Miasto Mrągowo

Patronat medialny


 

31 marca w Kilonii Piotr Wilczewski (30-2, 10 KO) zmierzy się z Arturem Abrahamem (33-3, 27 KO) w pojedynku, który może doprowadzić polskiego pięściarza do walki o tytuł mistrza świata wagi super średniej.

Popularny "Wilk" zapowiada, że jedzie do Kilonii po zwycięstwo.

- Już niedługo odbędzie się twoja walka z Arturem Abrahamem. Jak przebiegają przygotowania do tego pojedynku?
- Mam za sobą trzy tygodnie sparingów. Przygotowania powoli dobiegają końca. Czuję się dobrze. Oczywiście jestem teraz trochę zmęczony, ale tak powinno być. Mam jeden tydzień by odzyskać szybkość i świeżość.

- Jak oceniasz Artura Abrahama?
- To były mistrz świata. Ma spore doświadczenie, uderza bardzo mocno i jest niebezpiecznym pięściarzem. Wydaje mi się, że jest cały czas głodny sukcesu.

- Twoim największym osiągnięciem jest wywalczenie tytułu mistrza Europy. Dokonałeś tego w Finlandii, a więc poza granicami swojego kraju. Czy z tego powodu masz też duże nadzieje na sukces w Kilonii?
- Oczywiście! Jadę do Kilonii tylko w jednym celu - chcę odnieść zwycięstwo. Wydaje mi się, że cała presja spoczywa na Abrahamie. Jeśli przegra, straci wszystko. Ja nie mam nic do stracenia w tym pojedynku, bo to nie ja jestem faworytem 

- Jesteś zdecydowanie wyższy od Abrahama. Czy jest to duża przewaga?
- Wydaje mi się, że nie. Abrahama ma doświadczenia w pojedynkach ze zdecydowanie wyższymi pięściarzami ode mnie. 

- W swoich dotychczasowych walkach w kategorii super średniej Abraham miał wiele problemów? Czy myślisz, że w związku z tym w pojedynku z tobą będzie walczył inaczej?
- Myślę, że nie zmieni swojego stylu walki. Na tym etapie kariery raczej nie nauczy się inaczej boksować. Będzie walczył tak jak zawsze. Jeśli coś się w jego boksie zmieni, to nie więcej niż 10%.

- Jak będzie wyglądała walka?
- Głęboko wierzę w swoje zwycięstwo. Mam nadzieję, że pojedynek będzie uczciwie sędziowany i po 12 rundach odniosę zwycięstwo.