onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Pierwszy mecz Husarii w tegorocznych rozgrywkach World Series of Boxing nie przyniósł sukcesu, choć jeden punkt zdobyty za nikłą przegraną 2:3 też ma swoją wartość. W San Juan ze zwycięstwa cieszyli się pięściarze Hurricanes Puerto Rico.

Polacy od dawna nie są potęgą w boksie olimpijskim i to było widać również w Coliseo Pedrin Zorrilla, sportowym obiekcie poświęconym pamięci wybitnego przed laty portorykańskiego bejsbolisty. Szczególnie w dwóch pierwszych pojedynkach, które przegrali Dawid Jagodziński (49 kg) i Marek Pietruczuk (56 kg).

Patrzyłem jak cieszył się ze zwycięstwa swojego rodaka siedzący kilka metrów obok Juan Manuel Lopez, były, zawodowy mistrz świata. Przyjechał z Caguas, gdzie mieszka, by zobaczyć ten mecz i teraz może powiedzieć, że podróż (dodajmy, że krótka) była udana.

Na szczęście Tomasz Jabłoński (75 kg) oraz Igor Jakubowski (91 kg) wzięli sprawy we własne ręce i wygrali swoje walki przed czasem. Pierwszy z nich rozprawił się z rywalem w trzeciej rundzie, natomiast Jakubowski ciężko znokautował Michaela Narvaeza już w pierwszej. Tak więc dziesięciu polskich marynarzy, którzy przyszli dopingować w San Juan Husarię miało swoje chwile radości. Dobre i to, tak samo jak ten jeden punkt zdobyty na początek rozgrywek WSB.

Pełny tekst Janusza Pindery na Polsatsport.pl >>