onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


 

Pięściarz wagi ciężkiej Adam Kownacki wyjechał z rodziną z Nowego Jorku z powodu pandemii koronawirusa. Nie przestaje jednak myśleć o boksie.

W Nowym Jorku w okresie pandemii jest strasznie, ale zabrałem rodzinę i wyjechałem jak najdalej od ludzi. Pierwszy raz coś takiego przeżywam i nie jest wesoło. Widziałem miasto, słyszę od znajomych, że jest tam pusto, po prostu pusto. Całe życie walczę, ale dzisiaj mierzymy się z niewidzialnym przeciwnikiem. Smutne to. Słyszę, że wszędzie na świecie jest podobnie – mówi Adam Kownacki.

Polski pięściarz wagi ciężkiej ruszył z rodziną w góry, do swojego małego hotelu, w którym aktualnie nie ma ludzi. – To jakieś dwie i pół godziny drogi od Nowego Jorku. Możemy przeczekać. No i jest dużo czasu, żeby się nad wszystkim zastanowić. Staram się też utrzymywać formę. Biegam, robię walkę z cieniem, mam trochę przyrządów do ćwiczeń. Ruszam się, spokojnie – opowiada Kownacki

Adam nie ucieka jednak od boksu i dodaje, że cel się nie zmienił: – Wierzę, że będę walczył o pas mistrza świata. Artur Szpilka przegrał z Bryantem Jenningsem, ale później pokonał kilku rywali i doszedł do starcia o tytuł wagi ciężkiej. Moje cele trochę się oddaliły, popełniłem błąd, ale walczę dalej. Porażka to też lekcja - mówi "Baby Face".

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

 

Add a comment

Łukasz Różański wraca 7 marca w Łomży

Future- Champion: Witaj Łukasz. Od twojego ostatniego pojedynku minęło już sporo czasu? Co u ciebie słychać?
Łukasz Różański: Owszem minęło już sporo czasu, była kontuzja potem leczenie kontuzji w między czasie przeziębienie. Kiedy wróciłem już do treningów, to podczas biegania złapałem dwa kleszcze to natomiast wiązało się z profilaktyczną kuracją antybiotykową. Na szczęście boreliozy nie wykryto, jednak kontrolnie poddaje się nadal badaniom.

Nasz rząd wprowadził stan epidemii. Jak sobie radzisz z nowymi regułami? Mam na myśli utrzymywanie formy, sparingi?
Sparingów póki co nie prowadzę, ale staram się trzymać jakąś formę, między innymi biegam, jeżdżę na rowerze, trenuję maksymalnie w dwie osoby… także staram się jakąś aktywność utrzymywać.

W lipcu 2019 r. stoczyłeś swój najlepszy pojedynek w karierze, zastopowałeś i właściwie zakończyłeś karierę Izu Ugonohowi. Dałeś się poznać szerszej publiczności. Wyglądało, że twoja kariera nabierze rozpędu, a póki co nadal cisza. Jak się odniesiesz do tej sytuacji?
No cóż…wyleciałem z walki (przyp. red. Nosalowy Dwór Knockout Boxing Night 9) w Zakopanem, wyleciałem z walki w Łomży bo rozchorował się mój przeciwnik (przyp. red. Eriks Kalasnikovs wylądował w szpitalu) i tak to ogólnie się jakoś potoczyło. Natomiast co do samej walki to wiadomo, moja wygrana była dużą niespodzianką nie tylko dla części kibiców, ale również dla organizatorów. Jak wszyscy wiedzą nie mam podpisanego kontraktu, to z kolei powoduje, że nikt tego dalej nie pociągnął. Zobaczymy co przyniosą kolejne miesiące jak już się wszystko uspokoi. (...)

Aktualnie miała być walka 23 maja w Rzeszowie z przeciwnikiem z pierwszej pięćdziesiątki, póki co nie jest to odwołane, ale najpewniej nie dojdzie do tego. Możliwe, że termin jak by co, zostanie przesunięty na miesiąc lipiec lub sierpień.
Dla mnie najważniejsze przy wyborze przeciwnika jest to aby mieć te dziesięć tygodni na przygotowania, od pomysłu do walki. Wtedy jestem w stanie przygotować się na każdego. Być może Adam Kownacki teraz może być otwarty na taką walkę? Dla niego, w jego przekonaniu, mógłbym być łatwym przetarciem. Jestem pewien, że walka z Kownackim na pewno by się sprzedała. Adama osobiście bardzo lubię, ale to przecież nasza praca a kibice na pewno z chęcią by zobaczyli takie starcie.

