Patronat medialny


 


Za kilka godzin na gali w Manchesterze Anthony Joshua (17-0, 17 KO) stanie do drugiej walki w obronie pasa IBF wagi ciężkiej, krzyżując rękawice ze Erikiem Moliną (25-3, 19 KO). Brytyjczyk jest zdecydowanym faworytem pojedynku, jednak podkreśla, że na razie nie chce wybiegać myślami poza dzisiejszy wieczór. 

- Nie mogę wyjść do ringu, lekceważąc Molinę - mówi "AJ". - Nie mogę słuchać tego, co inni mówią. Nie chcę brać udziału w nakręcaniu atmosfery, tratuję Molinę jak poważnego challengera. 

- To jest dla mnie krok na mojej drodze. Kroczek po kroczku zamierzam zapisać swoje miejsce w historii boksu. Eric Molina to część tej podróży, nie traktuję lekko nikogo - zapewnia brytyjski czempion.

- W wadze ciężkiej może zdarzyć się wszystko. Kursy wskazują mnie jako faworyta, ale ja tak na to nie patrzę. Pozostaję skoncentrowany, traktuję Moliną jak prawdziwe zagrożenie - dodaje Joshua, który w przypadku zwycięstwa ma stanąć 29 kwietnia do walki o pasy IBF i WBA z Władimirem Kliczką (64-4, 53 KO).