onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Maciej Sulęcki jest przekonany, że Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) jest w stanie sprawić niespodziankę i pokonać w dzisiejszym ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series faworyzowanego Yuniera Dorticosa (22-1, 21 KO). - Mateusz może go znokautować - mówi popularny "Striczu". 

Add a comment

Mateusz Masternak staje do boju o Puchar Alego. Stawką awans do półfinału. Jego rywalem będzie Yunier Dorticos. Pojedynek odbędzie się w nocy z soboty na niedzielę polskiego czasu.

Gale z cyklu World Boxing Super Series zainaugurowano rok temu. Twórcy projektu od początku przekonywali, że ideą zawodów jest doprowadzanie do najlepszych od strony sportowej pojedynków i wyłanianie najwybitniejszych pięściarzy w poszczególnych wagach. Turnieje w kategoriach superśredniej (76,2 kg), a szczególnie w junior ciężkiej (90,7 kg), wyrobiły WBSS znakomitą markę, toteż dwa tygodnie temu wystartował drugi sezon, a rywalizacja tym razem toczy się w trzech wagach: koguciej (53,5 kg), junior półśredniej (63,5 kg) i ponownie wśród „cruiserów”.

Dorticos, obok Mairisa Briedisa, uchodzi za faworyta turnieju. Masternaka nie darzy wielkim poważaniem. - Musi mieć dobry plan, bo sprawy przybiorą dla niego brzydki obrót. Mam tylko nadzieję, że się nie rozpłacze - wypalił przed kamerą w materiale zapowiadającym galę, przygotowanym przez ekipę filmową WBSS. Organizatorzy inwestują w promocję na tyle duże środki, że operatorzy przybyli też do Wrocławia. - Ta walka rozstrzygnie, czy jestem zawodnikiem klasy światowej, czy należę jednak do niższej półki - racjonalnie ocenił "Master".

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

W sobotnią noc  na gali w Orlando Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) zmierzy się z Yunierem Dorticosem (22-1, 21 KO) w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Podczas oficjalnego ważenia Polak zanotował 90,17 kg, zaś jego rywal 90,63 kg. Transmisja z gali w TVP Sport i TVP 1.

Add a comment

Już jutro na gali w Orlando Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) zmierzy się z Yunierem Dorticosem (22-1, 21 KO) w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. - Mateusza czeka bardzo ciężki pojedynek, ale nie niemożliwy do wygrania - ocenia Mariusz Wach.

Add a comment

Amerykanie lubią powtarzać, że za każdym sukcesem mężczyzny stoi kobieta i w przypadku Mateusza Masternaka sprawdza się to w stu procentach. Żona Daria sama uprawiała boks, a teraz jest jego prawą ręką. - Większość pięściarzy ma promotorów, którzy wszystko załatwiają, a w naszym przypadku praktycznie wszystko jest na mojej i Mateusza głowie - przyznała w rozmowie ze SPORT.TVP.PL. Transmisja walki Masternak - Yunier Dorticos w nocy z soboty na niedzielę od 3:40 w TVP 1, TVP Sport, sport.tvp.pl i aplikacji mobilnej.

Rafał Mandes, sport.tvp.pl: Jest pani w 36. tygodniu ciąży, stres niewskazany, zatem jaki plan na sobotnią noc?
Daria Masternak: W tak zaawansowanej ciąży jeszcze walki nie przeżywałam, więc plan jest taki, by w ogóle wszystko wyłączyć i do życia wrócić rano, gdy będzie już dawno po pojedynku. Wiem, że patrząc w telewizor mu nie pomogę i jedyne co bym mogła wtedy zrobić, to z emocji rzucać talerzami. Na wszelki wypadek przygotowałam jednak torbę do szpitala, bo nie wiem jak zareaguje mój organizm. Dlatego też zrezygnowałam z podróży do USA. Na miejscu bardziej bym się stresowała i Mateusz by się stresował, czy zaraz nie zacznę rodzić. A w kraju mamy już wszystko przećwiczone i nawet, gdyby się miało zacząć w sobotę, to dam radę bez niego.

Boks to również pani pasja. Analizowaliście razem walki Dorticosa?
Tak. Dobrze wiem, z jak trudnym rywalem zmierzy się Mateusz. Znamy go doskonale i w efekcie stres jest jeszcze większy, bo przed mężem arcytrudne zadanie. Zadecyduje podejście mentalne. Przed ostatnią walką (z Yourim Kalengą, red.) presja była również ogromna - rewanż, o którym Mateusz marzył po porażce w pierwszym starciu. Psychicznie wytrzymał doskonale i wierzę, że teraz będzie podobnie.

