Patronat medialny


 


Gołota BoweTo już pewne - 3 listopada w łódzkiej Atlas Arenie dojdzie do trzeciej potyczki Andrzeja Gołoty z Riddickiem Bowem. Medaliści olimpijscy w boksie z Igrzysk w Seulu spotkają się tym razem w walce toczonej na zasadach wrestlingu. Galę z udziałem Gołoty i Bowe'a, rozgrywaną pod hasłem "Unfinished Business" ("Niezałatwione Sprawy") zorganizuje federacja RCW (Rivalry Championship Wrestling).

Dwaj wielcy przeciwnicy z pięściarskich ringów skrzyżują rękawice w specjalnie przygotowanej stalowej klatce. Jak informują organizatorzy widowiska, "ze względu na kontrowersyjną przeszłość bokserów zostaną podjęte specjalne środki ostrożności, mające na celu zapewnić uczciwą rywalizację".

Gołota i Bowe jako zawodowi pięściarze walczyli ze sobą dwukrotnie, w 1996 roku - w obydwu przypadkach przez dyskwalifikację wygrywał Amerykanin, choć w momencie przerwania boju na punkty prowadził Polak. Pierwsze starcie, do którego doszło w słynnej hali Madison Square Garden, zakończyło się gigantyczną bijatyką kibiców. Pojedynkom Gołota - Bowe telewizja HBO poświęciła jeden z odcinków kultowej serii "Legendary Nights".


http://www.youtube.com/watch?v=DbM71juQ3Kc

Zobacz całość "HBO Legendary Nights: Golota - Bowe" >>

Add a comment

Czytaj więcej...

Jak informuje newsweek.pl 3 listopada w Atlas Arenie ma dojść do trzeciej konfrontacji pomiędzy przebywającym od prawie trzech lat na sportowej emeryturze Andrzejem Gołotą a mającym jeszcze dłuższy rozbrat z boksem - Riddickiem Bowe.

Zgodnie z wcześniejszymi zapowiedziami pojedynek obu zawodników ma się odbyć na zasadach wrestlingu.

- Zawsze chciałem zostać zawodowym zapaśnikiem. No i zależy mi na wyrównaniu rachunków z Gołotą - mówi w rozmowie z Pawłem Szaniawskim Bowe. - Ćwiczę na ringu dla zapaśników. Oglądam też sporo nagrań walk. Biegam kilkanaście kilometrów dziennie po plaży lub w górach - dodaje jeden z najlepszych pięściarzy wagi ciężkiej w latach 90.

Add a comment

Nasz najbardziej znany bokser przełomu wieków szybko dowiedział się o śmierci Jerzego Kuleja. - Nie mogę wprawdzie powiedzieć, że dobrze się znaliśmy, ale ja nazwisko Kulej znam od kiedy pamiętam. Przecież to człowiek, który zdobył dwa złote medale olimpijskie. Dwa! Co można dodać? Należy mu się za to wielki szacunek – mówi Andrzej Gołota.

Zasłużony dla Polski
Sukcesy Kuleja docenia tym bardziej, że sam był olimpijczykiem - w 1988 roku w Seulu został brązowym medalistą. - Chyba na każdym tytuły Kuleja robią wrażenie. Żaden z bokserów nie zasłużył się dla Polski tak, jak on - dodaje Gołota.

Kiedy toczył swoje najważniejsze walki w USA, Kulej często je komentował dla telewizji. Bywało, że bronił Gołoty. – Jestem przekonany, że gdyby Andrzej został w ringu, a ten naćpany wariat połamałby mu kości, wszyscy by mówili, że sam się o to prosił. Pewnie byłaby narodowa zrzutka na wózek inwalidzki - mówił Kulej po pojedynku Gołoty z Mike'em Tysonem, zakończonej skandalem (Polak poszedł do szatni po drugiej rundzie, a walkę uznano za nieodbytą, bo w organizmie  Amerykanina wykryto niedozwolone substancje).

