Patronat medialny


 


 

Krzysztof Głowacki został przesłuchany w siedzibie federacji WBO w portorykańskim San Juan w związku z czerwcową walką z Mairisem Briedisem w półfinale turnieju World Boxing Super Series. - Zrobiliśmy wszystko, co można było zrobić - zdradził nam Andrzej Wasilewski, promotor "Główki".

- Z naszej strony w przesłuchaniu wzięli udział Głowacki, Jacek Szelągowski (członek zarządu KnockOut Promotions, red.) oraz prawnik z Nowego Jorku, ze strony WBO pojawiło się trzech prawników. Przesłuchanie trwało ponad pięć godzin i z ręku na sercu mogę powiedzieć, że zrobiliśmy wszystko, co tylko można było zrobić walcząc o sprawiedliwość w tej sprawie. Federacja WBO ma teraz naprawdę duży ból głowy - zdradził w rozmowie z TVP Sport Wasilewski.

Najlepszym rozwiązaniem byłaby oczywiście zmiana werdyktu walki i uznanie jej za niedobytą, ale zdaniem Wasilewski to jest praktycznie niemożliwe.

- Gdyby ta walka miała miejsce w Ameryce, to jestem pewien, że dzień po werdykt byłby zmieniony na "no contest". Tam jednak za boks odpowiadają komisje stanowe, potężne organizacje, które nie boją się odpowiedzialności i mogą zmieniać werdykty nie oglądając się na innych - tłumaczy szef KnockOut Promotions.

Pełna treść artykułu na Tvpsport.pl >>