Jak wyglądają przygotowania pięściarzy do walki wszyscy wiemy. A jak to jest w pani przypadku?
Jestem prawą ręką Mateusza i pracy jest mnóstwo. Od zaprojektowania i zamówienia strojów dla całego teamu, poprzez kontrolowanie kwestii promocyjnych, aż do przypilnowania, by mąż dotrzymał wszystkich terminów badań. Jestem odpowiedzialna za to, by tak gospodarować jego czasem, by on mógł się skupić tylko na przygotowaniach, a reszta jest na mojej głowie. Odpowiedzialność jest duża, w kontraktach pojawiają się kary za niedopilnowanie poszczególnych rzeczy, więc trzeba cały czas trzymać rękę na pulsie. Większość pięściarzy ma promotorów, którzy rękami swoich ludzi wszystko załatwiają, a w naszym przypadku praktycznie wszystko jest na mojej i Mateusza głowie.

Boi się pani o zdrowie męża?
Tak. Zdrowie zawsze było i będzie na pierwszym miejscu. Najważniejsze jest to, żeby wszystko było z nim ok, a dopiero potem liczy się wynik pojedynku. Przed walkami czasami dostaję od organizatorów do podpisania dokumenty, że w przypadku trwałego uszkodzenia zdrowia lub zgonu, to ja przejmuję gażę i wtedy dociera do mnie, że to sport ekstremalny. Wielu ekspertów powtarza, że Mateusz jest w ringu zbyt zapobiegawczy, ale gdy składam taki podpis, to w głębi ducha cieszę się, że walczy tak, a nie inaczej.

Cała rozmowa z Darią Masternak na sport.tvp.pl >>

Add a comment

Od dziesięciu dni jest pan na Florydzie, gdzie w sobotę w Orlando, zmierzy się pan z Yunierem Dorticosem w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series wagi cruiser. Najpierw zatrzymał się pan w Sarasocie.
Mateusz Masternak: Tak, to miasto jest oddalone od Orlando o niewiele ponad 200 kilometrów. Mam tutaj znajomych, którzy pomogli zorganizować pierwsze dni mojego pobytu. Przyleciałem na Florydę wcześnie, by zdążyć się zaaklimatyzować. Klimat różni się od tego, który mamy w Polsce, jest bardzo ciepło i wilgotno. Organizm już się przyzwyczaił. Czuję się dobrze, bez problemu zasypiam i śpię. Trudne były tylko pierwsze dwa dni. Ale takich kłopotów jak trzy lata temu, gdy walczyłem w RPA z Johnnym Mullerem, raczej nie będzie. Wtedy po trzech, czterech dniach czułem, że mnie zatyka.

Kubańczyk jest bardzo pewny siebie i zapowiada, że pana znokautuje. Nie brakuje też innych głosów, że faworytem jest pański rywal, były mistrz świata WBA. Stawiają na niego również bukmacherzy. Wygodnie przystępuje się do walki z takiej pozycji?
To tak naprawdę nie ma dla mnie znaczenia. Ważne, abym wszedł na ring skoncentrowany i boksował najlepiej, jak umiem. Jakie to ma znaczenie, kto jest faworytem? Zawsze podchodzę do walki tak samo. Tym razem też wiem, że mam szansę na wygraną. Chcę zaprezentować dobry boks i dać z siebie sto procent.

Krzysztof Włodarczyk stwierdził, że aby przedrzeć się przez długie ręce Dorticosa, powinien pan obniżyć pozycję. Coś w tym jest?
Aby podejść do niego, skrócić dystans, na pewno tak. Wydaje mi się jednak, że aż tak dużej przewagi warunków fizycznych na korzyść Dorticosa nie ma. Jego atutem jest większy zasięg ramion, ale nie sądzę, by sprawiało mi to wielki kłopot.

Pełna treść artykułu w "Przeglądzie Sportowym" >>

Add a comment

20 października na gali w Orlando Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) zmierzy się z Yunierem Dorticosem (22-1, 21 KO) w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Dziś pięściarze po raz pierwszy stanęli oko w oko.

