Patronat medialny


 


Jak poinformował ringpolska.pl promotor Zbigniew Ratyński, Michał Cieślak (19-1, 13 KO) nie zawalczy 12 grudnia z Lawrencem Okoliem (14-0, 11 KO) o wakujący pas WBO wagi junior ciężkiej.

Cieślak propozycję mistrzowskiego pojedynku otrzymał w czwartek, w trybie "last minute", w zastępstwie Krzysztofa Głowackiego, który zachorował na koronawirusa. Radomianin był w treningu, bo w sobotę zmierzyć miał się z Warszawie z Taylorem Mabiką. Brawurowy plan zakładał przystąpienie do boju z Okoliem zaledwie tydzień po starciu z Gabończykiem. Ostatecznie Cieślak gładko pokonał Mabikę, ale z walki z Okoliem zrezygnowano, nie tylko ze względów czysto sportowych ale także i biznesowych.

- Związaliśmy się niedawno długoterminową umową z telewizją Polsat, która przedstawiła nam bardzo korzystne warunki współpracy i ciekawe perspektywy sportowe, z mistrzowską walką włącznie. Michał był gotów boksować z Okoliem, ale po przemyśleniu wszystkich "za i przeciw" postanowiliśmy, że poczekamy. Michał już w styczniu walczył w Kongo [z Ilungą Makabu] w pojedynku, który przyjął w ostatniej chwili - przekazał ringpolska.pl Ratyński.

Jest bardzo prawdopodobne, że w konsekwencji decyzji ekipy Cieślaka ofertę walki o pas z Okoliem otrzyma inny Polak - Nikodem Jeżewski (19-0-1, 9 KO), którego nazwisko również ostatnio pojawiało się w kontekście opcji rezerwowej za Głowackiego.