Patronat medialny


 


Charles Martin, były rywal Adama Kownackiego (20-1, 15 KO), ma wątpliwości, czy Polakowi uda się powrócić do gry o najwyższą stawkę po niespodziewanej porażce przed czasem z Robertem Heleniusem.

Amerykanin, który sam wcześniej przegrał z "Babyfacem" na punkty, starcie swojego pogromcy z "Nordyckim Koszmarem" oglądał na żywo spod ringu w Barclays Center.

- Nie wiem, on był nieźle rozj***ny. Za szybko wstał po pierwszym nokdaunie. Był zamroczony i padł po raz drugi. Bum, bum, bum! 1,2, 3! Znów padł na deski. Podniósł się, ale wtedy już został dobity. To nie było dla niego dobre, zebrał dużo ciosów - ocenił "Książę" Charles w rozmowie z boxingscene.com. 

- Helenius celnie kontrował. Takie ciosy robią krzywdę. Kownacki już po pierwszej rundzie powinien się cofnąć, chociaż trochę, bo Helenius to nie był jakiś przeciętniak. Kowacki zwykle wszystkich zajeżdża, ale Helenius, dobrze trafiał! - dodał Martin, który mimo przegranej z Polakiem i wcześniejszego nokautu z rąk Anthony'ego Joshuy odniósł niedawno zwycięstwo w eliminatorze IBF i znów jest krok od mistrzowskiej szansy.