onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Promotor Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO)Eddie Hearn z radością przyjął informację o określeniu przez WBC ostatecznego terminu dla finalizacji rozmów w sprawie walki o pas wagi ciężkiej pomiędzy Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) i Tysonem Furym (27-0, 19 KO) i wyznaczeniu daty przetargu (5 lutego).

- Po pierwsze, gdy usłyszałem o tym przetargu i podziale 60 do 40 dla Wildera, to pomyślałem sobie, że Tyson powinien być bardzo szczęśliwy. Pomyślałem sobie: zalicytuję. Pomyślałem sobie: piep*** to! Czemu Eddie Hearn nie miałby zaszaleć! Wystartujmy w przetargu! Czemu DAZN nie miałoby zaszaleć? To nie byłaby moja kasa - stwierdził w rozmowie z IFL szef Matchroom Boxing.

Zapytany wprost, czy weźmie udział w przetargu Hearn odparł: - Jasne kur***, że tak! Wyłożę fortunę! Ale nie wiem, czy dojdzie do przetargu. Skoro on chce 50 do 50 za Joshuę, to powinien chcieć dla siebie 60 do 40 za Wildera. On mógłby chcieć nawet 70 do 30, bo on pokonał Wildera. Ale może Wilder zrezygnuje i weźmie walkę z AJ-em. Nie wiem. To prawdziwe szaleństwo!

Promotor czempiona WBA, WBO i IBF skomentował też słowa prowadzącego karierę Fury'ego Franka Warrena, który stwierdził, że jego zawodnik  zgodzi się na pojedynek z AJ-em tylko w przypadku równego podziału zysków (wcześniej rzekomo miał od Hearna otrzymać propozycję podziału 60-40 na korzyść Joshuy).

- Tyson Fury dostał od nas ofertę finansową, nie procentową, bo tego właśnie chciał. Gdyby to miał być podział procentowy i jeśli zgodziłby się na 60-40 dla Joshuy, absolutnie możemy to przedyskutować. Ale na 50 do 50 w tej chwili za tę walkę nie ma szans. Mamy tu mistrza z czterema pasami i pretendenta. Szanujemy Tysona Fury'ego, doceniamy go, ale tu nie chodzi o szacunek, ale o biznes. Tyson Fury może teraz wybrać - 60 do 40 za walkę z Wilderem czy 60 do 40 za większą walkę z Joshuą, za walkę, która przejdzie do historii boksu brytyjskiego, może zdobyć cztery pasy, pokonując rodaka. Nie wiem, co się wydarzy, ale podoba mi się posunięcie WBC - oznajmił Eddie Hearn.

Promotor Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) Frank Warren zdementował w rozmowie z brytyjskim dziennikarzem Garethem A Daviesem, jakoby otrzymał od opiekującego się czempionem WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) Eddiego Hearna propozycję podziału w stosunku 60-40 zysków z walki, do której mogłoby dojść 13 kwietnia na Wembley.

- Żadna oferta nie została do mnie przesłana. Hearn przesłał ofertę do Tysona, ale to na pewno nie było 60-40. To była raczej drwina a nie oferta. Nie mieliśmy na co odpowiadać, to była kpina - oświadczył Warren. Zapytany wprost, jaki podział zysków byłby według niego uczciwy, promotor olbrzyma z Wilmslow odparł: - 50-50.

Wcześniej Hearn zakomunikował, że propozycję walki w kwietniu z Joshuą przedstawił Fury'emu, Dillianowi Whyte'owi i Deontayowi Wilderowi i że na odpowiedź czekać będzie 10 dni. 

Tyson Fury (27-0-1 ,19 KO) wyznał w rozmowie z BT Sport, że chodzi mu po głowie myśl, by przed rewanżem z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) stoczyć jeszcze jeden pojedynek w Wielkiej Brytanii.

- Liczą na walkę z Wilderem, w Ameryce, Anglii, nie interesuje mnie, gdzie ona będzie, może być w Australii i na Antarktydzie, to dla mnie nie problem, gdzie do niej dojdzie, ale chciałbym też walki u siebie w kwietniu, może w Manchesterze lub gdzie indziej w Wielkiej Brytanii. A potem chcę zmierzyć się z Wilderem. Jeśli się nie uda z tą walką powrotną u siebie to będzie Wilder. Ale jeśli nie wyjdzie z Wilderem, to będzie ten pojedynek przed własną publicznością - stwierdził "Król Cygnów".

