Miasto Mrągowo

Patronat medialny


 



Drodzy kibice, jak wszyscy zainteresowani wiedzą, dzisiaj zakończyła się moja sportowa przygoda pod opieką Trenera Andrzeja Gmitruka. Okoliczności naszego rozstania zostały dokładnie opisane w mediach, więc nie ma sensu do tego wracać.

Przez cały czas od podpisania nowej umowy promotorskiej wierzyłem, że znajdziemy rozwiązanie, które byłoby akceptowalne dla wszystkich stron. Bardzo zależało nam na kontynuowaniu współpracy szkoleniowej z Trenerem Gmitrukiem, jednak okazało się to niemożliwe. Pomimo warunków finansowych, które faworyzowałby Trenera względem innych podmiotów w umowie, wciąż pojawiały się nowe problemy, które okazały się być nie do załatwienia.

Chciałbym podziękować Trenerowi za wszystkie lata przygotowań, czas poświęcony na treningach, bezcenne wskazówki w narożniku i zaangażowanie. Dzięki niemu stałem się lepszym zawodnikiem.

Czas jednak iść do przodu. Dla mnie rozpoczyna się piękna podróż. Jak wiecie, prawdopodobnie pierwszy pojedynek stoczę 24.04 w USA. W moim narożniku stanie nowy trener. Nazwisko przeciwnika już niedługo zostanie podane do wiadomości. Nad wszystkim czuwają moi promotorzy, p. Andrzej Wasilewski i Leon Margules, którym serdecznie dziękuję za realną szansę pokazania się za granicą. To dzieje się naprawdę.

Wspierajcie mnie dalej, trzymajcie kciuki, oglądajcie walki w Polsacie - obiecuję, że dam z siebie wszystko.

Add a comment

Najlepszy polski pięściarz wagi średniej Maciej Sulęcki (19-0, 4 KO) został dzisiaj wyproszony z sali treningowej przez swojego dotychczasowego szkoleniowca Andrzeja Gmitruka. 25-letni "Striczu" jeszcze nie ma pewności z kim będzie przygotowywał się do zaplanowanej na 24 kwietnia gali w Chicago.

- Naprawdę bardzo chciałem się dogadać z trenerem Gmitrukiem, chciałem nadal z nim pracować, ale gdy przyszedłem dziś na trening, trener powiedział, że nie chce już z nami rozmawiać, że temat jest zamknięty i że nie jestem na sali mile widziany. Naprawdę żałuję tego - mówi Polsatsport.pl Sulęcki.

- Na razie będe trenował z Pawłem Kłakiem, choć oczywiście trener Gmitruk może powiedzieć, że nie mogę dalej z nim pracować. Nie sądzę, by tak postąpił, ale taka możliwość jest, że zablokuje moje treningi z Kłakiem. A potem... zwrócę się z pytaniem do Andrzeja Wasilewskiego, co dalej, co z trenerem. Płakać jednak nie będę. Trzeba po prostu zapierniczać i iść dalej - twierdzi niedawny pogromca Grzegorza Proksy.

Pełna rozmowa z Maciejem Sulęckim na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Andrzej Gmitruk wyrzucił z sali treningowej Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO), który pod jego wodzą osiągnął niedawno największy sukces w karierze pokonując przed czasem Grzegorza Proksę na gali Polsat Boxing Night. - To prawda. Wyrzucił mnie - mówi Polsatsport.pl Sulęcki. - Nie wyrzuciłem, tylko wyprosiłem z sali. Nie będę trenował już Maćka. Sprawa zamknięta - dodaje Andrzej Gmitruk.

- Nie wyrzuciłem go, tylko poprosiłem, żeby opuścił salę, bo nie nie jest zawodnikiem naszej grupy, a sala nie była opłacona przez jego promotorów - tłumaczy Andrzej Gmitruk.

- Do Maćka osobiście nic nie mam, ale nie wezmę udziału w czymś, co jest skazane na porażkę. Pod względem merytorycznym warunki są nie do przyjęcia. Nie zgodziłbym sie na to, by Maciek przygotowywał się w Polsce do walk w Stanach. On musiałby od razu lecieć za ocean i tam pracować, a nie w Polsce. A ja do Stanów nie polecę - mówi Polsatsport.pl Gmitruk.

