznie ocenił zwycięski występ nowego mistrza WBO, WBA i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuy (21-0, 20 KO) przeciw Joesphowi Parkerowi (24-1, 18 KO).

- Oni byli jak dwa drewniane kołki, para leszczy - stwierdził "Król Cyganów". - AJ to żadna supergwiazda, to ja jestem najlepszy. Mógłbym pobić AJ-a już w moim powrocie. On nie jets nawet wystarczająco dobry, żeby być moim sparingpartnerem. Ta walka to była kupa gówna. Ja bym go znokautował.

- To był gówniany pojedynek ze strony obu pięściarzy. AJ, proszę nie bierz walki z Wilderem, bo on cię rozwali w drobny mak! Weź lepiej 50 milionów za walkę ze mną! - zaapelował do rodaka Fury.

Ricky Hatton twierdzi, że Tyson Fury (25-0, 18 KO) w swoim powrocie na ring po ponad 2,5-rocznej przerwie nie powinien zawieszać sobie poprzeczki zbyt wysoko. Hatton w podobnych okolicznościach co jego przyjaciel z Manchesteru powrócił między liny w 2012 roku, doznając bolesnej porażki przed czasem z Wiaczesławem Senczenką.

- Ja wybrałem trudniejszego rywala niż powinienem po tym wszystkim, co przeszedłem - przyznaje były czempion. - Na miejscu Tysona nie wybierałby kogoś słabego ale i nie kogoś takiego, jak ja wybrałem - wybrałbym kogoś po środku, kogoś z kim zrobiłbym kilka rund dla zrzucenia rdzy, wytrzymałego, z pogranicza czołowej dziesiątki. Nie wiem jednak, jak on postąpi, bo on ma charakter, może zrobić tak jak ja.

- Rozumiem, że on chce udowodnić, że nadal jest mocny, więc powinien wybrać kogoś dość przyzwoitego, ale nie rywala, na którego będzie za wcześnie - przekonuje słynny "Hitman".

Dokładna data kolejnej walki Tysona Fury'ego nie jest jeszcze znana. Ostatnio w tym kontekście mówiło się o 9 czerwca.

Szykujący się do powrotu na ring Tyson Fury (25-0, 18 KO) skomentował w mediach społecznościowych doniesienia, jakoby miał podpisać kontrakt promotorski z Frankiem Warrenem. Brytyjczyk odniósł się tez do słów Eddiego Hearna, który stwierdził, że Anthony Joshua (20-0, 20 KO) po zdobyciu wszystkich czterech pasów wagi ciężkiej może zakończyć karierę. - Jeśli tak się stanie, to będzie tchórzem. To znaczy, że się boi Króla Cyganów - powiedział Fury.

Były mistrz świata kategorii ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) może powrócić między liny 9 czerwca - informuje ESPN. Nazwisko rywala Wyspiarza nie jest jeszcze znane.

Olbrzym z Wilmslow po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując jednogłośnie na punkty Władimira Kliczkę. Stawką tamtej walki były mistrzowskie pasy federacji WBA, WBO i IBF. Wszystkie trzy tytuły Brytyjczyk stracił poza ringiem, najpierw odmawiając obowiązkowej obrony z Wiaczesławem Głazkowem, a potem zawieszając karierę ze względu na depresję. 

Fury wznowił treningi na poważnie w listopadzie ubiegłego roku, ważąc około 160 kilogramów. Aktualnie waga ex-czempiona wynosi podobno już mniej niż 120 kilo.

Tyson Fury (25-0, 18 KO) wydaje się być coraz bliżej powrotu na ring. Były mistrz wagi ciężkiej od kilku miesięcy szlifuje formę pod okiem nowego szkoleniowca Bena Davisona i, jak przekonuje, czuje się bardzo dobrze.

- Jestem bardzo zadowolony z tego, jak przebiega mój obóz, nigdy nie byłem tak szczęśliwy podczas przygotowań, wszystko przebiega znakomicie - informuje niepokonany olbrzym z Wilsmlow, który zdążył się już pozbyć potężnej nadwagi.

Fury po raz ostatni boksował w listopadzie 2015 roku, pokonując na punkty Władimira Kliczkę. Brytyjczyk zdobył w tamtym pojedynku mistrzowskie pasy federacji WBA, WBO i IBF. Wszystkie trzy trofea stracił bez walki - będą one stawką zaplanowanego na 31 marca starcia Anthony'ego Joshuy z Josephem Parkerem.

Szykujący się do powrotu na ring Tyson Fury (25-0, 18 KO) z każdym tygodniem treningów nabiera wiatru w żagle. Były czempion wagi ciężkiej oświadczył wczoraj, że zamierza pobić rekord Joe Luisa pod względem liczby udanych obron mistrzowskiego tytułu.