- Tak czy siak chciałbym zaboksować w kwietniu, muszę być aktywny, bo dobre się teraz bawię. Mam 30 lat i myślę, że zostało mi w boksie jeszcze z 10, bo jak teraz patrzę na siebie, to wydaje mi się, że robię porządną robotę - dodał Fury.

Pierwsza walka Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem, do której doszło w grudniu, zakończyła się remisem. Aktualnie prowadzone są rozmowy na temat starcia rewanżowego.

Eddie Hearn, promotor Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO) poinformował, że złożył ofertę walki Tysonowi Fury'emu (27-0-1, 19 KO). Pojedynek o tytuły mistrza świata IBF, WBO i WBA wagi ciężkiej mógłby się odbyć 13 kwietnia na stadionie Wembley.

- Tyson Fury otrzymał ofertę. Wcześniej dostali je także Deontay Wilder i Dillian Whyte. Joshua chce walk z najlepszymi, jest gotowy na każdego z nich. Każdy z nich może podpisać dzisiaj kontrakt i ogłaszamy walkę - mówi Hearn.

W ubiegłym roku Anthony Joshua stoczył dwa pojedynki, wygrywając z Josephem Parkerem i Aleksandrem Powietkinem. Kolejny pojedynek Anglik ma stoczyć w kwietniu na Wembley, ale niewykluczone, że w przypadku problemów z zakontraktowaniem rywala, wejdzie do ringu dopiero w maju podczas gali w Nowym Jorku.

Tyson Fury poza ofertę od Joshuy, ma także możliwość stoczenia rewanżowego pojedynku z Deontayem Wilderem. Taka walka miałaby się odbyć w maju w USA. 

 

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) uważa, że mimo wielkiego potencjału marketingowego jego pojedynek z czempionem WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) nigdy nie dojdzie do skutku. Brytyjczyk jest przekonany, że ekipa AJ-a boi się takiej konfrontacji.

- Pokonałem już Wildera i zrobiłbym to samo z Joshuą, jeśli dostałbym szansę, jednak myślę, że jej nie dostanę - stwierdził olbrzym z Wilmslow w rozmowie z BT Sport. 

- Przykro mi rozczarowywać kibiców, ale Joshua nawet z młotami w rękach nie pokonałby Fury'ego. Ja to wiem i oni to wiedzą. Oni nie są głupi, to jest biznes. Oni nie wezmą tej walki. Po prostu. Mogą mówić, że jej chcą, a potem wezmą kogoś innego. Tak będą mówić cały czas, ale ta walka się nie odbędzie - powiedział Fury, który na ring powróci prawdopodobnie wiosną rewanżem z Deontayem Wilderem.

Freddie Roach potwierdził, że jeśli zostanie zakontraktowany rewanżowy pojedynek Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) to najpewniej ponownie pomoże Brytyjczykowi w przygotowaniach. Słynny szkoleniowiec, zaznaczył jednak, że jego rola w ekipie olbrzyma z Wilmslow się nie zmieni, a jego niedawne uwagi na temat taktyki w pierwszej walce nie miały na celu podważenia pozycji Bena Davisona.

- Fury dzwonił do mnie kilka razy i pytał, czy będzie mógł potrenować w moim gymie, odparłem, że nie ma sprawy - powiedział Roach.

- Niektórzy twierdzili, że chciałem Davisonowi ukraść zawodnika, ale gdy oni tu wrócą, to nadal on będzie głównym trenerem Fury'ego, a ja będę asystentem. Ja po prostu stwierdziłem, że w tamtej walce Fury mógł być trochę bardziej ofensywny i wygrać przez nokaut - dodał amerykański trener.

Pierwszy pojedynek Tysona Fury'ego z Deontayem Wilderem zakończył się remisem. Do drugiego starcia pięściarzy dojdzie prawdopodobnie na przełomie wiosny i lata.

Prowadzący karierę Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) Frank Warren twierdzi, że nie ma żadnych przeszkód na drodze do zakontraktowania w niedalekiej przyszłości walki swojego podopiecznego z czempionem WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO). 

