Patronat medialny


 


Jest całkiem prawdopodobne, że Anthony Joshua (19-0, 19 KO) może wkrótce postąpić dokładnie tak samo, jak w w 2015 roku uczynił Tyson Fury i zwakować pas federacji IBF. Stać się tak może, jeśli pokonany przez Joshuę w sobotę Władimir Kliczko (64-5, 53 KO) zażąda zagwarantowanego mu w kontrakcie rewanżu, przez co Brytyjczyk nie będzie mógł skrzyżować rękawic z obowiązkowym challengerem International Boxing Federation Kubratem Pulewem (25-1, 13 KO). W identycznych okolicznościach trofeum IBF stracił Fury, wówczas pretendentem do tytułu był Charles Martin.

- Rozmawiamy teraz  promotorami Pulewa z Team Saeuerland. Po weekendzie powinniśmy mieć jasność w sprawie, ale jest ona skomplikowana - powiedział boxingscene.com promujący Joshuą Eddie Hearn. 

- Nie chcemy oddawać pasa IBF, ale jeśli będziemy musieli, nie ma problemu - stwierdził szef Matchroom Boxing. - Nie chcemy, by polityka pokrzyżowała nam plany rozwoju AJ-a. 

- W idealnym układzie chcielibyśmy zachować wszystkie pasy, ale jest to trudne ze względu na takie sytuacje. IBF zawsze trzyma się swojego regulaminu, tak samo postąpili z Furym. Moglibyśmy umówić się z Pulewem tak, by zaboksował on o tytuł tymczasowy, a zwycięzca walki spotkał się później z Joshuą - zaproponował Eddie Hearn.