Szykujący się do powrotu na ring były mistrz świata wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) wciąż nie ma kontraktu promotorskiego. Olbrzyma z Wilsmlow do współpracy zachęca Eddie Hearn, kusząc perspektywą pojedynku z promowanym przez siebie czempionem WBA i iBF Anthonym Joshuą (20-0, 20 KO).

- Jeśli zwiążę się z nami, otworzy się przed nim droga do wielu walk - Anthony Joshua, Dillian Whyte, Tony Bellew. Ostateczną nagrodą będzie starcie z Joshuą, to wielka walka! - przekonuje szef grupy Matchroom Boxing, zapewniając jednocześnie, że póki co daleko jest jeszcze do jakiegokolwiek porozumienia z Furym.

- Nie jesteśmy nawet blisko. Trochę po prostu rozmawialiśmy. Myślę, że on teraz prowadzi negocjacje z jakimś innym promotorem - mówi Eddie Hearn.

Data kolejnej walki Tysona Fury'ego nie jest jeszcze znana. Brytyjczyk boksował po raz ostatni w listopadzie 2015 roku, pokonując na punty Władimira Kliczkę.

Lucas Browne (25-0, 22 KO), który szykując się do starcia z Dillianem Whytem (22-1, 16 KO), stoczył wczoraj kilka rund sparingowych z Tysonem Furym (25-0, 18 KO), przyznał w rozmowie z World Boxing News, że były mistrz wagi ciężkiej mimo ponad dwuletniego rozbratu z boksem, między linami wciąż prezentuje się bardzo dobrze. 

- Tyson Fury był absolutnie niesamowity w gymie. To wielki talent, świetny gaduła i prawdziwy dżentelmen. Mam dla niego mnóstwo szacunku i nie mogę się doczekać jego powrotu na ring. Wyglądał wspaniale - powiedział niepokonany Australijczyk.

Pojedynek Lucasa Browne'a z Dillianem Whytem zaplanowany jest na 24 marca w Londynie. Tyson Fury datę swojej kolejnej walki powinien podać już niebawem.

Z wielkim optymizmem szykuje się do planowanego na wiosnę powrotu na ring były król wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO). Brytyjczyk zapowiada odzyskanie mistrzowskiego tronu i odebranie konkurentom pasów, które sam stracił bez walki.

- To dzięki mnie sytuacja w kategorii ciężkiej się ożywiła, dzięki mnie ci mistrzowie mają teraz tytuły - oświadczył olbrzym z Wilmslow w rozmowie ze Sky Sports. - Joshua świetnie się spisał, polerując moje pasy i dbając o nie. Dałem też swój pas Josephowi Parkerowi za darmo, dzięki mnie oni wszyscy się wzbogacili. Dzięki mnie wzbogacili się wszyscy - bokserzy, menadżerowi, promotorzy, więc czy tego chcecie czy nie, to ja jestem tą dojną krową, to ja dałem im kasę i pasy.

Zapytany, czy widzi w obecnej królewskiej dywizji kogoś, kto byłby go w stanie pokonać, Fury odparł z uśmiechem: - Bardzo łatwo jest wygrać z Tysonem Furym. Trzeba go tylko posłać na deski... Jeśli tego nie zrobisz, dostaniesz lanie. Deontay Wiler, Anthony Joshua i inni, idę po was!

Wygląda na to, że już niebawem linearny mistrz wagi ciężkiej Tyson Fury (25-0, 18 KO) ogłosi datę powrotu na ring. Olbrzym z Wilmslow prezentuje już całkiem przyzwoitą formę fizyczną i wydaje się, że zgodnie z wcześniejszymi pierwszą od listopada 2015 roku walkę stoczy wiosną. 

- Mógłbym pewnie zaboksować nawet w ten weekend  - stwierdził Fury w rozmowie ze Sky Sports. - Nie walczyłem od dawna, to już dwa i pół roku.

- W tej chwili złapałem się za podnoszenie ciężarów. Kiedyś śmiałem się z Joshuy, że to kulturysta, a teraz sam zaczynam wyglądać jak kulturysta. Łykam koktajle białkowe, wcześnie kładę się spać i śnię o rozwalaniu twarzy rywali - powiedział ex-czempion WBA, WBO i IBF, dodając: - Dziś rano dostałem świetną wiadomość. Chciałbym ogłosić ją światu, ale jeszcze nie mogę.

Zwycięski występ mistrza WBC wagi ciężkiej Deontaya Widlera (40-0, 39 KO) przeciw Luisowi Ortizowi nie zrobił wrażenia na Tysonie Furym (25-0, 18 KO). Linearny czempion królewskiej dywizji w nagraniu opublikowanym na Instagramie oświadczył, że tylko nabrał pewności, iż w ewentualnej konfrontacji znokautowałby Amerykanina. 

Najnowsze komentarze