Wcześniej odmienne zdanie w tej sprawie wyraził promotor Johuy Barry Hearn, argumentując swoje stanowisko tym, że pięściarze związani są kontraktami z konkurującymi ze sobą stacjami telewizyjnymi.

- Fury będzie chciał pojedynku z Joshuą i nie widzę żadnego powodu, który uniemożliwiłby mu realizację tego planu. To jest walka, której będzie domagała się brytyjska publiczność - przekonuje Warren, zaznaczając, że póki co dla jego zawodnika priorytetem jet rewanż z posiadaczem WBC Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO).

Brytyjska telewizja BT Sport odwiedziła Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) w ośrodku treningowym w Marbelli na południu Hiszpanii. 30-latek rozpoczął przygotowania do kolejnego ringowego występu. Na razie żadne szczegóły w tej sprawie nie zostały potwierdzone, ale nieoficjalnie mówi się, że wiosną dojdzie do rewanżu Brytyjczyka z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Pięściarze po raz pierwszy spotkali się w ringu w styczniu, a walka zakończyła się remisem.

 

W mediach społecznościowych pokazały się zdjęcia Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) z ośrodka treningowego w Marbelli na południu Hiszpanii. 30-latek rozpoczął przygotowania do kolejnego ringowego występu.

Na razie żadne szczegóły w tej sprawie nie zostały potwierdzone, ale nieoficjalnie mówi się, że wiosną dojdzie do rewanżu Brytyjczyka z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Pięściarze po raz pierwszy spotkali się w ringu w styczniu, a walka zakończyła się remisem.

Do drugiego pojedynku Amerykanina z Anglikiem mogłoby dojść w kwietniu lub maju. W Marbelli Fury przygotowywał się do swojego powrotu na ring po ponad dwuletniej przerwie. Trenując z nowym szkoleniowcem Benem Davisonem, były czempion wagi ciężkiej zrzucił 40 kg.

Walką z Wilderem w kwietniu zainteresowany jest także obóz Anthony'ego Joshuy. Pięściarz z USA jasno dał jednak do zrozumienia, że w najbliższym czasie chce doprowadzić do drugiego pojedynku z Furym.

 

Promujący Tysona Fury'ego (27-0-1 ,19 KO) Frank Warren potwierdził w wywiadzie dla BBC, że są plany, aby zorganizować rewanżowy pojedynek z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). 

- Aktualnie jestem w trakcie rozmów z Shellym Finkelem, który reprezentuje Wildera. Próbujemy dogadać się w kwestii rewanżu - powiedział Warren, w opinii którego Fury jest dla brytyjskich kibiców większą sportową atrakcją niż Anthony Joshua.

- Obojętnie, z kim Tyson się zmierzy w kolejnym występie, boksując w tym kraju, trybuny będą pełne. Gdziekolwiek zaboksuje - ocenił promotor olbrzyma z Wilmslow.

Tyson Fury i Deontay Wilder po raz pierwszy spotkali się między linami 1 grudnia. Po dwunastu rundach pojedynku, w którym przewagę miał Brytyjczyk, ale to Amerykanin zapisał na swoim koncie dwa nokdauny, ogłoszono remis.

Wieloletni ekspert bokserski telewizji Showtime Al Bernstein uważa, że w planowanym wstępnie na wiosnę lub lato rewanżu mistrza świata WBC wagi ciężkiej Deontaya Wildera (40-0-1, 39 KO) z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) nie będzie wyraźnego faworyta. W pierwszej walce przewagę miał Brytyjczyk, ale Amerykanin zapisał na swoim koncie dwa nokdauny i dzięki temu uratował remis.

- Wilder przed tamtym pojedynkiem twierdził, że Fury musi być perfekcyjny przez dwanaście rund, a jemu wystarczy jedna perfekcyjna sekunda. To jednak nie okazało się prawdą, bo Wilder był perfekcyjny przez dwie sekundy, dwa razy posłał rywala na deski, ale nie potrafił go skończyć. Uważam, że szanse w rewanżu są 50 na 50 - ocenia słynny komentator.

Zdaniem Bernsteina opinie o tym, że Fury dotrwał do ostatniego gongu tylko dzięki sędziemu ringowemu, który "liczył go zbyt długo", są nieuzasadnione. 