Sulęcki na ring ma wrócić 24 kwietnia na gali w Chicago, gdzie jego rywalem może być Amerykanin Scott Sigmon (24-6-1, 13 KO).

Pełna treść artykułu na Polsatsport.pl >>

Add a comment

Najprawdopodobniej Scott Sigmon (24-6-1, 13 KO) będzie kolejnym przeciwnikiem najlepszego polskiego pięściarza wagi średniej Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO). Walka ma odbyć się 24 kwietnia na gali w Chicago.

25-letni Sulęcki wciąż nie wie, kto pojawi się w jego narożniku podczas kwietniowego debiutu na amerykańskim ringu. Dotychczas pięściarz z Warszawy trenował z Andrzejem Gmitrukiem i Pawłem Kłakiem, jednak nie wiadomo, czy ta współpraca będzie kontynuowana.

- Rozpocząłem przygotowania do tej gali i na razie trenuję z Pawłem Kłakiem. Cały czas mam nadzieję, że sytuacja z trenerem Gmitrukiem wyjaśni się i będziemy dalej razem trenować. Najważniejsze, że moja ręka jest już całkowicie zdrowa i trenuję na pełnych obrotach - mówi Sulęcki, który w listopadzie znokautował dwukrotnego mistrza Europy Grzegorza Proksę.

Sulęcki kilka tygodni temu podpisał kontrakt menadżerski z Alem Haymonem, doradcą największych bokserskich gwiazd. Popularny "Striczu" związał się także umową promotorską z Warriors Boxing i Sferis KnockOut Promotions.

Głównym wydarzeniem gali w Chicago będą walki o mistrzostwo świata WBC wagi super średniej pomiędzy Anthonym Dirrellem i Badou Jackiem oraz pojedynek o regularny pas WBA kategorii średniej pomiędzy Danielem Jacobsem i Calebem Trauxem.

Add a comment

- Zaistniała sytuacja jest zupełnie nielogiczna, wręcz absurdalna. Wzięły górę emocje, których w tym przypadku nie powinno w ogóle być - tak w rozmowie z ringpolska.pl skomentował Andrzej Wasilewski wczorajszą wypowiedź Andrzeja Gmitruka w programie Puncher dotyczącą nowego kontraktu promotorskiego Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO). Trener i dotychczasowy promotor "Stricza" na antenie Polsatu Sport News stwierdził, że nie przyjął ostatecznie przedstawionej mu oferty na współpromocję Sulęckiego z Alem Haymonem oraz grupami Sferis KnockOut Promotions i Warriors Boxing i zastanowi się, czy kontynuować pracę trenerską z warszawskim pięściarzem.

- Fakt pierwszy - pierwszą osobą, która w rozmowie ze mną poprosiła o ewentualną pomoc w celu stworzenia odpowiednich warunków dla rozwinięcia kariery sportowej Maćka Sulęckiego, był sam Andrzej Gmitruk - opowiada Wasilewski. - Fakt drugi - z Andrzejem Gmitrukiem, Maćkiem Suleckimi, jednym z moich wspólników Tomkiem Babilońskim, a później także Tomaszem Turkowskim, spotykaliśmy się kilka razy; w pubie Legii - żeby Andrzej Gmitruk miał blisko z sali treningowej. Andrzej Gmitruk potwierdzał, że sam nie dysponuje budżetem, aby zapewnić optymalne warunki rozwoju oraz by spełnić oczekiwania finansowe Maćka i że proponuje współpromowanie Macieja Sulęckiego w taki sposób, aby miał on prawdziwe możliwości rozwoju. Kolejnym więc krokiem z mojej strony było przekonanie Ala Haymona do rozpoczęcia współpracy z Maćkiem. Zrobił to skutecznie mój partner Leon Margules, który jest jakby głównym pośrednikiem między rynkiem zawodników a Alem Haymonem. Fakt 3 - Andrzej Gmitruk uczestniczył w rozmowach na każdym ich etapie i aktywnie brał udzial przy tworzeniu modelu współpracy, znał świetnie konstrukcję i treść kontraktu mniej więcej na dwa tygodnie przed ostatecznym podpisaniem - kontynuuje Wasilewski. - Wszystko zastało ustalone, nikt już nie zgłaszał żadnych wątpliwości, nie miał żadnych pytań, więc Maciek podpisał kontrakt. Następnie kontrakt został dostarczony do Leona Margulesa, Ala Haymona i Andrzeja Gmitruka. Fakt 4 - z portalu internetowego dowiedziałem się, że Andrzej Gmitruk zmienił zdanie i że nie chce podpisać kontraktu.