Add a comment

Przemysław Saleta uważa Yuniera Dorticosa (22-1, 21 KO) za zdecydowanego faworyta w sobotniej walce z Mateuszem Masternakiem (41-4, 28 KO).

- Kubańczyk jest lepszy w każdym elemencie sztuki bokserskiej. Wywiera ciągłą presję, zadaje ciosy kombinacjami, dobrze się czuje w półdystansie i mocno bije. A przy tym jest silniejszy, wyższy i ma znacznie dłuższy zasięg ramion - wylicza w rozmowie z wp.pl atuty rywala "Mastera" były mistrz Europy.

Zdaniem Salety Masternak może jednak sprawić niespodziankę. - Yunier Dorticos wydaje się nie grzeszyć nadludzką odpornością na ciosy więc jest jeszcze szansa, że Polak trafi jednym, czystym, bardzo mocnym uderzeniem... i za to trzymam kciuki - mówi ostatni pogromca Andrzeja Gołoty, zaznaczając jednocześnie, że "Master" nie zrobił na nim wrażenia podczas wtorkowego treningu pokazowego: - Sztywny jak zawsze, człapiący, wolny i bez jakiegokolwiek błysku w tym co robi. A czeka go nie lada wyzwanie...

Starcie Mateusza Masternak z Yunierem Dorticosem będzie ćwierćfinałem turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Transmisja w nocy z soboty na niedzielę w TVP Sport i TVP 1.

Add a comment

Yunier Dorticos (22-1, 21 KO) jest pewny swego przed sobotnią walką z Mateuszem Masternakiem (41-4, 28 KO). Pojedynek będzie ćwierćfinałem turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej.

- Nic nie wiem o Masternaku, widziałem go tylko raz, w New Jersey. Nigdy nie zwracałem na niego uwagi, ale teraz stoi mi na drodze i 20 października lepiej go poznam - mówi o polskim rywalu Kubańczyk, który w poprzednim sezonie WBSS odpadł w półfinale, ulegając po emocjonującym boju Muratowi Gasijewowi.

- Tamta porażka dużo mnie nauczyła. Byłem wtedy za bardzo nakręcony i dlatego przegrałem. Nie myślałem w ringu, chciałem po prostu znokautować Gasijewa. Myślałem tylko o nokaucie i to był mój błąd. Teraz jednak całkowicie zmieniłem nastawienie, cel to zdobycie trofeum Muhammada Alego! - zapowiada Dorticos.

W Polsce bezpośrednią transmisję z bokserskiego wieczoru pod szyldem WBSS z udziałem Mateusza Masternaka przeprowadzą TVP Sport i TVP 1.

Add a comment

20 października na gali w Orlando Mateusz Masternak (41-4, 28 KO) zmierzy się z Yunierem Dorticosem (22-1, 21 KO) w ćwierćfinale turnieju World Boxing Super Series w kategorii junior ciężkiej. Kubański rywal w swoich wypowiedziach Polaka nie oszczędza, nazywając go m.in. "mistrzem niczego". Podopieczny Zygmunta Gosiewskiego zapewnia jednak, że słowa oponenta wrażenia na nim nie robią.

- Zwisa mi to, mam to w nosie - mówi "Master" w wywiadzie dla TVP Sport. - Wyjdziemy do ringu i tam zacznie się walka. Durną gadaniną nikt jeszcze nie wygrał. Mój ostatni rywal, "Wściekły Byk", miał się po mnie przejechać. I co? Nie udało mu się. (Yuri Kalenga poddał się po szóstej rundzie - przyp. red.). Pół godziny po ostatnim gongu płakał i opowiadał, jak wszystko poszło źle. Dorticosowi też będzie bardzo głupio, jak przegra z nikim...

Były mistrz Europy przekonuje ponadto, że nie obawia się potężnego ciosu Kubańczyka, który 21 z 22 zwycięskich walki rozstrzygnął przed czasem.  

- Kto mieczem wojuje, od miecza ginie. Nie jest to pięściarz, z którym nie można wygrać. Wszyscy uważają go za faworyta i twierdzą, że powinien spokojnie dać sobie ze mną radę. Czuję się dobrze i będę walczył o swoje. Nie mam wrażenia, żeby naprzeciwko mnie stanął ktoś wyjątkowy. Powiem otwarcie - on jest w moim zasięgu - ocenia Mateusz Masternak.

Cała rozmowa z Mateuszem Masternakiem na sport.tvp.pl >>

Add a comment