Patronat medialny


 


Eddiie Hearn nie dowierza, że Deontay Wilder (42-1-1, 41 KO) zdecyduje się ostatecznie na trzecią walkę o pas WBC wagi ciężkiej z Tysonem Furym (30-0-1, 21 KO), a gdyby jego wątpliwości okazały się zasadne, ma już propozycję innego rywala dla "Króla Cyganów". Szef Matchroom Boxing chciałby, aby Fury wywiązał się z obowiązkowej obrony z oficjalnym challengerem, którym od roku jest Dillian Whyte (27-1, 18 KO).

- Nie twierdzę, że pojedynek Fury - Wilder nie odbędzie się, ale dużo się musi jeszcze wydarzyć - mówi Hearn cytowany przez boxingscene.com. - Wilder póki co milczy, są wielkie problemy z galami z publicznością, a trzeba jakoś zgromadzić pieniądze, by sfinansować taką walkę. My mamy to samo z Joshuą i Pulewem. 

- Gdyby Wilder nie chciał walki w tym roku, to Whyte jest gotów. AJ boksuje w listopadzie i do czerwca do ringu już nie wyjdzie, więc jest dużo czasu [do ewentualnej unifikacji], by Fury dał Whyte'owi obowiązkową obroną. My będziemy na to naciskać - podkreśla promotor "The Body Snatchera".

Według ostatnich zapewnień Boba Aruma Deontay Wilder nie zamierza rezygnować z trylogii z Tysonem Furym. Spekuluje się, że do walki mogłoby dojść w listopadzie lub grudniu w USA, Chinach lub Australii.