onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

 

Nawet półtora miliona dolarów mógł stracić Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) po błędach sędziego Roberta Byrda w czasie walki wieczoru sobotniej gali w Rydze. Liczne pomyłki i łamanie regulaminu przez amerykańskiego arbitra kosztowały Polaka porażkę z Mairisem Briedisem.

Głowacki po przegranej odpadł z turnieju World Boxing Super Series. Przed sobotnim pojedynkiem nieoficjalnie mówiło się, że Polak za awans do finału WBSS ma otrzymać premię w wysokości 600 tysięcy dolarów.

Występ w finalne mógł oznaczać gażę oscylującą w granicach miliona dolarów. Polak z turniejem się pożegnał, chociaż promujący pięściarza z Wałcza Andrzej Wasilewski oficjalnie oprotestował rozstrzygnięcie walki.

To jednak nie wszystko. Jak informuje tvpsport.pl, Knockout Promotions zamierza złożyć pozew cywilny przeciwko Łotewskiej Federacji Bokserskiej, która sankcjonowała tamtą galę. W związku z tą sprawą Wasilewski zamierza nawiązać kontakt z jedną z najlepszych kancelarii na Łotwie.