- Nie chciałbym się odnosić do liczb i kwot, które są w kontrakcie, bo to nie jest według mnie biznesowo etyczne, ale wyjaśniam, że Andrzej Gmitruk miał osiągać przychody z dalszej kariery Macka z dwóch źródeł oddzielnie - jako współpromotor i jako trener Maćka. Wszelkie koszta startowe, sparingowe mieliśmy wziąć na siebie - zaznacza współwłaściciel Sferis KnockOut Promtoions.

- Podsumowując, emocje są złym doradcą. Tak ja powiedziałem na wstępie, w tym przypadku nawet ich nie powinno być, bo obiektywnie patrząc nie ma żadnego powodu, żeby były. W mojej opinii dotychczasowe efekty współpracy Macieja Sulęckiego z Andrzjem Gmitrukiem są wspaniałe, zrobili razem kawał dobrej roboty, Maciej w ostatniej walce z Grzegorzem Proksą zaboksował fantastycznie i jest to zasługa obu panów. Uważam, że należy docenić wkład pracy i inwestycję Andrzeja Gmitruka i jesteśmy absolutnie otwarci na dalszą współpracę, ale jeśli mamy podchodzić do sprawy konstruktywnie, naprawdę szukać rozwiązań, to musimy ze sobą rozmawiać na żywo, a nie za pośrednictwem portali internetowych czy programów telewizyjnych. To niczemu nie służy, tylko utrudnia dalsze kroki prowadzące do najlepszego możliwego rozwiązania sprawy. Rola i zasługa Andrzeja Gmitruka w rozwoju kariery Maćka Suleckiego jest nie do przecenienia. Podobnie jak w przypadku Tomka Adamka, Mateusza Masternaka i wielu innych zawodników - kończy Andrzej Wasilewski.

Add a comment

Trener Andrzej Gmitruk jest rozczarowany okolicznościami, w jakich doszło do podpisania przez jego podopiecznego Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO) kontraktu promotorskiego z Alem HaymonemSferis KnockOut PromotionsWarriors Boxing. Gmitruk także miał być jedną ze stron umowy, ale ostatecznie nie złożył swojego podpisu na przesłanym mu kontrakcie.

- O podpisaniu umowy dowiedziałem się jadąc do Polsatu na nagranie jednego z programów Puncher. Nawet nie zaproszono mnie na podpisanie umowy co po siedmiu latach współpracy wydaje mi się lekkim nietaktem. W programie potwierdził to samo Sulęcki. Parę dni później Andrzej Wasilewski podesłał mi umowę i całe szczęścia, że jej nie podpisałem - skarżył się we wczorajszym Puncherze warszawski trener i promotor. - Kontrakt zawierał informację współpracy pomiędzy zawodnikiem, a współpromotorami. Decyzję o podpisaniu umowy podejmował sam pięściarz. To oczywiście zrozumiałe. Nie było tam żadnych informacji dotyczących współpracy pomiędzy promotorami: kto za co odpowiada i jakie są warunki. Żadne wcześniejsze ustalenia ustne nie miały znaczenia i ten zapis został umieszczony w kontrakcie.

Andrzej Gmitruk według wcześniejszych zapisów miał zostać zwolniony z opłat za przygotowanie zawodnika oraz koszty sparingpartnerów. Otrzymana umowa mocno odbiegała od wcześniejszych ustaleń, a dodatkowo w jej założeniach szkoleniowiec miał opiekować się zawodnikiem nie pobierając za to wynagrodzenia. - Jeśli zawodnik nie chciał podpisać z nami umowy to wypadałoby po kilku latach usiąść i porozmawiać o nowych warunkach. Nadal nie wiem czy będę opiekował się Maciejem Sulęckim - powiedział Gmitruk.

