Patronat medialny


 


Andrzej Gołota wraca do boksu. Na razie w roli kibica, ale kto wie, może zobaczymy go też w ringu. Wczoraj przyleciał do Polski. W sobotę będzie gościem gali w Częstochowie organizowanej przez Marcina Najmana, który zawsze z największym uznaniem wyrażał się na temat Gołoty. Teraz zaprosił Andrzeja wraz żoną Mariolą do Częstochowy na galę boksu zawodowego.

– Państwo Gołotowie z wielką chęcią przyjęli moje zaproszenie. Jestem im za to wdzięczny – mówi Najman. Wczoraj Andrzej i Mariola przylecieli z Chicago do Warszawy i stamtąd pojechali do Częstochowy.

– Słyszałem, że ma być spore zamieszanie, jakiś boks pod jasną Górą. Pojedziemy i zobaczymy co jest grane – Gołota z dużą dozą humoru odpowiedział na pytanie "Faktu", co go sprowadza do Polski. – Jestem ciekawy co się w Polsce dzieje. Chętnie na to popatrzę. Może wypatrzę jakieś talenty, które są w stanie boksować.

Gołota od ponad roku nie oglądał boksu. Ostatnio pochłania go tenis w wykonaniu syna, Andrzeja. Pytany przez nas, czy wróciłby na ring, odparł wymijająco: – zobaczymy. Trochę się ruszam. Na razie wolę tenis, bo syn w to gra.

Mimo długiego lotu i zmęczenia Andrzej był w dobrym humorze. Zaśmiał się pytany, czy poszedłby w ślady Tomasza Adamka i wystartowałby w wyborach do europarlamentu. – Nie mieszam się w politytkę, może później. Na razie wybieram się na Jasną Górę – rzucił.