Patronat medialny


 


Bob Arum jest przekonany, że nawet gdyby ekipa Deontaya Wildera (42-1-1, 41 KO) chciała zablokować grudniowy występ Tysona Fury'ego (30-0-1, 21 KO) w Wielkiej Brytanii, w praktyce nie jest w stanie nic w tej kwestii zrobić. Promotor "Króla Cyganów" stoi na stanowisku, że "Bronze Bomber" formalnie stracił już prawo do trzeciej walki z Furym.

- Oni nie mają żadnych podstaw prawnych [by blokować Fury'ego] - mówi szef Top Rank. - Czy będą narzekać? Na pewno. Być może niektórzy powiedzą, że czas okno czasowe na trylogię było zbyt małe, ale to dlatego że oni tak chcieli - sądzili, że wygrają rewanż i pozbędą się kłopotu z trzecią walką. To nie my naciskaliśmy na tak krótki okres.

- Na mocy tego kontraktu mamy pełne prawo robić [grudniową] walkę. To nawet nie podlega dyskusji! Fury nawet nie musiał czekać na grudzień, bo kontrakt wygasł już w październiku - dodaje Arum.

Tyson Fury między liny powrócić ma 5 grudnia na gali Franka Warrena w Londynie. Jako potencjalny rywal Wyspiarza wymieniany jest najczęściej Agit Kabayel (20-0, 13 KO).