- Po wszystkim mierzyliśmy wspólnie z Pauliem Malignaggim czas przy tym nokdaunie i wyszło 9,5 sekundy. Wiem, że niektórzy uznali to liczenie za zbyt długie, ale w mojej opinii ono takie nie było - twierdzi Al Bernstein.

Promotor Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) Frank Warren twierdzi, że jego podopieczny po świetnym pojedynku z  czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) nie chce już boksować ze słabszymi rywalami.

- Tyson chce tylko dużych walk - mówi Warren. - A duże walki są ty teraz tylko dwie - z Wilderem i Joshuą. Joshua nie chce nawet słyszeć o walce z Tysonem, bo wie, że dostałby lanie.

- Mi Joshua podobał się jako amator. Naprawdę lubiłem go oglądać. Młody, ekscytujący zawodnik, ale osiągnął już pewien etap w rozwoju i widać, jakie ma braki. Jest kruchy, w prawie każdej walce chwieje się po ciosach rywala - przekonuje brytyjski promotor.

Tyson Fury na ring powróci prawdopodobnie na przełomie wiosny i lata rewanżowym bojem z Deontayem Wilderem. Pierwsza walka pięściarzy zakończyła się remisem. Wyspiarz przeważał w większości rund, jednak w ostatniej był na skraju nokautu.

 

Promujący mistrza świata WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej Anthony'ego Joshuę (22-0, 21 KO) Eddie Hearn od kilku tygodni przekonuje, że stara się o zakontraktowanie walki unifikacyjnej z czempionem WBC Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Opiekun AJ-a zapewnia jednocześnie, że zainteresowany jest także konfrontacją z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) jako opcją alternatywną. Zdaniem prowadzącego karierę olbrzyma z Wilmslow Franka Warrena sprawy mają się jednak zupełnie inaczej.

- On może sobie opowiadać, co chce o tym, że jest po rozmowach z Furym, ale Fury jest związany kontraktem ze mną i ja wiem, że oni nie chcą tego pojedynku. Mam jednak nadzieję, że brytyjska publiczność stworzy presję, by do tego starcia doszło jak najszybciej - mówi Warren.

Anthony Joshua między liny powróci najprawdopodobniej 13 kwietnia walką z Dillianem Whytem (25-1, 18 KO). Tyson Fury, wszystko na to wskazuje, ponownie zaboksuje latem, po raz drugi krzyżując rękawice z Wilderem.

Frank Warren, promotor Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO), odniósł się do niedawnej krytyki Freddiego Roacha pod adresem trenera swojego zawodnika Bena Davisona. Roach, który asystował Davisonowi podczas zakończonej remisem walki z Deontayem Wilderem (40-0, 39 KO) w rozmowie z Fox Sports ocenił, że porady brytyjskiego szkoleniowca były zbyt mało stanowcze, a taktyka na kolejne rundy zbyt zachowawcza.

- Ja jestem bardziej ofensywnym trenerem, bardziej agresywnym i byłem trochę rozczarowany pracą narożnika, bo Ben mówił Tysonowi tylko, żeby unikał ciosów, cofał się - powiedział słynny szkoleniowiec.

- Freddie Roach nie przejmie kontroli od Bena Davisona - skomentował sprawę Warren. - Znam Freddiego od dawna, ale nie rozumiem jego przesłania. nie wiem, po co to mówi. Davison spisał się świetnie. Każdy pochodził do niego z rezerwą, ja również, ale zaliczył ten test śpiewająco. jego instrukcje były zwięzłe i dobrze poradził sobie z sytuacją. 

Tymczasem sam Davison zdradził, że nie ma już między nim a Roachem żadnych nieporozumień. - Freddie zadzwonił do mnie i przeprosił, wyjaśnił, że to, co chciał przekazać, zostało źle przedstawione. Nie mam do niego urazy - powiedział 28-letni opiekun Tysona Fury'ego.

Ben Davison, trener Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO), twierdzi, że wolałby, aby mistrz świata WBC wagi ciężkiej Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) stoczył unifikacyjny pojedynek z czempionem WBA, WBO i IBF Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) niż po raz drugi mierzył się z jego podopiecznym. 

