onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Eddie Hearn udzielił IFL TV wywiadu, w którym skomentował sprawę rzekomego dopingu wykrytego u Dilliana Whyte'a (26-1, 18 KO) przed sobotnią zwycięską walką z Oscarem Rivasem (26-1, 18 KO). Choć szef Matchroom Boxing mówił długo, de facto nie zdementował w żaden sposób informacji podanych wcześniej przez serwis boxingscene.com, według którego u brytyjskiego pięściarza trzy dni przed pojedynkiem o pas WBC Interim wagi ciężkiej agencja UKAD wykryła ślady stosowania dianabolu.

- Dillian Whyte był przesłuchiwany przed tą walką i to jest informacja, której mogę udzielić teraz. Został dopuszczony do walki zgodnie z zasadami brytyjskiej komisji bokserskiej. To jest dla mnie ważne, bo ludzie myślą, że ta sprawa została zamieciona pod dywan, że nikt o o niej nie wiedział. Nie, działania były podjęte, zostało zarządzone przesłuchanie i po nim Whyte został do walki dopuszczony. Mnie na tym przesłuchaniu nie było. Chciałbym powiedzieć więcej, ale przepływ informacji między BBBofC, UKAD i Dillianem Whytem jest na razie tajny. To dla mnie frustrujące po chciałbym zdradzić więcej szczegółów, ale to, co powiedziałem, jest bardzo ważne - sprawą zajęto się już przed walką, a Whyte został do pojedynku dopuszczony - oznajmił promotor "The Body Snatchera".

Eddie Hearn oświadczył ponadto, że dziś do dopingowej afery ustosunkować powinien się sam Whyte, który wyda oficjalny komunikat.