Cała rozmowa z Łukaszem Różańskim na future-champion.pl >>

Add a comment

Mimo porażki z Robertem Heleiusem (30-3, 19 KO) w marcowym eliminatorze WBA Adam Kownacki (20-1, 15 KO) zachował miejsce w czołówce rankingu World Boxing Association kategorii ciężkiej. 

"Babyface", który z dwumetrowym Finem przegrał przez techniczny nokaut w czwartej rundzie, jest aktualnie notowany na szóstej pozycji wśród challengerów. Helenius dzięki zwycięstwu nad Polakiem zyskał status WBA Gold Champion. 

Super mistrzem WBA w królewskiej dywizji jest Anthony Joshua. Tytuł czempiona "zwykłego" WBA należy do Mauela Charra, a "tymczasowego" do Tevora Bryana.

Add a comment

- Dużo ważyłem przed rozpoczęciem ostatniego obozu. Żeby nie skłamać, było ze 130 kilogramów. Musiałem zgubić 10 kilogramów, ale nie chciałem tego robić gwałtownie, żeby nie stracić siły. Ta waga to był duży błąd - mówi w rozmowie ze Sport.pl Adam Kownacki.

Od twojej walki z Robertem Heleniusem minęło już kilkanaście dni. Pogodziłeś się już z porażką?
Adam Kownacki: Pierwszy tydzień po walce był dla mnie szokiem, nie chciałem z nikim rozmawiać. Chciałem być sam w domu, żeby przeanalizować to wszystko. Mam wspaniałych kibiców i wspaniałych ludzi wokół siebie. Każdy mnie wspierał. Dostałem setki telefonów i sms-ów. Dziękuję za to. To była surowa lekcja, ale wrócę silniejszy.

Jak bardzo oddaliłeś się od walki o mistrzostwo świata?
Słabo to wygląda, federacje wyrzuciły mnie z rankingów. Nie ma mnie w TOP 15. W boksie jest tak, że jedna walka wszystko zmienia. Mam nadzieję, że dostanę rewanż z Heleniusem. Później stoczę jedną lub dwie walki z kimś z czołówki i znowu dostanę szansę. Charles Martin przegrał ze mną, a teraz jest pretendentem federacji IBF. Muszę wziąć się w garść. Wierzę, że szansa jeszcze wróci. Gdybym wygrał z Heleniusem, byłoby głośno wokół mojej osoby. Jestem osobą wierzącą i myślę, że Bóg kieruje moją drogą i po prostu powiedział mi: Adam, musisz trochę zwolnić, twój czas jeszcze nie nadchodzi. To trochę dłużej tobie zajmie.

Pojawiły się opinie, że straciłeś już odporność na ciosy.
To jest waga ciężka. Jak jesteś dobrze trafiony, to jesteś liczony. To też nie był ciężki nokaut. To są prawa bycia człowiekiem i tego się nie oszuka. Helenius jest dużym chłopem, jak trafi, nie ma silnego. Nie ma odpornych, są źle trafieni.

Pełna treść artykułu na Sport.pl >>

 

Add a comment

Adam Kownacki (20-1, 15 KO) po nieoczekiwanej porażce z Robertem Heleniusem stracił miejsce w zaktualizowanym wczoraj rankingu pretendentów magazynu The Ring.

"Babyface" przed pojedynkiem z dwumetrowym Finem notowany był na dziewiątej pozycji zestawienia "Biblii Boksu". Aktualnie dziewiąty - po awansie o jedno oczko - jest Oscar Rivas, zaś na dziesiąte miejsce wskoczył Kubrat Pulew. Czempionem "The Ring" w królewskiej dywizji jest od 22 lutego Tyson Fury, zaś trzej najwyżej sklasyfikowani kandydaci do tytułu to: Anthony Joshua, Dillian Whyte i Deontay Wilder.

