onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Daniel UrbańskiW sobotę na gali w niemieckim Manheim posiadacz pasa WBC Baltic wagi średniej Daniel Urbański (20-5-3, 5 KO) skrzyżuje rękawice z kreowanym na nową gwiazdę wagi średniej Andym Lee (24-1, 18 KO). Głównym wydarzeniem tego wieczoru bokserskiego będzie starcie mistrza świata WBO i IBF wagi ciężkiej Władimira Kliczko z Derekiem Chisorą. Polak skazywany jest przez wszystkich ekspertów na porażkę, ale jak powiedział pięściarz grupy Babilon Promotion w rozmowie z ringpolska.pl - jadę do Niemiec sprawić niespodziankę.

- Kiedy dowiedziałeś się o propozycji walki z Andym Lee?
Daniel Urbański:
Około trzy tygodnie temu. Może to nie dużo czasu, ale ja byłem cały czas w treningu. W drugiej połowie roku miałem bardzo dużo walk, więc nie budowaliśmy formy od zera.

- Miałeś z kim sparować ? W tak krótkim czasie nie jest łatwo zorganizować sobie leworęcznym sparingpartnerów.
DU:
Na pewno, ale miałem sporo sparingów. Wszyscy ustawiali mi się w pozycji leworęcznej, ale muszę przyznać, że nie lubię boksować z mańkutami. Dodatkowo Lee jest bardzo wysoki, ma długie ręce. Z takimi jest jeszcze gorzej, ale trzeba będzie sobie poradzić. Jadę tam wygrać.

- Andy Lee ma jakieś słabe strony?
DU:
Postaram się go zajechać. Ciągły pressing i nie dać mu się ustawić. Trzeba ciągle się kiwać, bujać, robić zwody, kiwać pod jego ręką, nie można stać w miejscu. Na pewno Lee jest do złamania. Jego porażka pokazała to. Nie będę czekał na to co on zrobi bo jeszcze przegram przed czasem, a jak nie to on mnie wypunktuje. Będę bardzo aktywny. Zobaczymy czy sam wytrzymam takie tempo, ale nie jadę tam pokazać się, jadę po wygraną. Co mi z tego, że ładnie przegram, ja chcę wygrać.

- Czyli sama możliwość walki z nim daje większą motywację niż pieniądze jakie tu są do zarobienia?
DU:
Zdecydowanie tak. Kiedyś jeździłem na walki z myślą ile zarobię, tutaj wychodzę mając w głowie jedynie zwycięstwo. Jestem skoncentrowany na tej walce. Rozmawiałem z Tomaszem Babilońskim, moim promotorem, który też podbudował mnie psychicznie. Uświadomił mi jak dużo szans otworzy się przed nami w przypadku wygranej i naprawdę bardzo chcę tego zwycięstwa.

- Długo zastanawiałeś się czy przyjąć tę walkę?
DU:
Od razu powiedziałem, że ją biorę. Nie mam nic do stracenia, a zyskać mogę naprawdę dużo.

- Walczycie w limicie wagi średniej, jak idzie zrzucanie wagi?
DU:
Nie miałem zbyt dużo kilogramów do zrobienia. Zostało mi może niecałe dwa kilogramy, ale dzisiaj jeszcze mam trening, jutro też. Nie będę miał żadnych problemów, żeby ważyć tyle ile się umówiliśmy.

- Kiedy jedziesz do Niemiec?
DU:
Jutro wyjeżdżamy, dotrzemy na miejsce wieczorem. W piątek spokojnie już obudzimy się na miejscu, przejdziemy przez wagę i spokojnie poczekamy do walki. Naprawdę jadę tam wygrać.  {jcomments on}