Potańczył, wypił kielicha...
Mistrz olimpijski z 1964 i 1968 roku nie zgadzał się z trenerem Alem Certo, który stał w narożniku Gołoty podczas walki z Tysonem i nie zostawił na Polaku suchej nitki. – Andrew to postać tragiczna – stwierdził Certo. – Gdzie tu tragizm? – dopytywał Kulej. – Ten facet ma żonę, dwoje dzieci i miliony dolarów na koncie. Na balu sportowców w Chicago potańczył, wypił kielicha z kibicami. Jest najbardziej zasłużoną postacią naszego boksu. Kto bił Murzynów, kogo Riddick Bowe trzymał za stopy? To piękne obrazki, które zafundował nam Andrzej.  Co zrobiłby Tomek Adamek w Ameryce, gdyby nie było Gołoty? Nic. W ogóle by tam nie poleciał – mówił.

Bywał jednak też krytyczny.
- Andrzejowi jest wstyd za te wszystkie porażki. W jakimś sensie jest nieudacznikiem - przyznawał.

Gołota nie ma wątpliwości, kto jest najwybitniejszym polskim pięściarzem w historii. - W erze boksu amatorskiego na pewno Jerzy Kulej. Nikt nie może się z nim równać. W innych czasach nie miał szans walczyć, więc nie ma sensu porównywać - kończy Gołota.{jcomments on}

Add a comment

GołotaAndrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) może mieć wielkie kłopoty. Zagraniczne media podają, że pięściarz może zostać deportowany ze Stanów Zjednoczonych, gdyż popełnił liczne przestępstwa...

Według "Chicago Tribune" całkiem możliwe jest to, że Polak będzie musiał opuścić USA. Mężczyzna już od jakiegoś czasu próbuje wymazać swoje błędy i przewinienia z kartotek policyjnych, ale nie jest pewne, że uda mu się unieważnić ostatnio, postawione mu zarzuty. Rok temu Gołocie umorzono zarzut podawania się (w 2003 roku) za szeryfa. Trzy lata później w domu pięściarza znaleziono 12 sztuk broni palnej, na które sportowiec nie miał pozwolenia. Pięściarz wniósł wniosek o anulowanie oskarżeń. Z obaleniem zarzutu nielegalnego posiadania broni Polakowi będzie jednak znacznie trudniej...

- USA na podstawie takich dokumentów może rozpocząć procedurę deportacyjną. Za popełnienie przestępstwa w kategorii "moralnej podłości" nieobywatele Stanów Zjednoczonych mogą zostać deportowani - czytamy na jednym z zagranicznych serwisów.{jcomments on}

Add a comment

BowePlanowana na jesień walka w formule MMA pomiędzy Andrzejem Gołotą (41-8-1, 33 KO) a Riddickiem Bowe (43-1, 33 KO) od kilku dni jest gorącym tematem wśród polskich fanów pięściarstwa. Zapowiadający od dawna powrót między liny "Big Daddy" póki co jednak najwyraźniej nie zaprząta sobie głowy  trzecią konfrontacja z "Andrew".

Zapytany wczoraj na gali w swoim rodzinnym Brooklynie o komentarz do doniesień na temat boju z najpopularniejszym polskim ciężkim Bowe odparł: - Nic o tym nie wiem. Pytajcie Gołoty, on wie pewnie więcej, to może coś powie.{jcomments on}

Add a comment

Gołota

Jednym z gości zakończonej niedawno gali w Atlantic City z udziałem Mariusza Wacha, Artura Szpilki i Kamila Łaszczyka był czterokrotny pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej Andrzej Gołota.{jcomments on}

Add a comment

Andrzej Gołota: - W boksie nie chciałem się nim zmierzyć. Ja jestem aktywny, miałbym za dużą przewagę. A w nowej dyscyplinie, której i ja, i on dopiero się uczymy, szanse będą wyrównane.

