onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Manny Pacquiao (62-7-2, 39 KO) po sobotniej wygranej w Keithem Thurmanem sugerował, że w najbliższych miesiącach chętnie przystąpiłby do rewanżowej walki z Floydem Mayweatherem Jr (50-0, 27 KO). Ochoty na drugą konfrontację z Filipińczykiem nie ma jednak Amerykanin, co mocno zaznaczył w ostatnich wpisach w mediach społecznościowych.

- To zabawne, że zawsze kiedy nazwisko Pacquiao pojawia się w mediach, zaraz wszyscy zaczynają mówić także o mnie. Pacquiao zbudował całą swoją karierę na moim nazwisku - mówi Mayweather.

Warto przypomnieć, że jesienią ubiegłego roku Amerykanin spotkał się z Filipińczykiem i oznajmił, że dojdzie do ich drugiego pojedynku. Ostatecznie Mayweather 31 grudnia stoczył walkę pokazową z Tenshinem Nasukawą, a Pacquiao w styczniu skrzyżował rękawice z Adrienem Bronerem.

- W ostatniej walce Pacquiao zarobił 10 milionów przez 12 rund. Ja zarobiłem 9 milionów w niecałe 3 minuty, bawiąc się w walce pokazowej z jakimś dostawcą pizzy. Wygrałem z Pacquiao mentalnie, fizycznie oraz finansowo. Pacquiao walczy, bo musi, a ja walczę wtedy, kiedy chce - zakończył Mayweather.