Ranking The Ring wagi ciężkiej: Mistrz - Tyson Fury, 1. Anthony Joshua, 2. Dillia Whyte, 3. Deontay Wilder, 4. Luis Ortiz, 5. Andy Ruiz Jr, 6. Aleksander Powietkin, 7. Joseph Parker, 8. Michael Hunter, 9, Oscr Rivas, 10. Kubrat Pulew.

Add a comment

Przedstawiciele projektu Premier Boxing Champions poinformowali, że w związku z pandemią koronawirusa do końca maja nie będą organizować żadnych gal.

- Wszystkie zaplanowane imprezy przeniesiemy na późniejszy termin, gdy ich organizacja będzie bezpieczna. Teraz trzeba zrobić wszystko, by zahamować rozwój pandemii, czas zająć się swoimi bliskimi - skomentował decyzję Tom Brown, główny promotor PBC.

Jedną z ostatnich gal Premier Boxing Champions, jakie zdążyły się odbyć przed wybuchem w USA epidemii COVID-19, był bokserki wieczór w Barclays Center na Brooklynie z pojedynkiem wieczoru Adam Kownacki - Robert Helenius.

Add a comment

8811 kibiców (w większości Polaków) obejrzało na żywo w Barclays Center niedawną walkę Adama Kownackiego (20-1, 15 KO) z Robertem Heleniusem (30-3, 19 KO). "Bayface" na swoim kanale Youtube opublikował nagranie dedykowane swoim fanom.

Add a comment

Od porażki z Heleniusem minęło kilkanaście dni. Jak się czujesz?
Adam Kownacki: Fizycznie jest wszystko ok, ale mentalnie gorzej. Jestem smutny, bo to moja pierwsza porażka, a praktycznie zniknąłem z większości rankingów. Przed pojedynkiem z Heleniusem byłem wszędzie w czołówce, a teraz spadłem bardzo nisko. Dziwne to jest. Dla mnie to nowa sytuacja i muszę się jakoś do tego przyzwyczaić.

Zdaniem bukmacherów i niemal wszystkich ekspertów byłeś zdecydowanym faworytem tej walki. Nikt nie zastanawiał się, czy wygrasz, tylko w której rundzie. Nie zlekceważyłeś rywala?
Nie. Wszyscy się czepiają tej mojej wagi, że ważyłem tyle samo co przed walką z Chrisem Arreolą (120 kg, red.), ale przecież wtedy zbijałem kilogramy w ostatnim tygodniu, a teraz tego nie było. Byłem naprawdę dobrze przygotowany. Wiem, że to slogan, ale w wadze ciężkiej naprawdę jeden cios może wszystko zmienić i tak było z Heleniusem. Brawa dla niego, bo w końcu o to chodzi w boksie, by tak trafić rywala, by za chwilę go wykończyć. Po raz pierwszy w karierze byłem podłączony, nie wiedziałem co się dzieje, nie wiedziałem, jak sobie z tym poradzić.

To jakie są te wnioski?
Na pewno przed kolejną walką ruszę w góry. Kupiłem dom, jest gdzie się zatrzymać i wreszcie będzie obóz z prawdziwego zdarzenia. Kolejny slogan, ale ja naprawdę wrócę silniejszy. Obiecuję.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>

Add a comment

Federacja WBO opublikowała zaktualizowane rankingi. Na liście najlepszych ciężkich według World Boxing Organization nie ma już nazwiska Adama Kownackiego, który niedawno został znokautowany przez Roberta Heleniusa.

Polak przez ostatnie miesiące klasyfikowany był w czołówce rankingu WBO. Pogromca Kownackiego również nie znalazł się w czołowej piętnastce najnowszej klasyfikacji federacji.

Na listach WBO znajduje się aktualnie trzech Polaków. Krzysztof Głowacki jest liderem w rankingu kategorii junior ciężkiej. Pięściarz z Wałcza za kilka tygodni ma zaboksować o wakujący tytuł mistrza świata z drugim w klasyfikacji Brytyjczykiem Lawrencem Okoliem.

Ósme miejsce w rankingu wagi super średniej zajmuje Robert Parzęczewski, zaś dziewiąty w dywizji średniej jest Kamil Szeremeta. Białostoczanin wkrótce będzie boksował o mistrzostwo świata federacji IBF z Giennadijem Gołowkinem, przez co ze względów regulaminowych także zniknie z rankingu WBO.

Add a comment