onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Badou Jack (22-1-3, 13 KO) uważa, że remis we wczorajszej walce o pas WBC wagi ciężkiej z Adonisem Stevensonem (29-1-1, 24 KO) jest wynikiem krzywdzącym dla niego. "The Ripper" podejrzewa, że zapłacił cenę za fakt, iż związany jest kontraktem promotorskim z Floydem Mayweatherem Jr.

- Jestem pewien, że byłem lepszy. Żaden z sędziów nie dał Stevensonowi wygranej. Nie mam pojęcia, dlaczego nie zostałem ogłoszony zwycięzcą. Może do przez to, że oni są zazdrośni o Floyda Mayweathera i go nie lubią, a ja jestem jednym z jego czołowych zawodników. Nic jednak na to nie poradzę, nie jestem sędzią, muszę zaakceptować ten werdykt - stwierdził po trzecim remisie w zawodowej karierze Jack.

Stevenson, który wczoraj zaliczył dziewiątą obronę tytułu World Boxing Council, zadeklarował, że gotów jest po raz drugi zmierzyć się ze szwedzkim "Kubą Rozpruwaczem". - Uważam, że to ja wygrałem, ale dam mu rewanż, jeśli będzie tego chciał - powiedział "Superman".