- Jaka jest moja prywatna opinia? Uważam, że Tyson był poza ringiem dwa i pół roku i wyszedł do jednego z tych gości. Myślę, że teraz oni powinni stanąć naprzeciw siebie - stwierdził Davison w rozmowie z Boxing Social. - Oni już od trzech lat nie mogą się dogadać w sprawie walki. Niech teraz zawalczą ze sobą, a Tyson zmierzy się ze zwycięzcą - tak to się powinno odbyć moim zdaniem. Tyson powinien teraz wyjść i powiedzieć: "Pokazałem wam, chłopcy, jak to się robi. Teraz wy podejmijcie wyzwanie!"

Zdaniem szkoleniowca olbrzyma z Manchesteru ewentualny rewanż z Wilderem powinien odbyć się w Wielkiej Brytanii. 

- Walka w USA to wielkie ryzyko, o czym się już przekonaliśmy. Gdyby to miało być u nas, to byłaby to walka na stadionie, czyli w okolicach lata, a to by oznaczało, że Tyson wcześniej jeszcze raz wyszedłby do ringu. Musimy jeszcze przemyśleć tę całą sytuację - powiedział Ben Davison.

Steve Farhood uważa, że Tyson Fury (25-0-1, 18 KO), ogłaszając zakończenie kariery kilka miesięcy po wygranej z Władimirem Kliczką, stracił możliwość tytułowania się linearnym mistrzem świata kategorii ciężkiej. 

- On wycofał się z boksu - przekonuje pięściarski ekspert telewizji Showtime. - Jeśli był mistrzem linearnym i zakończył karierę, to wątpliwe jest, czy zachował swój tytuł. Gdyby nie odchodził, sprawa miałaby się zupełnie inaczej.

- Ja nie przywiązuję zbyt dużej uwagi do tytułów federacyjnych. O tytułach linearnych trzeba wiedzieć jedno - one są czasem ważniejsze od tych federacyjnych, bo te bywają wręczane zawodnikom, których federacje sobie same wybiorą, którym dadzą mistrzowską walkę. Dla mnie jednak Fury stracił linearne mistrzostwo, gdy wycofał się z boksu z powodów osobistych - zaznacza Steve Farhood.

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) mimo fantastycznej postawy w walce o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem nie znalazł się nawet na szerokiej liście wyróżnionych w plebiscycie na Sportową Osobowość Roku 2018 (SPOTY). 

Olbrzym z Manchesteru, który powrócił na ring po 2,5-rocznej przerwie i kłopotach z depresją, przed finałową galą SPOTY był czwarty na bukmacherskiej liście faworytów do zwycięstwa. Rzeczywistość dla fanów Fur'ego okazała się jednak rozczarowująca. Co więcej, Fury nie został nagrodzony nawet w kategorii Sportowy Moment Roku (za 12. rundę pojedynku z Wilderem). 

"Cóż to była za okazja dla BBC SPOTY, by wziąć udział w uświadamianiu społeczeństwa w kwestii zaburzeń psychicznych, by pomóc inspirować ludzi. Powrót tego faceta był inspiracją dla milionów. Wstyd." - skomentował wyniki plebiscytu trener pięściarza Ben Davison.

Niewykluczone, że na wyniki głosowania panelu ekspertów wpływ miał fakt, że walka Fury - Wilder odbyła się już po ułożeniu wstępnej listy nominowanych, jednak bardziej prawdopodobne jest to, że były król wagi ciężkiej ucierpiał na skutek swoich wypowiedzi z dawnych lat, kiedy to oskarżano go o antysemityzm i seksizm i żądano wykluczenia z listy nominowanych do SPOTY w 2015 roku.

Steve Farhood, podobnie jak większość pięściarskich ekspertów, jest zdania, że remis ogłoszony w walce o pas WBC wagi ciężkiej pomiędzy Tysonem Furym (27-0-1 19 KO) i Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) był krzywdzący dla Brytyjczyka. 

- Sądzę, że większość ludzi uważa, że to Fury bardziej zasłużył na zwycięstwo - mówi komentator telewizji Showtime, która pokazywała w USA konfrontację niepokonanych olbrzymów. 

