onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Po ciężkim nokaucie w walce z Denisem Lebiediewem, niektórzy postawili już krzyżyk na Pawle Kołodzieju. Jeden z nielicznych, który w niego wciąż wierzy to... Andrzej Gmitruk, u którego Paweł zaczął treningi po rozstaniu ze Sferis Knockout Promotion. – Jeszcze zrobimy z niego znakomitego ciężkiego – deklaruje najlepszy polski trener.

Pomysł wydawałoby się absurdalny, ale... już nie raz „znawcy” szydzili z Gmitruka, a okazywało się, że ma rację (vide, Adamek i Masternak). Czy tak samo będzie z Kołodziejem?! Nie wykluczałbym tego.

Nie śmiejcie się, ale jednym z pierwszych posunięć Gmitruka w pracy z Kołodziejem był zakup na warszawskim bazarze przy placu Szembeka... gumy u szewca!!! Specjalnej gumy wykorzystywanej do robienia obcasów. Zamierza nałożyć ją na nadgarstek i przedramię, otejpować i usztywnić w ten sposób nadgarstek. – Paweł rzuca trochę ciosy. Jak ustabilizuję mu kości śródręcza, będzie bił mocniej. A warunki fizyczne na wagę ciężką ma podobne jak Władimir Kliczko – argumentuje Andrzej (Kliczko 198 cm wzrostu, 206 zasięg rąk, Kołodziej – odpowiednio 195 i 203).

Pomysł Gmitruka jest odważny. Kołodziej waży już powyżej 100 kg, zostanie wzmocniony fizycznie. Jest tylko jedno... ale. Czy trenerowi uda się zmienić psychikę Pawła i poprawić jego odporność na ciosy?

Pełny tekst Andrzeja Kostyry na Polsatsport.pl >>