onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 


- Potrzeba dwóch miesięcy, może chwilki dłużej, żeby mógł wejść do ringu - mówi "Przeglądowi Sportowemu" Fiodor Łapin, trener Krzysztofa Głowackiego (31-2, 19 KO), który przygotowuje się do walki z Lawrencem Okoliem (14-0, 11 KO). Pięściarze zaboksują o wakujący tytuł mistrza świata federacji WBO wagi junior ciężkiej.

Pomimo epidemii koronawirusa i zamkniętych sal treningowych, Głowacki stara się nie tracić czasu. Wraz z trenerem Łapinem buduje formę na zajęciach prowadzonych w lesie lub przydomowym ogródku.

- Gdyby przyszła informacja, że walka jednak za półtora miesiąca, to trzeba sobie radzić. Krzysiek i kilku innych mają swoje lata i sukcesy, znają organizmy i muszą utrzymywać formę tak, żeby szybko móc wejść na najwyższe obroty - przekonuje trener Łapin.

- Przygotowujemy się do tego, co chcemy wykonać później. Tęsknimy za salą, spędziliśmy tam całe życie, a teraz pierwszy raz taka sytuacja - dodaje główny szkoleniowiec grupy KnockOut Promotions.

Pomimo, że Głowacki i Okolie do walki o tytuł World Boxing Organization zostali wyznaczeni jesienią, to data ich pojedynku nie została do tej pory potwierdzona. Przed wybuchem epidemii mówiło się, że walka może odbyć się w maju lub czerwcu na Wyspach Brytyjskich.