Patronat medialny


 

Kołodziej boks- Znokautuję go, tak jak wcześniej znokautowałem Przemysława Saletę! - odgrażał się Amerykanin John McClain (25-9-2, 17 KO) przed sobotnią walką o pas WBC Baltic wagi junior ciężkiej z Pawłem Kołodziejem (27-0, 16 KO) na gali "Wojak Boxing Night" w Nysie. Skończyło się na szumnych zapowiedziach, bo pięściarz zza Oceanu z mocno bijącym Polakiem wytrzymał między linami niespełna trzy rundy…

- Trafiłem go na brodę dynamicznym lewym krzyżowym - powiedział o decydującej akcji po zejściu z ringu Kołodziej. -  Rywal bardzo mocno odczuł mój cios, choć mam wrażenie, że mógł jeszcze podjąć walkę, jednak najwidoczniej to uderzenie zrobiło na nim takie wrażenie, że nie chciał już dalej boksować.

Video. Szatnia Pawła Kołodzieja po walce z Johnem McClainem >>
Fotorelacja z "Wojak Boxing Night" w Nysie >>

- Spodziewaliśmy się z trenerem, że McClain zaraz po pierwszym gongu rzuci się na mnie, jednak on boksował bardzo mądrze. Używał bardzo długiego lewego prostego, a jego prawa ręka cały czas była groźna. W końcu jednak zacząłem się do niego dobierać - dodał pięściarz grupy KnockOut Promotions.

Dla notowanego w czołówkach światowych rankingów Kołodzieja sobotnia walka była trzecim tegorocznym startem - trzecim zakończonym wygraną przez nokaut. - Teraz czeka mnie chwila odpoczynku, święta, a potem zaczynam ostre treningi, bo rok 2011 będzie przełomowym rokiem w mojej karierze - mówi bokser, który w przeciągu najbliższych miesięcy ma szansę stanąć do walki o tytuł mistrza świata którejś z czterech najbardziej prestiżowych federacji.


Szatnia Pawła Kołodzieja po walce z Johnem McClainem
http://www.youtube.com/watch?v=JW4U5yqv_Cs{jcomments on}