Patronat medialny


 


Haye KliczkoMistrz świata wagi ciężkiej federacji WBA David Haye (25-1, 23 KO) twierdzi, że bierze poważnie pod uwagę przejście na sportową emeryturę już po swojej kolejnej walce - z Rusłanem Czagajewem (27-1-1, 17 KO) - i nie zamierza czekać w nieskończoność na unifikacyjne starcie z czempionem IBF i WBO Władimirem Kliczką (55-3, 49 KO).

Kilka dni temu obozy Haye’a i Kliczki ogłosiły, że wielomiesięczne negocjacje na temat pojedynku o trzy mistrzowskie pasy dobiegły końca i dwaj czempioni zmierzą się 2 lipca. Tego samego jednak dnia team Ukraińca ujawnił, że wcześniej, 30 kwietnia, Kliczko stoczy walkę  w obronie tytułów z Dereckiem Chisorą (14-0, 9 KO). Na dodatek przedwczoraj okazało się, że na wrzesień „Dr Stalowy Młot” planuje potyczkę z Tomaszem Adamkiem (43-1, 28 KO).

- Nie zamierzam dla Władimira przedłużać swojej kariery! - mówi podirytowany "Hayemaker", który chce zawiesić rękawice na kołku przed przypadającymi na październik 31. urodzinami. - Władimir nie podpisał ze mną kontraktu, więc muszę walczyć z Czagajewem. Podczas negocjacji Władimir piętrzył problemy, ale zgodziliśmy się na wszystko, a on oświadczył, że boksuje z Chisorą. Widać wyraźnie, że nie chce ze mną walczyć.

- Władimir jeszcze z nikim tak naprawdę się nie mierzył, bo w jego bilansie walk nie ma znaczących nazwisk. Bracia Kliczko niszczą boks przez sposób, w jaki dobierają sobie rywali. Władimir przejdzie do historii jako tchórz! - kończy David Haye.