Dlaczego chce pan walczyć, po tylu latach, z Riddickiem Bowe'em?
Proste. Wreszcie chcę z nim wygrać. Ale to nie będzie walka bokserska, tylko wrestling albo MMA. Zresztą, nieważne. Andrzej GołotaCokolwiek, byleby z nim wygrać.

Jako boksera znają pana wszyscy, jako zapaśnika nikt. Co pan wie o wrestlingu?
I to jest bardzo dobre pytanie. Muszę się wszystkiego nauczyć. I to szybko, bo walka ma być w tym roku. Wszystko jest już ustalone. Treningi – zamknięte – będę miał w Reno w Nevadzie. Nazwiska trenera nie pamiętam, na pewno nie jest to nikt z boksu. Wiem tyle, że czeka mnie minimum 10 tygodni przygotowań, takich podstawowych. A lepiej, by tych tygodni było 12. Ważne, że jestem w formie, bo regularnie trenuję od półtora roku. Dbam o kondycję. Pozostało mi nauczyć się nowej dyscypliny. Skoro nauczyłem się tańczyć, nauczę się też zapasów.

Spotkaliście się z Bowe'em przy okazji rozmów o walce albo przy podpisywaniu kontraktu?
Jeszcze nie. Dopiero nas to czeka.

Zakończył pan jego pięściarską karierę. Co mu pan teraz powie?
Jak to co? Stary, tęskniłem za tobą!

Kiedy rozmawialiśmy kilka miesięcy temu, nie chciał pan słyszeć o starciu z Bowe'em. Jak pan zareagował na propozycję walki akurat z nim?
Andrzej Gołota: W boksie nie chciałem się nim zmierzyć. Ja jestem aktywny, miałbym za dużą przewagę. A w nowej dyscyplinie, której i ja, i on dopiero się uczymy, szanse będą wyrównane. Tak będzie sprawiedliwie.

Pojedynek odbędzie się w Polsce?
Raczej tak. To na pewno będzie stres, ale chcę wystąpić w Polsce.

A będzie pan oglądał w sobotę walkę Tomasza Adamka z Nagym Aguilerą?
Nie planuję. Właśnie jedziemy z żoną do Atlantic City. Dawno tam nie byliśmy. Troszkę odpoczniemy i w sobotę wracamy do Chicago.

Add a comment

GołotaAndrzej Gołota (41-8-1, 33 KO)  podpisał kontrakt na walkę z Riddickiem Bowe (43-1, 33 KO). Jak donosi "Fakt", Bowe zaproponował Gołocie pojedynek, ale nie na zasadach bokserskich. Rywalizacja ma obywać się na "zasadach walki wręcz" - pomiędzy MMA a wrestlingiem.

Andrzej Gołota na łamach "Faktu" tłumaczy, dlaczego nie zmierzy się z Amerykaninem w pojedynku na pięści: - W boksie bym go zabił. W MMA może trochę wytrzyma. Nie widzę problemu, że to nie będzie boks. Zobaczycie, że umiem używać nie tylko pięści.{jcomments on}

Add a comment

- Nie mnie oceniać, czy to dobrze, że Andrzej zdecydował się walczyć nie tylko na pięści. Jeżeli czuje się na siłach, to pewnie stać go na to - powiedział Andrzej Wroński, dwukrotny mistrz olimpijski w zapasach, który ma za sobą także debiut w MMA, o walce Andrzeja Gołoty z Ridickiem Bowe. Dwaj ostatni mierzyli się już dwukrotnie ze sobą, ale wówczas jako bokserzy. Teraz starcie odbędzie się w MMA.

- Nie ukrywam, że ciężko jest się przestawić na inny styl walki. Wiem to najlepiej po starciu z Pawłem Nastulą. Andrzej boksował przez trzydzieści lat, a teraz będzie musiał rywalizować w całkiem innej dyscyplinie, różniącej się znacznie od boksu. Wszystko zależy od tego, jak sobie tę walkę ułoży. Czy może w bokserskiej stójce, czy jednak pozwoli na kontakt i wszystko odbywać się będzie w parterze - kontynuował Wroński.

