onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Tyson Fury (27-0-1, 19 KO) mimo fantastycznej postawy w walce o pas WBC wagi ciężkiej z Deontayem Wilderem nie znalazł się nawet na szerokiej liście wyróżnionych w plebiscycie na Sportową Osobowość Roku 2018 (SPOTY). 

Olbrzym z Manchesteru, który powrócił na ring po 2,5-rocznej przerwie i kłopotach z depresją, przed finałową galą SPOTY był czwarty na bukmacherskiej liście faworytów do zwycięstwa. Rzeczywistość dla fanów Fur'ego okazała się jednak rozczarowująca. Co więcej, Fury nie został nagrodzony nawet w kategorii Sportowy Moment Roku (za 12. rundę pojedynku z Wilderem). 

"Cóż to była za okazja dla BBC SPOTY, by wziąć udział w uświadamianiu społeczeństwa w kwestii zaburzeń psychicznych, by pomóc inspirować ludzi. Powrót tego faceta był inspiracją dla milionów. Wstyd." - skomentował wyniki plebiscytu trener pięściarza Ben Davison.

Niewykluczone, że na wyniki głosowania panelu ekspertów wpływ miał fakt, że walka Fury - Wilder odbyła się już po ułożeniu wstępnej listy nominowanych, jednak bardziej prawdopodobne jest to, że były król wagi ciężkiej ucierpiał na skutek swoich wypowiedzi z dawnych lat, kiedy to oskarżano go o antysemityzm i seksizm i żądano wykluczenia z listy nominowanych do SPOTY w 2015 roku.