Patronat medialny


 


Można rzec - udało się. Na tydzień przed walką, czyli w zasadzie wtedy, kiedy rozbrzmiewał już ostatni dzwonek, Michał Cieślak i Ilunga Makabu podpisali kontrakty. Do konfrontacji dojdzie 31 stycznia w Kinszasie, stolicy Demokratycznej Republiki Konga. Polak za faworyta tego pojedynku na pewno nie uchodzi.

Jeśli Michał Cieślak pokona Ilungę Makabu, może w kolejnej walce zmierzyć się z Krzysztofem “Diablo” Włodarczykiem - takie informacje zaczęły krążyć od razu po tym, jak obaj panowie podpisali kontrakty. A stawką pojedynku miałby być wówczas pas prestiżowej federacji WBC. Brzmi naprawdę imponująco, ale na ten moment trzeba zejść na ziemię. Zadanie, które czeka niepokonanego jak dotychczas w zawodowej karierze Michała Cieślaka, może być dla niego poprzeczką zawieszoną na takiej wysokości, z jaką jeszcze nigdy się nie mierzył.

Legalni bukmacherzy w Polsce rozkładają w tej walce szanse mniej więcej 70 do 30 procent na korzyść przedstawiciela Afryki. Co to oznacza? Ano to, że dają wyraźnie do zrozumienia, że zwycięstwo Polaka będzie uznane przez nich jako niespodzianka dość dużego kalibru. Z drugiej strony, stawiając na Cieślaka, można zarobić naprawdę duże pieniądze.

Bukmacherzy dają też możliwość wytypowania sposobu, w jaki zakończy się piątkowa walka w Kinszasie. Ich zdaniem, bardzo prawdopodobne jest to, że pojedynek będzie miał swój finał przed 9. rundą (walka jest zakontraktowana na 12 rund). Na zakończenie bitwy przed czasem oczywiście większe szanse też daje się rywalowi naszego reprezentanta. Na pewno na notowania bukmacherów wpływ ma lokalizacja walki i warunki, w jakich do niej dojdzie. Areną zmagań będzie Shark Club Stadium, a to oznacza, że obaj panowie będą bili się na świeżym powietrzu. Ktoś zapyta - czy to rzeczywiście taki duży problem? Zdecydowanie! Trudno powiedzieć, jak organizm polskiego pięściarza zareaguje na wysoką temperaturę. Aura zdecydowanie zatem będzie po stronie reprezentanta gospodarzy, który w takich warunkach czuje się jak ryba w wodzie.

Na szczęście jednak to nie bukmacherzy walczą w ringu. Ich notowania to tylko zwykła matematyka. I z całą pewnością Cieślak zrobi wszystko, by zachować status niepokonanego. Jak dotychczas wywodzący się z Radomia bokser stoczył 20 walk (jedna z nich uznana została za nieodbytą). 13 swoich rywali nokautował. I chyba żaden, polski kibic nie miałby nic przeciwko temu, by w piątek do tej listy dołączył pięściarz numer 14.