onet.pl sport



Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Janik Afolabi

- Szanuję go, ludzie oglądający boks czasami nie wiedzą, ile odwagi wymaga wejście do ringu. Jeśli walczysz ze mną, to już jesteś świetny, że się odważyłeś. Szanuję go, ale jeśli nadarzy się okazja to go znokautuję! - mówi Ola Afolabi (19-3-4, 9 KO), który w sobotę w Nowym Jorku zmierzy się z Łukaszem Janikiem (26-1, 14 KO) w pojedynku o pas IBO wagi junior ciężkiej.

Przemek Garczarczyk: Ola, zapytałem cię wcześniej, co teraz zmieni się w twoim stylu boksowania, a ty powiedziałeś, że największą zmianą będzie to, że nie będziesz zmieniał niczego…
Ola Afolabi: Tak, wcześniej pracowałem sporo nad swoją kondycją. Od zawsze miałem talent pozwalający na walki z czołówką, ale nie popierałem tego kondycją. Próbowałem zmienić swój styl i to był błąd. Teraz pozostaję przy tym, co dobrze funkcjonuje, poprawiłem kondycję, ale reszta się nie zmienia.

- Wydaje się, że to będzie dobra walka. Janik idzie do przodu, wyprowadza mnóstwo ciosów. Ty nie jesteś łatwy do trafienia. Jaki ty masz pomysł na tę walkę?
Zaczniemy spokojnym tempem, nie będę szukał rozwiązań na siłę, to walka 12-rundowa. On nigdy nie boksował walki 12-rundowej, więc to moja przewaga, ale nie będę polegał głównie na tym.

- Może on chce zakończyć tę walkę przed 12 rundą?
Może ma taki plan, ale ja nigdy nie byłem znokautowany. Dlaczego teraz miałaby być inaczej? Narzucę swój styl i wygram na punkty albo go znokautuję.

- Wszyscy znamy twoje możliwości bokserskie, teraz dołożysz do tego wytrzymałość?
Wytrzymałość zacząłem poprawiać trzy lata temu, kiedy zacząłem pracować z braćmi Kliczko, z nimi nie można się lenić. On mi bardzo pomogli, obudzili mnie, mogłem pracować z Fritzem Sdunkiem i zawsze byłem w formie. Im bardziej byłem w formie, tym walki były łatwiejsze, to mi się spodobało. Stwierdziłem, że dobrze jest być przygotowanym przed walką…

- Poza ringiem jesteś bardzo wyluzowany, cieszysz się życiem. Łatwo tak się przestawić?
W walce działają instynkty, jeśli oberwiesz, to nie musisz długo czekać zanim włączy się moja agresja. To przychodzi samo, jeśli ktoś wyprowadza mało ciosów, to potrafi mnie uśpić, ale jak rywal mnie uderzy, to kończy się miły facet i natychmiast chcę mu się zrewanżować.

- Janik mówił, że spotkaliście w hotelu, powiedział, że jesteś miły, uśmiechasz się, ale on chce cię znokautować. Zapewnie myślisz w ten sam sposób?
Taką mamy pracę. Możemy napić się kilku drinków w barze z jego ekipą, ale w ringu jest czas na pracę. Na razie nie mam nic do niego, nic mi nie zrobił, nic złego nie mówił. Szanuję go, ludzie oglądający boks czasami nie wiedzą ile odwagi wymaga wejście do ringu. Jeśli walczysz ze mną, to już jesteś świetny, że się odważyłeś. Szanuję go, ale jeśli nadarzy się okazja to go znokautuję. Jeśli nie, to wygram na punkty.

http://www.youtube.com/watch?v=aYkle9pVEMs