Patronat medialny


 


Timothy BradleyWprawdzie 29 stycznia Timothy Bradley (26-0, 11 KO) stoczy pojedynek ze znakomitym Devonem Alexandrem (21-0, 13 KO), jednak Amerykanin wybiega w przyszłość i rozmyśla się na temat ewentualnej walki z Amirem Khanem (24-1, 17 KO), do której miałoby dojść w wypadku jego zwycięstwa w nadchodzącej potyczce.

Zdaniem Bradleya, co pokazała ostatnia walka z Maidaną, Brytyjczyk nie radzi sobie z presją wywieraną przez przeciwników i z czasem słabnie, co Khan musiałby poprawić, gdyby tylko chciał się z nim zmierzyć:

- Obaj jesteśmy szybcy. Khan jednak ma lepszy zasięg ramion i boksuje na dystans, dlatego musiałbym wywierać na nim presję - mówi Bradley. - Moglibyśmy przeboksować kilka fantastycznych rund, jednak jak zauważyłem w jego ostatniej walce, gdy tylko wywiera się na nim presję, on z czasem słabnie. Z kolei ja zawsze walczę do końca, więc Khan nie powinien ze mną powtórzyć tego samego błędu.