Patronat medialny


 


 

- Już za kilka dni lecę po swoje zwycięstwo - mówi Michał Cieślak (19-0, 13 KO), który 18 stycznia stoczy walkę o wakujący pas WBC wagi junior ciężkiej z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO). Pojedynek ma być główną atrakcją gali organizowanej w Kinszasie.

W drugiej połowie grudnia pięściarz z Radomia udał się na obóz treningowy do Krynicy-Zdrój. Na niecałe trzy tygodnie przed pierwszą w karierze walką o mistrzostwo świata, Cieślak podzielił się swoimi przemyśleniami w mediach społecznościowych.

- Ciężko przepracowałem ten rok. Ostatnie miesiące to morderczy wręcz wysiłek. Ale wiem, że warto. Tylko w ten sposób można osiągnąć swoje cele. Wiem, że z tymi, którzy są ze mną zdobędziemy co nasze - zapowiada podopieczny trenera Andrzeja Liczika.

- W moim życiu ciągłe zmiany, zmiany na lepsze. Teraz ogromne skupienie na tym, by wreszcie sięgnąć po marzenia - podsumowuje Cieślak.

Tytuł mistrza świata WBC w wadze junior ciężkiej wcześniej należał do Oleksandra Usyka. W latach 2010-14 posiadał go Krzysztof Włodarczyk.