Sponsorzy grupy KnockOut

Patronat medialny


 

Zimnoch23 lutego na gali "Gołota vs Saleta" w Gdańsku niepokonany na zawodowych ringach Krzysztof Zimnoch (13-0-1, 10 KO) zmierzy się z Damianem Trzcińskim (4-2, 2 KO). Pierwotnie rywalem "ciężkiego" z Białegostoku miał być Artur Szpilka (13-0, 10 KO), jednak obóz "Szpili" po ciężkiej walce z Mikem Mollo, rozegranej 1 lutego w Chicago, wycofał go ze starcia z Zimnochem.

- Szkoda mi, że nie doszło do tej walki, przygotowywałem się do niej, byli zorganizowani sparingpartnerzy, dużo ludzi było w to zaangażowanych i wszystko poszło na marne, moja ciężka praca też, szykowałem się do dziesięciorundowej walki, skończyło się na sześciu rundach - żali się Zimnoch.

- Według mnie to wielkie nieporozumienie i lekceważenie nie tylko mnie i Mike'a Mollo ale i kibiców - komentuje Zimnoch plany promotorów Szpilki, by w odstępie 22 dni stoczyć dwie walki. -  Nie wiem, skąd takie zapędy, żeby co trzy tygodnie boksować, a czy ktoś stchórzył czy nie - nie wiem. Ktoś się czegoś obawiał, ale nie wiem, czy to była kontuzja, czy zobaczyli, jakie Szpilka ma braki

- Ja od początku byłem pewny swojej wyższości nad Szpilką, a walka z Mollo tylko pokazała jego słabości, że ręce trzyma zbyt nisko i nie jest taki szybki i silny - przekonuje Krzysztof Zimnoch

Białostoczanin zapewnia, że póki co skupia się tylko na lutowym boju z Trzcińskim i nie zastanawia się, czy do jego konfrontacji ze "Szpilą" może ostatecznie dojść na gali w Rzeszowie 20 kwietnia. - 20 kwietnia jeszcze jest daleko, także ja jeszcze o tym nie myślę, bo wiadomo, jak to się kończy, mamy tu znakomite doświadczenie, wiemy, jak to wygląda - ucina pięściarz współpromowany przez grupy Babilon Promotion i KnockOut Promotions.