Patronat medialny


 


Fiodor Czerkaszyn, który towarzyszył Krzysztofowi Głowackiemu (31-2, 19 KO) w szatni po kontrowersyjnej porażce z Mairisem Briedisem (26-1, 20 KO) nie ma wątpliwości, że cios łokciem, jaki "Główka" zainkasował w drugiej rundzie od rywala, miał kluczowe znaczenia dla przebiegu i wyniku pojedynku. - Po tym uderzeniu Krzysiek nie wiedział już o co chodzi - twierdzi niepokonany pięściarz KnockOut Promotions, który na ring powróci 6 lipca na KnockOut Boxing Night #7 w Rzeszowie.