Zarówno Gołota, jak i Wroński doskonale się znają, bowiem razem startowali na Igrzyskach Olimpijskich w Seulu (1988). Nasz bokser sięgnął wówczas po brąz, a zapaśnik po złoto. Wroński zapytany o to, czy - gdyby Gołota zgłosił się do niego z prośbą o pomoc w przygotowaniu do walki to - pomógłby mu, odparł: - Dlaczego nie. To jest mój kolega. Razem przecież startowaliśmy na igrzyskach. Gdyby miał tylko taką ochotę, to nie ma żadnego problemu.

Add a comment

GołotaAndrzej Gołota (41-8-1, 33 KO) i Riddick Bowe (43-1, 33 KO) mają się zmierzyć w ringu po raz trzeci. Brzmi nieprawdopodobnie, a to dopiero początek historii... Panowie mieliby się zmierzyć jesienią, być może we Wrocławiu. Nie w boksie a w amerykańskim wrestlingu lub MMA. Gołota potwierdził te informacje, choć jeszcze niedawno pukał się w głowę, gdy słyszał podobne sugestie. Oto fragment wywiadu, którego Gołota udzieli "Przeglądowi sportowemu" trzy miesiące temu:

- Pana dawny znajomy Riddick Bowe też nie ma dosyć boksu. Chce walczyć z Kliczkami, twierdzi, że obydwu by zlał. Słyszał pan tę historię?
- Tak powiedział? Cholera, temu Bowe'owi po walkach ze mną naprawdę pomieszało się w głowie.

- To może Gołota - Bowe III? I przejdziecie na emerytury.
- Zwariowałeś? - zapytał Gołota. I nasza rozmowa o Riddicku się skończyła. A jednak...

Informację o podpisaniu kontraktu na walkę ogłosił wczoraj na Dniach Marketingu Sportowego w Warszawie Michael Brill wiceprezes SMG - spółki zarządzającej kilkudziesięcioma arenami sportowymi na świecie. Wiadomość podało Radio TOK.FM. Brilla cytuje też strona wroclaw.sport.pl. - Kontrakt podpisaliśmy o godzinie trzeciej w nocy. Moim zdaniem to będzie wielkie wydarzenie. Chcielibyśmy zorganizować w Polsce kolejne wielkie show po walce Adamek - Kliczko. Naszym priorytetem jest Wrocław i tamtejsza Hala Stulecia - stwierdził wiceprezes SMG.

Gołota na antenie Orange Sportu przyznał, że dojdzie do jego trzeciej walki z Bowem. W dwóch wcześniejszych Polak bił Amerykanina, ale obie walki przegrał przez dyskwalifikację, bo zadawał ciosy poniżej pasa. - Tamte walki to klasyka, można je oglądać na okrągło - twierdzi Roger Bloodworth, który wtedy był w sztabie trenerskim Polaka. Tyle, że zdarzyło to ponad 15 lat temu. A panowie byli wtedy bokserami, a nie wrestlerami. Kiedy w 2009 roku gwiazdor wrestlingu Hulk Hogan wyzwał Gołotę na pojedynek, ten zaproszenia nie przyjął.

Wydawało się, że Polak zakończył karierę Amerykanina, który nie walczył od 1996 roku. Bowe wrócił jednak w 2004 roku, wygrał trzy walki i znowu zniknął. Gołota miał zostać emerytem po laniu, jakie w 2009 roku dostał od Tomasza Adamka. Nie został. - Andrew codziennie trenuje w gymie - mówił jesienią trener Polaka Sam Colonna. - Cholera, z tymi treningami bokserskimi nie jest tak wesoło - opowiadał Gołota. - Na początek bardzo trudno wrócić do tego reżimu. O wiele trudniej niż kilka lat temu. Powiem ci tak – jak zacząłem robić z Samem tarcze, to miałem dosyć. Kiedyś tak się nie męczyłem. No, ale mam naprawioną lewą rękę, to najważniejsze - opowiadał Gołota.

Add a comment

Czytaj więcej...