Patronat medialny


 


Mariusz Wach (35-6, 19 KO) ma za sobą kilka pracowitych miesięcy. Od kwietnia były pretendent do tytułu mistrza świata wagi ciężkiej wychodził do ringu czterokrotnie, a na początku grudnia przegrał na punkty z Dillianem Whytem.

Polak zaakceptował ten pojedynek z niewielkim wyprzedzeniem, jednak zaprezentował się na tle tymczasowego mistrza federacji WBC bardzo solidnie. 40-latek myśli już o kolejnych ringowych wyzwaniach.

- Najbardziej chciałbym, żeby w przyszłym roku do moich dwóch walk rewanżowych: z Jarrellem Millerem i Aleksandrem Powietkinem. Zwłaszcza ten pierwszy pojedynek siedzi mi w głowie - powiedział Wach przy okazji wizyty w magazynie Ring TVP Sport.

Z Powietkinem pięściarz z Krakowa przegrał w listopadzie 2015 roku. Walka została zastopowana w dwunastej rundzie. Rosjanin w ostatnim występie zremisował z Amerykaninem Michaelem Hunterem.

Miller ostatnio miał przymusową przerwę po wpadce dopingowej. Kolejny pojedynek ma stoczyć w lutym, jednak nie zostało to jeszcze oficjalnie potwierdzone. Jego walka z Wachem odbyła się w listopadzie 2017 roku i została przerwana w dziewiątej rundzie.