Słowa Gmitruka szybko skomentował na portalu społecznościowym Sulęcki. - Szkoda, że trener na sali uśmiecha się pięknie, klepie po pleckach a w TV obrzuca mnie w jakim stopniu błotem i gada kompletne bzdury. Tak bardzo trener Gmitruk jest ze mną zżyty, że nawet nie wie, ile czasu razem współpracujemy... Ja brudów na światło dzienne nie będę wyrzucał - napisał "Striczu".

Maciej Sulęcki kolejną walkę stoczy być może w kwietniu. Na razie nie wiadomo, czy przygotowywał się będzie do niej pod okiem Gmitruka.

Wideo. Andrzej Gmitruk w poniedziałkowym Puncherze >>

Add a comment

Najlepszy polski pięściarz wagi średniej Maciej Sulęcki (19-0, 4 KO) będzie gościem kolejnego programu "As Wywiadu". Premierowa emisja programu dzisiaj o godz. 20.00 w telewizji Fightklub.

http://www.youtube.com/watch?v=DqqyyLAqHsY

Add a comment

Najlepszy polski pięściarz wagi średniej Maciej Sulęcki (19-0, 4 KO) potwierdził, że będzie gotowy 24 kwietnia w Chicago stoczyć swoją pierwszą tegoroczną walkę. 25-latek z Warszawy niedawno podpisał kontrakt z Alem Haymonem, wiążąc się przy okazji umowami z grupami Warriors Boxing, Sferis KnockOut Promotions i AG Promotion.

- Podczas mojego ostatniego spotkania z panem Wasilewskim usłyszałem, że jest możliwość stoczenia pierwszej walki w USA 24 kwietnia. Jestem gotowy, żeby zaboksować w tym terminie, jednak ostateczna decyzja tej sprawie zależy od moich promotorów. Ja jedynie mogę tylko ciężko pracować na treningach - zdradza Sulęcki, który w listopadzie znokautował dwukrotnego mistrza Europy Grzegorza Proksę.

- Na pewno będę przygotowywał się z trenerem Andrzejem Gmitrukiem, jednak jeśli potwierdzi się walka w Stanach Zjednoczonych, to nie wiem, kiedy przeniesiemy się za Ocean. Wcześniej rozmawialiśmy o tym, że będziemy latać do USA tydzień przed walką, ale zastanawiam się, czy lepszym rozwiązaniem nie byłoby spędzenie tam dłuższego czasu, ponieważ jeszcze nigdy nie walczyłem w Ameryce. Nie wiem jak zareaguje mój organizm, a pierwszy występ na pewno będzie bardzo ważny - mówi popularny "Striczu".

- W kwestiach przygotowań najwięcej do powiedzenia na pewno będzie miał trener Gmitruk, bo to on jest za nie odpowiedzialny. Ufam mu i dzięki niemu jestem w tym miejscu. Szczegóły dotyczące najbliższych planów treningowych zostaną ustalone wkrótce. Ja po prostu chcę ciężko trenować i walczyć z coraz lepszymi pięściarzami - przekonuje Sulęcki.

Add a comment

- To jest przepustka do nowego życia. Trzeba ryzykować - mówi Andrzej Gmitruk, trener najlepszego polskiego pięściarza wagi średniej Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO), który wczoraj ustalił warunki współpracy z uznawanym za najpotężniejszą postać zawodowego boksu Alem Haymonem. 25-letni "Striczu" związał się także umowami promotorskimi z grupami Warriors Boxing, Sferis KnockOut Promotions oraz AG Promotion.

- Są to nowe wyzwania i nowe możliwości. Każdy zawodnik marzy o tym, aby w pewnym momencie podejmować coraz to większe wyzwania - mówił Gmitruk w poniedziałkowym magazynie "Puncher". Pomimo wielu zmian promotorskich w obozie Sulęckiego, jego narożnik w najbliższym czasie na pewno pozostanie w tym samym składzie.

- Bogatszy o doświadczenia z USA podczas współpracy z Tomkiem Adamkiem, w czasie podpisywania kontraktu miałem oczywiście wiele pytań. Ważne dla mnie jest to, że zostanie zachowany układ trenerski. Mamy stabilizacje procesu szkoleniowego i musimy tylko ustalić jeszcze takie szczegóły, jak chociażby sparingpartnerzy - zauważa szkoleniowiec Sulęckiego, który na ring może wrócić już 24 kwietnia na gali telewizji Showtime w Chicago.

