onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 



Krzysztof Głowacki (31-2, 19 KO) może za kilka miesięcy doczekać się kolejnej walki o mistrzostwo świata wagi junior ciężkiej. Dwukrotny mistrz świata z Wałcza w połowie czerwca w skandalicznych okolicznościach przegrał z Mairisem Briedisem na gali w Rydze i stracił mistrzowski pas federacji WBO. Promotorzy "Główki" złożyli w tej sprawie protest.

- Wszystko na to wskazuje, że WBO zaproponuje nam rozwiązanie, które jest marnym pocieszeniem, ale chociaż jakimś gestem w naszym kierunku. Federacja będzie próbowała zmusić zwycięzcę turnieju World Boxing Super Series, który jednocześnie będzie mistrzem świata WBO, żeby w ciągu 120 dni od wygranej w turnieju WBSS miał obowiązek stoczenia walki z Krzysztofem Głowackim - zdradza w rozmowie z TVP Sport Andrzej Wasilewski, promotor Głowackiego.

- Złożyliśmy w tej sprawie walki z Briedisem protest, potem uzupełnienie do tego protestu. Wszystko wskazuje na to, że Krzysztof dostatnie kolejną walkę o mistrzostwo świata. Poczekajmy jeszcze jednak, bo na razie nie mamy oficjalnego potwierdzenia w tej sprawie - doprecyzowuje szef grupy KnockOut Promotions. 

Briedis, który w czerwcu został nowym mistrzem WBO, w finale turnieju World Boxing Super Series zmierzy się  Kubańczykiem Yunierem Dorticosem. Do tego pojedynku ma dojść w listopadzie w Rydze. To oznacza, że ewentualny pojedynek triumfatora WBSS z Głowackim odbędzie się w pierwszym kwartale 2020 roku.