Patronat medialny


 


Najbliższa gala reklamowana jest hasłem "Na krawędzi". To o tobie?
Patrzyk Szymański: Z tego co wiem, to Mateusz Borek nazwał tak galę dużo wcześniej, niż zaczęliśmy rozmawiać, ale nie ukrywam, że moja kariera jest rzeczywiście na krawędzi. Nie czuję jednak w związku z tym żadnej dodatkowej presji – za mną bardzo dobre przygotowania, po których jestem pewien efektu końcowego.

Sporo osób ma pretensje m.in. do Mateusza Borka, że ciągle udostępnia ci miejsce na swoich galach. Te osoby mówiąc wprost boją się o twoje zdrowie.
To ja bym chciał zapytać te osoby, czy ja kiedykolwiek zostałem tak naprawdę mocno znokautowany? Niby wszyscy dbają o moje zdrowie, ale nikt za mnie życia nie przeżyje. Jestem dorosły, odpowiedzialny i decyzja, że wracam na ring, była przemyślana z każdej strony. Uwierzcie mi – ja też troszczę się o swoje zdrowie. Proszę tylko o jedno – nie kończcie za mnie mojej kariery.

Wiele osób cię skreśliło, ale ty jak już wspomniałeś nadal wierzysz, że może być dobrze.
Pewnie. Gdyby było inaczej, to bym skończył karierę. Wiem, że stać mnie na dużo i to jest moja motywacja. Tak naprawdę to jest ostatni moment, by wszystko sobie poukładać i coś fajnego jeszcze pokazać. Te porażki wiele mnie nauczyły, zarówno jako sportowca jak i człowieka i mocno wierzę w to, że gala w Arłamowie będzie dla mnie nowym otwarciem. Tak jak umowa MB Promotions i Tymex Boxing Promotion z TVP Sport to dla wszystkich nowa karta, tak liczę, że i dla mnie to będzie nowy etap w karierze.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>