Patronat medialny


 

- Być może nie powinienem ale będę chciał się bić w półdystansie, dużo lewą ręką, będę chciał z nim boksować na dużym pressingu. Wydaje mi się, że gdybym wcześniej tak boksował to mój styl inaczej mógłby wyglądać - mówi w wywiadzie dla Polsatsport.pl Mateusz Masternak (30-1, 22 KO), były mistrz Europy wagi junior ciężkiej, przed sobotnią walką z Sandro Siproszwilim (27-17, 13 KO) w duńskim Frederikshavn.

Dla popularnego "Mastera" zbliżający się bój będzie pierwszym występem od czasu porażki i utraty mistrzowskiego pasa w pojedynku z Grigorijem Drozdem.

- Porażka z Drozdem bardzo mnie zabolała. Nie mogłem spać, nie mogłem jeść. Nie mogłem spojrzeć swojej żonie, swojemu synowi w oczy. Czułem, że bardzo ich zawiodłem. Zawiodłem też samego siebie, kibiców. Ten pojedynek jest po to żeby pokazać kibicom, że Masternak nigdzie nie odszedł, ciągle jest, ciągle trenuje i ciągle chce realizować nowe cele - przyznaje polski pięściarz.

Pytany o najbliższego rywala odpowiada: - Boksował z Tomkiem Hutkowskim, Dawidem Kosteckim, z wieloma dobrymi pięściarzami w Europie i nie tylko. To bardzo solidny zawodnik, który wywiera presję i zazwyczaj pokazuje wielkie serce do walki. Wydaje mi się, że tym razem też tak będzie.

Cały wywiad z Mateuszem Masternakiem na Polsatsport.pl >>