Patronat medialny


 


Teddy AtlasTeddy Atlas, trener notowanego bardzo wysoko w światowych rankingach Aleksandra Powietkina (21-0, 15 KO) zdradził, że nie zgadza się z głosami krytyki jakie od jakiegoś czasu pojawiają się w mediach na temat jego współpracy z rosyjskim pięściarzem. Amerykański szkoleniowiec wbrew temu co sugerują bokserscy eksperci twierdzi, że Powietkin od początku współpracy z nim czyni stałe postępy i rozwija swój bokserski arsenał.

- Aleksander rozwija się, to wiem na pewno. Czy rozwija się w takim kierunku w jakim oczekują tego inni? Prawdopodobnie nie, bo każdy ma inny spojrzenie na pięściarza. Niektórzy myślą, że on powinien być rosyjskim Tysonem, ringowym mordercą. Moim zadaniem jest wykorzystanie jego naturalnych zdolności i nadanie mu tożsamości, która do niego pasuje - tłumaczy Atlas.

- Ja chcę mu pokazać jak należy używać lewej ręki, jak zachowywać się w obronie i ataku. Chcę by umiał w ringu zachować się w każdej sytuacji. W ostatniej walce Powietkin szybko doznał kontuzji prawej ręki. Nie przejąłem się tym, zapytałem go czy pamięta jak trenowaliśmy boksowanie lewą ręką. Powiedziałem, że teraz jest czas, żeby to wykorzystać. Właśnie to powinniśmy zrobić w takiej sytuacji. Aleksander poradził sobie i jestem bardzo zadowolony ze sposobu w jaki to zrobił - stwierdził amerykański trener.

- Ludzie mówią, że od czasu walki z Chambersem Powietkin cofa się w rozwoju. Obejrzałem sobie walkę z Chambersem i widziałem, że od pierwszej do ostatniej rundy dawał się tam kontrować prawą ręką. Każdy cios z prawej ręki dochodził celu. Teraz już tego nie robi więc chyba jednak zrobił progres. To że nie znokautował Firthy, bo uszkodził sobie rękę w drugiej rundzie i nie mógł jej dalej używać to znaczy, że się cofa? Ludzie muszą patrzeć na pięściarzy w trochę szerszej perspektywie - zakończył Atlas.