Patronat medialny


 

Sponsor grupy KnockOut

KosteckiBardzo późny wieczór, budynek jednej z telewizji. Przed nim Dawid Kostecki (39-1, 25 KO) z kierowcą, który miał go przywieźć i odwieźć z nagrania programu promującego zaplanowaną na następną sobotę w Łodzi galę, gdzie w walce wieczoru "Cygan" ma się zmierzyć z legendarnym Royem Jonesem Juniorem (55-8, 40 KO). To właśnie tam boksera zatrzymuje dwunastu policjantów z Zespołu Poszukiwań Celowych Wydziału Kryminalnego oraz Wydziału Realizacyjnego Komendy Stołecznej Policji. Kierowca, który wiózł Kosteckiego jeszcze długo był w szoku po tej akcji.

Kostecki po zatrzymaniu trafił do Komendy Stołecznej Policji, a stamtąd, wczoraj po południu, do aresztu śledczego na warszawskiej Białołęce. Samą karę ma odbywać w Załężu, czyli rejonie swojego miejsca zamieszkania. Chyba że 28 czerwca sąd uwzględni wniosek o odroczenie kary.

Na razie pewne jest jedno - 10 maja tego roku Sąd Apelacyjny w Rzeszowie podtrzymał wyrok skazujący boksera na 2,5 roku więzienia za współkierowanie grupą przestępczą. Sprawa bardzo poważna, ale od tamtego czasu nie wyznaczono terminu rozpoczęcia odsiadki, a Kostecki nie miał podobno nawet żadnego dozoru policyjnego. - Sąd ma dwie możliwości doprowadzenia skazanego do zakładu karnego. Pierwszą jest wysłanie wezwania z określeniem terminu stawienia się, a drugą wydanie polecenia przymusowego doprowadzenia skazanego. Sąd wybrał drugą, ale miał do tego prawo - wyjaśnia Marzena Ossolińska-Plęs, rzecznik Sądu Okręgowego w Rzeszowie.

Więcej w czwartkowym "Przeglądzie Sportowym".