Patronat medialny


 


Tim Bradley (26-0, 11 KO) już za trzy tygodnie zmierzy się w walce unifikacyjnej z Devonem Alexander (21-0, 13 KO). Amerykanin wybiega już jednak dalej w przyszłość i zastanawia się nad kolejnym krokiem. Bradley ma nadzieję, że po ewentualnym zwycięstwie, dostanie szansę walki z Amirem Khanem (24-1, 17 KO), bo ten pojedynek może mu otworzyć drzwi do wielkich walk z Mannym Pacquiao i Floydem Mayweatherem Jr.

- Chcę Amira Khana, chcę Pacquiao, chcę Mayweathera - mówi Bradley. - Żeby jednak dostać walki z Pacquiao czy z Mayweatherem muszę najpierw pokonać Khana. Walka z Brytyjczykiem może ustawić mnie w jednym z szeregu z takimi pięściarzami jak Mayweather czy Pacquiao. Tym bardziej zależy mi na zwycięstwie z Alexandrem. Ciężko pracowałem by znaleźć się tu gdzie jestem i teraz jest czas by udowodnić swoją wartość.