onet.pl sport


ARTV Chicago


Przegląd Sportowy

Patronat medialny





 

Wyzwanie Artura Binkowskiego (16-5-3, 11 KO) rzucone Marcinowi Najmanowi (15-4, 11 KO) nie przeszło bez echa. W dyskusji na temat owego ewentualnego pojedynku pojawiło się sporo głosów, brakowało jednak tego kluczowego. Jak do rzuconej rękawicy odniósł się El Testosteron?

- Szanuję Cię jako zawodnika i doceniam Twój udział na Olimpiadzie. Martwią mnie jednak twoje luki w pamięci. Przecież to właśnie Ty w 2005 roku, po mojej walce w Chicago, przyszedłeś mi pogratulować. Dwa lat później, podczas gali w Spodku Włodarczyk-Cunningham, walczyliśmy na jednej gali i kilkakrotnie rozmawialiśmy. Mam poważne obawy Artur o Twoje zdrowie. Jeżeli będę miał gwarancję, że jest z nim wszystko ok, to być może podejmę się tej walki, ale nie w listopadzie - mówi Marcin Najman.

- Musisz mieć czas na przygotowanie. Chcę boksować ze świetnie przygotowanym Binkowskim, by nikt nie mówił, że znokautowałem wrak Artura Binkowskiego. Jeżeli będziesz w listopadzie w Polsce, możemy spróbować dogadać szczegóły. Jeżeli masz ciężko, możemy z góry dać Ci zaliczkę na przygotowania. Walka mogłaby się odbyć podczas gali Boxing Night 14 "The Legend" 26 maja 2018 roku. Na PGE Narodowym. Musisz jednak być w formie - podkreśla częstochowianin.

- Co do odpuszczania 4 rund, by poczuć moją siłę... Nie trudź się. Gdy poczujesz moją siłę, to już nie będziesz tego pamiętał. Walkę Ci wówczas opowiedzą tak jak musieli opowiedzieć walki dwóm moim ostatnim rywalom - dodaje Najman.

*PS od Marcina Najmana.

Artur, jeszcze jedno. Szacunek i przyjaźń to nie lizodupstwo. Jeżeli tak Ci wytłumaczyli znaczenie tych słów, to Cię strasznie oszukują!

Walka, o której wspominał El Testosteron:

http://www.youtube.com/watch?v=2DqjnUDuvlI