Add a comment

- Maciek otrzymuje szansę wskoczyć na zupełnie inny poziom - mówi Andrzej Wasilewski, współwłaściciel grupy Sferis KnockOut Promotions oraz nowy współpromotor najlepszego polskiego zawodnika wagi średniej Macieja Sulęckiego (19-0, 4 KO), który dzisiaj wczesnym popołudniem podpisał kontrakt menadżerski z Alem Haymonem. 25-latek z Warszawy na ring ma wrócić już 24 kwietnia na gali w Chicago.

Jak powstał pomysł na rozpoczęcie współpracy z Maciejem Sulęckim?
Andrzej Wasilewski: W ostatnim czasie bardzo często spotykaliśmy się z Andrzejem Gmitrukiem, Maćkiem Sulęckim i jego doradcą Tomkiem Turkowskim. Początkowo były to spotkania bardziej w kwestiach doradczych, ale wspólnie doszliśmy do wniosku, że najlepiej będzie, jak połączymy razem siły. Bardzo się cieszę, że do tej współpracy doszło, bo Maciek w ostatniej walce zaprezentował się z bardzo dobrej strony i jest jednym z zawodników młodego pokolenia, którego przyszłość zapowiada się bardzo ciekawie. Korzystając z naszych bliskich relacji z Leonem Margulesem, z grupy Warriors Boxing, udało nam się zainteresować Ala Haymona osobą Sulęckiego.

To zupełnie nowy model współpracy. Grupa Sferis KnockOut Promotions wcześniej nie podpisywała kontraktów z zawodnikami, którzy występowali w głównych walkach wieczoru na galach konkurencyjnych grup.
To prawda, to nowe rozwiązanie, ale trzeba po takie sięgać. Nie ma co ukrywać, że w polskim boksie nie mamy zbyt wielu zawodników, którzy mogą osiągać wielkie wyniki, dlatego cieszę się, że zaczynamy współpracować ze wszystkimi liczącymi się polskimi promotorami w prowadzeniu karier tych najbardziej obiecujących pięściarzy. Poprzez naszą współpracę, Maciek Sulęcki otrzymuje szansę wskoczyć na zupełnie inny poziom.

Rozmowy były trudne?
Raczej nie, rozmowy były prowadzone w bardzo pozytywnej atmosferze. Wszyscy doskonale zdają sobie sprawę, jak dużą rolę odgrywa dzisiaj w światowym boksie Al Haymon.

Sulęcki będzie toczył walki przede wszystkim w USA?
Maciek bardzo chciałby skoncentrować się na podbijaniu amerykańskiego rynku i jest bardzo prawdopodobne, że najbliższą walkę stoczy 24 kwietnia na gali w Chicago. Nie jest jednak powiedziane, że jego kolejny występ nie będzie miał miejsca w Polsce. W tym momencie możliwe są różne scenariusze, występy na galach Sferis KnockOut Promotions, Konspol Babilon Promotion i AG Promotion. Na pewno Maciek bardzo chce pokazywać się w USA.

Będziecie starali się budować jego popularność na wschodnim wybrzeżu USA?
Nie mamy takich założeń. Możliwości telewizyjne oraz organizacyjne Ala Haymona są tak ogromne, że ciężko przewidzieć jaki scenariusz napiszą kolejne miesiące.

Sulęcki wskoczy na inny poziom finansowy?
Przy pierwszych dwóch walkach nie będą to jeszcze stawki o jakich słyszymy przy okazji największych amerykańskich gal, ale jeśli Maciek dobrze zaprezentuje się w dwóch pierwszych występach i wyjdzie z nich zwycięsko, to później jego zarobki powinny znacząco pójść do góry.

Sulęcki w Polsce wziął sobie na celownik Grzegorza Proksę i dopiął swego. Wyznaczyliście sobie wspólnie nowy cel?
Nie mamy takich planów. Na razie bardzo ważne jest to, żeby dobrze zacząć, a po dobrych występach, oferty walk z coraz lepszymi rywalami powinny przyjść.

Add a comment