onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Krzysztof Zimnoch (22-2-1, 15 KO) w rozmowie z Mateuszem Fudalą z "Super Expressu" skomentował swój nieoczekiwany powrót na ring, do którego dojdzie 23 listopada na gali MB Promotions w Radomiu. Rywalem białostoczanina w pojedynku zakontraktowanym w kategorii junior ciężkiej będzie Krzysztof Twardowski (5-2, 3 KO).

Zimnoch po raz ostatni walczył we wrześniu 2017 roku, przegrywając przez nokaut z Joeyem Abellem. Później długo nie mógł dojść do siebie, zmagał się z problemami zdrowotnymi, których źródłem - jak się okazało - był nawrót boreliozy. To właśnie próbą wyleczenia tej choroby - podobno skuteczną - pięściarz tłumaczy swoją słynną głodówkę, o której głośno było w mediach.

Zimnoch zapewnia jednak, że wykonał komplet badań niezbędnych do wydania licencji i z jego zdrowiem wszystko jest w porządku. - Śmieszne jest dla mnie to, że niektórzy gadają, że mi odbiło. Ten, który to powiedział pierwszy, widocznie sam ma jakieś problemy - mówi o niepochlebnych komentarzach pod swoim adresem Zimnoch.

Cały wywiad dostępny na stronach "Super Expressu" >>