- Nie będę krzyczał, że to był rabunek. Wiem, że Paulie Malignaggi tak uważa i że nie mógł uwierzyć w punktację 115-111 dla Wildera. Ja jednak nie posunę się tak daleko, bo było wiele rund, w których mało się działo i jestem w stanie zrozumieć, jeśli ktoś widział przewagę Wildera. Dla mnie zdecydowanie Fury zasłużył na wygraną - dodaje Farhood.

325 tysięcy pakietów Pay-Per-View sprzedano ostatecznie w Stanach Zjednoczonych przy okazji gali, która odbyła się 1 grudnia w Los Angeles. Głównym wydarzeniem tej imprezy był pojedynek Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). 

Płatny przekaz z gali w USA realizowała telewizja Showtime. Podany wynik nie uwzględnia wykupień na Wyspach Brytyjskich, gdzie sprzedanych PPV mogło być jeszcze więcej oraz wykupień internetowych.

Według nieoficjalnych informacji, Fury i Wilder potrzebowali sprzedać 250 tys. transmisji PPV, żeby pokryć koszty organizacji gali, a przede wszystkim swoje gwarantowane gaże. Pojedynek Anglika z Amerykaninem zakończył się remisem.

Sprzedaż Pay-Per-View w USA wygenerowała ok. 24 miliony dolarów przychodu. Połowa z tej kwoty wróci do operatorów kablowych. 

 

Freddie Roach w rozmowie z Fox Sport skrytykował Bena Davisona za zbyt asekuracyjne, jego zdaniem, instrukcje taktyczne w narożniku Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) podczas zakończonej remisem walki  z czempionem WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Słynny szkoleniowiec, który gościnnie pełnił w obozie olbrzyma z Manchesteru rolę doradcy Davisona, uważa, że jego 27-letni kolega po fachu podszedł do mistrzowskiej konfrontacji za bardzo zachowawczo. 

- Ja jestem bardziej ofensywnym trenerem, bardziej agresywnym i byłem trochę rozczarowany pracą narożnika, bo Ben mówił Tysonowi tylko, żeby unikał ciosów, cofał się - stwierdził Roach. - Zapytałem go "dlaczego ciągle każesz mu się cofać? Niech powalczy! On może znokautować Wildera!"

- Jeszcze o tym nie rozmawialiśmy, ale planujemy spotkanie. Dla mnie taktyka była zbyt bezpieczna. Ben mówił: "nie ryzykuj!". Ja powiedziałem: "Chwileczkę, jak to nie ryzykuj? To jest ring bokserski. Już podpisując kontrakt na walkę, ryzykowałeś - dodał legendarny trener, który jeszcze nie wie, czy pomoże Fury'emu w przygotowaniach do ewentualnego rewanżu z Wilderem: - Na razie ustaliliśmy, że wracamy do domów na Święta. Potem spotkamy się w USA lub Wielkiej Brytanii.

Bezdyskusyjny król kategorii junior ciężkiej Oleksandr Usyk (16-0, 12 KO) uważa, że remis w walce o pas WBC wszech wag z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO) był werdyktem krzywdzącym dla Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO).

- Fury to wygrał. Wygrał osiem rund, Wilder nie więcej niż trzy lub cztery. Fury to dobry gość. Wydawało się, że Wilder go zabił, a ten nagle obudził się i wstał. Szaleństwo! - ocenił niepokonany Ukrainiec w rozmowie z Fighthype.com.

Zapytany, czy sam chciałby się spotkać w ringu z olbrzymem z Manchesteru, przymierzany do starcia z czempionem królewskiej dywizji Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO) Usyk odparł: - On jest dla mnie za duży.

Eddie Hearn twierdzi, że tytuł "linearnego" mistrza świata wagi ciężkiej, którym od czasu pokonania Władimira Kliczki szczyci się Tyson Fury (27-0, 19 KO), nie ma tak naprawdę żadnego znaczenia. 

- To jego gadanie o linearnym mistrzostwie jest śmieszne. Coś takiego w ogóle nie istnieje, to jakiś mit, po który sięgają ludzie bez pasów - twierdzi promotor czempiona WBA, WBO i IBF Anthony'ego Joshuy (22-0, 21 KO).

