onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Werdykt sobotniej walki pomiędzy Pawłem Głażewskim (22-2, 5 KO) i Maciejem Miszkiniem (15-2, 4 KO) wywołał w polskim środowisku bokserskim wiele kontrowersji. Głos w sprawie postanowił zabrać także współpromotor gali "Wojak Boxing Night" w Legionowie Andrzej Wasilewski, który w rozmowie z ringpolska.pl wyraził zaniepokojenie poziomem pracy sędziów.

- Po obejrzeniu walki runda po rundzie i przestudiowaniu kart punktowych rzuciło mi się w oczy to, jak rozbieżni w ocenie walki byli poszczególni sędziowie - stwierdził współwłaściciel grupy KnockOut Promotions. - Zgadzam się z tym, że pojedynek był bardzo zacięty i trudny do punktowania, ale w żadnym wypadku nie można było go wypunktować czterema punktami dla Głażewskiego.

- Zupełnym kuriozum jest punktacja ósmej rundy 10-10. To była runda ze zdecydowaną przewagą Miszkinia, niektórzy nawet zastanawiali się nad punktowaniem jej 10-8 dla Maćka mimo braku nokdaunu. Podobnie bardzo zdziwił mnie werdykt 96-94, czyli prawie remis, w walce wieczoru - dodał Wasilewski, podsumowując: - Chyba trzeba naprawdę dokładnie przyjrzeć się pracy sędziów na polskich galach, by takie sytuacje się nie powtarzały.