Patronat medialny


 


W sobotę na gali w Nowym Jorku pierwszy w karierze pojedynek przed amerykańską publicznością stoczy Kamil Szeremeta (20-0, 4 KO). 29-latek przyleciał do Stanów Zjednoczonych w czwartek i jest zadowolony z pierwszych dni za Oceanem.

- Nie mamy na co narzekać. Mamy świetny hotel i dobre miejsce do treningów, które jest niedaleko. Ćwiczymy w Mendez Boxing Club. Aklimatyzacja też przebiega dobrze. Zastosowaliśmy kilka patentów, żeby lepiej znieść zmianę czasu - mówi pięściarz grupy KnockOut Promotions.

- Jestem zadowolony z tego, jak schodzi mi waga. Do limitu pozostały 3 kilogramy, więc nie powinno być problemów. Widziałem swojego rywala w akcji, ale w walce sprzed kilku lat, więc dzisiaj na pewno jest to już inny zawodnik. Skupiam się przede wszystkim na sobie i na wyeliminowaniu własnych błędów - przekonuje podopieczny trenera Fiodora Łapina.

W sobotę Szeremeta skrzyżuje rękawice z Meksykaninem Oscarem Cortesem (27-4, 14 KO). Jeśli białostoczanin wygra, to kolejny pojedynek na terenie Stanów Zjednoczonych może stoczyć już na początku przyszłego roku.

Główną atrakcją gali w Nowym Jorku będzie walka o tytuł mistrza świata IBF wagi średniej pomiędzy Gienadijem Gołowkinem i Sergiejem Derewianczenką. Transmisja na żywo w nocy z soboty na niedzielę w Canal+ Sport.