- Fury jest kimś, kto pobił kiedyś faceta numer 1, coś w tym guście, potem wpadł na testach antydopingowych, zrobił sobie dwa lata przerwy, bo nie chciało mu się trenować i wyjść do ring. To już nie wina Josha, pasy Fury'ego były wolne i zdobył je. Myślę jednak, że Anthony chciałby też w ringu oprawić Fury'eo. On chce to zrobić i z Furym i z Wilderem - mówi Hearn i dodaje: - Gdyby w grę nie wchodziły pasy, to Joshua pewnie wybrałby Fury'ego, bo on zawsze gada, że Anthony ma pasy, które należą do niego.

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) jest pewny siebie przed rewanżem z Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Do rewanżowej walki o pas WBC wagi ciężkiej dojść ma wiosną przyszłego roku. Fury po pierwszym pojedynku odpoczywał zaledwie tydzień.

- Już trenuję i śnię o Wilderze. Śpię, jem i oddycham Deontayem Wilderem - mówi olbrzym z Manchesteru, który w ubiegłą sobotę zremisował z "Bronze Bomberem" po - zdaniem wielu - kontrowersyjnej decyzji punktowych.

- Nie lekceważ mnie, D! Idę po ciebie, spotkamy się w przyszłym roku i wówczas i milion sędziów ci nie wystarczy, by mnie oszukać. Świata zna prawdę! - dodaje Wyspiarz, będący zdaniem bukmacherów faworytem w ewentualnym rewanżu z Wilderem.

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) będzie zdaniem bukmacherów faworytem w ewentualnym pojedynku rewanżowym z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). 

Aktualnie średni kurs na zwycięstwo "Króla Cyganów" wynosi 1,8. Wygraną "Bronze Bombera" obstawiać można przy przeliczniku 2,3. 

Przed pierwszą walką niepokonanych olbrzymów bukmacherzy większe szanse na triumf dawali Amerykaninowi. Pojedynek ostatecznie zakończył się punktowym remisem. Do drugiej walki Wildera Z Furym dojść może wiosną przyszłego roku. Zielone światło konfrontacji dała już federacja WBC, co jednak nie oznacza, że musi do niej dojść, ale że ma ona pierwszeństwo przed obowiązkową obroną. 

Frank Warren wychwala Tysona Fury'ego (27-0-1, 19 KO) za postawę w sobotniej walce z mistrzem świata WBC wagi ciężkiej Deontayem Wilderem (40-0-1, 39 KO). Promotor Brytyjczyka uważa, że remis punktowy był krzywdzący dla jego podopiecznego.

- To rozczarowujące dla Tysona, że po tym heroicznym boju nie może pokazać pasa - ocenia Warren. - Spotkała go wielka niesprawiedliwość, którą zniósł jednak z klasą i godnością. To, jak sobie z tym poradził, mówi wszystko o tym człowieku.

- Tyson był po prostu znakomity i wygrał tę walkę. Oglądałem ją jeszcze raz w poniedziałek i sądzę, że wygrał ją co najmniej czterema rundami - twierdzi opiekun olbrzyma z Manchesteru i dodaje: - To Tyson Fury jest teraz liderem, to on jest numerem 1 w wadze ciężkiej na świecie. Oczywiście wolałby mieć ten pas, ale on ma coś, czego nie mają inni. Jest linearnym mistrzem i odzyskał pozycję najlepszego w swojej wadze. 

Deontay Wilder (40-0-1, 39 KO) przekonuje, że nie ma na chwilę obecną większych wątpliwości, czy w kolejnym pojedynku zmierzyć się z Tysonem Furym (27-0-1, 19 KO) czy Anthonym Joshuą (22-0, 21 KO). 

- To samo miasto, ta sama hala, takie same pieniądze - wybrałbym zdecydowanie Fury'ego - mówi mistrz WBC wagi ciężkiej. - Nasza sobotnia walka była tak kontrowersyjna, że musimy spotkać się ponownie i musi się to wydarzyć natychmiast. Jestem gotów dać mu rewanż od razu, on na to zasługuje. 

- Ja staram się, wraz z innymi zawodnikami, by kategoria ciężka znów wróciła do gry i chciałbym, aby odżyła ona w Ameryce. To dla mnie wiele znaczy. Pojedynek w sobotę był dla mnie bardzo ważny i gdybym miał teraz wybrać między Furym i Joshuą, to w 9 przypadkach na 10 wybrałbym Tysona Fury'ego - twierdzi "Bronze Bomber".

Najnowsze komentarze