Patronat medialny


 


 

Krzysztof Głowacki wierzy w wygraną Michała Cieślaka (19-0, 13 KO) w walce z Ilungą Makabu (26-2, 24 KO). Jutro na gali w Kinszasie pięściarze zaboksują o mistrzostwo świata WBC w kategorii junior ciężkiej.

- Mam nadzieję, że Michał wyjdzie go znokautuje. Wydaje się, że Makabu jest już trochę naruszony. Był ciężko znokautowany przez Bellew, chwiał się też z walkach z Kudriaszowem i Papinem. Myślę, że Michał go ustrzeli, ma na to 12 rund. Ważne, żeby nie wystrzelał się na początku, boksował spokojnie, a w końcu trafi - tłumaczy Głowacki.

- Myślę, że Michał jest gotowy na walkę o mistrzostwo świata. Wszystko rozgrywa się w głowie, a on na ten pojedynek jest bardzo nakręcony, dlatego myślę, że sobie poradzi - dodaje dwukrotny mistrz świata wagi junior ciężkiej.

Cieślak po raz pierwszy w zawodowej karierze zaboksuje poza granicami Polski. Makabu po raz ostatni w Demokratycznej Republice Konga walczył w sierpniu 2018 roku. Dla 32-latka będzie to trzeci w karierze występ przed własną publicznością.