Patronat medialny


 


Anthony Joshua (22-1, 21 KO) nie chce póki co odpowiadać na pytania o ewentualne walki z Deontayem Wilderem (41-0-1, 40 KO) i Tysonem Furym (28-0-1, 20 KO). Brytyjczyk, którego 7 grudnia czeka rewanżowa walka o pasy WBA, WBO i IBF wagi ciężkiej, zdaje sobie sprawę, że na chwilę obecną jego pojedynki z niepokonanymi olbrzymami są niemożliwe do zakontraktowania.

- Ja teraz mam o co walczyć. - stwierdził AJ w rozmowie ze Sky Sports. - Ci goście, z którymi chciałem się zmierzyć, zablokowali się na półtora roku. Zamrozili mnie. Wilder ma walkę z Ortizem a potem rewanż z Furym.

- Ja jestem w pełni skupiony na Ruizie. Niech teraz nikt nie mówi mi o Wilderze czy Furym - to bez sensu. Gdy pokonam Ruiza, też nie ma sensu o nich mówić, bo oni już wyjaśnili, jakie mają plany. Mają zajęty cały 2020. Dopóki nie będą wolni, nie pytajcie mnie o nich - dodał Joshua.